sobota, 29 grudnia 2012

Summer Love

Pojechałaś na ferie z swoimi przyjaciółmi i chłopakiem w góry do Włoszech. Pierwszego dnia kiedy poszliście na stok niesamowicie bałaś się, bo dopiero zaczynałaś naukę jazdy na snowboardzie.
Miał iść z wami twój chłopak, Matt. Ale on powiedział, że się źle czuję i zostanie w hotelu, mimo iż było Ci smutno to poszłaś na stok.Zapięłaś buty i ruszyłaś powoli w dół. Szło Ci nawet nieźle, po chwili się rozluźniłaś i to chyba było błędem, bo kiedy zapatrzyłaś się w jeden punkt gdzieś na horyzoncie i wpadłaś na grupkę ludzi pozujących do zdjęcia.
Wszyscy się poprzewracali, czułaś się jak ostatnia idiotka. Wstałaś, odpięłaś deskę i podeszłaś do nich.
- Przepraszam was. Nie chciałam, serio - zaczęłaś się tłumaczyć a oni po prostu zaczęli się śmiać.
- Co ty, nie ma sprawy - powiedział brunet w szarej bluzie.  - Jestem Louis, a to Harry - wskazał na swojego kolegę który dopiero wstał z ziemi.
Chłopak w czerwonych spodniach podszedł do Ciebie i uśmiechnął się.
- A ty jak masz na imię? - zapytał strzepując śnieg z spodni.
- [twoje imie] - uśmiechnęłaś się do Harry'ego. Był przesłodki! Te jego dołeczki w policzkach i jego piękne zielonego oczy, ideał.
- Miło było poznać - powiedziałaś i pojechałaś dalej a chłopcy rozmawiali pomiędzy sobą.
Popróbowałaś tak do końca dnia, potem z przyjaciółmi wróciłaś do hotelu. Poszłaś do swojego pokoju całkowicie wykończona. Kiedy otworzyłaś drzwi zauważyłaś, że twojego chłopaka nie było w pokoju.
Wzięłaś szybki prysznic, przebrałaś się i usiadłaś na kanapie przeglądając swoją komórkę. Po chwili niestety zgłodniałaś, więc postanowiłaś przejść się do znajomych, zapytać się, czy mają coś do jedzenia.
Zapukałaś. Niestety to nic nie dało. Spróbowałaś otworzyć drzwi i okazało się, że są otwarte. Po cichu weszłaś do pokoju, słysząc dość jednoznaczne dźwięki. Podeszłaś trochę dalej i zobaczyłaś Matta z twoją przyjaciółką w łóżku. Rozpłakałaś się, nie wiedziałaś co z sobą zrobić, wybiegłaś przed hotel i oczywiście potknęłaś się na schodach < ty i twoja koordynacja > ale złapał Cie ktoś w pasie i nie uderzyłaś głową o posadzkę, otworzyłaś oczy które zamknęłaś z strachu i spojrzałaś oczy lokatemu, którego poznałaś na stoku.
- Nic Ci nie jest? - zapytał, kiedy dostrzegł twoje zapuchnięte od płaczu oczy.
- Nie, wszystko ok - powiedziałaś i próbowałaś mu się wyrwać.
- Daj spokój, przecież widzę, że coś się dzieje - spojrzał na Ciebie, a ty zrobiłaś to samo co on.
- Dlaczego nie masz na sobie no nie wiem, hmm, kurtki, butów zimowych? - zapytał podnosząc pytająco jedną brew do góry i zdjął swoją kurtkę po czym założył Ci ją na barki, na co tobie nogi się ugięły od tego niesamowitego zapachu jego ciała.
- Boo.... wybiegłam. - odpowiedziałaś najgłupiej jak tylko mogłaś.
- Chodź, zagrzejesz się, mieszkam nieopodal, chcesz wejść? - zapytał i wskazał mały domek zimowy parę metrów od was.
- W sumie, czemu nie. - odpowiedziałaś i poszłaś z Harrym do niego.
Weszliście do środka, było bardzo cicho.
- Sam jesteś? - zapytałaś, kiedy on zdejmował Ci kurtkę.
- Louis poszedł gdzieś z Eleanor - odpowiedział - Chcesz coś do picia?
- Kawę, jakbym mogła prosić - uśmiechnęłaś się do niego i weszłaś do salonu który był po prostu ogromny i pięknie świątecznie przyozdobiony!
- Proszę bardzo - powiedział zachodząc Cię od tyłu, na co ty podskoczyłaś do góry, bo się przestraszyłaś.
- Nie bój się, przecież Cię, nie skrzywdzę - odparł i uśmiechnął się łobuzersko stawiając kawę na stoliku i siadając koło kominka po czym pokazując Ci miejsce obok siebie.
Uśmiechnęłaś się szeroko i usiadłaś naprzeciw niego. Zaczęliście z sobą rozmawiać, okazało się, że znacie siebie lepiej niż kogokolwiek innego. Podobał Ci się Harry, na prawdę, coś do niego czułaś. Ale twój wyjazd po jutrze dobiegał końca, już nigdy więcej miałaś go nie zobaczyć.
- Lubisz niespodzianki? - z rozmyślań wyrwał Cię głos Harry'ego.
- Uwielbiam, jeśli nie mają złych skutków - odpowiedziałaś i popiłaś łyk kawy którą on Ci zrobił.
- Yhym, rozumiem - powiedział, po czym przytulił Cię, kiedy zobaczył, że przeszły Cię dreszcze.
Położyłaś mu się na ramieniu i delektowaliście się cichą, która mówiła wszystko sama za siebie, poleżałaś jeszcze chwilę, po czym osunęłaś mu się na kolana i zasnęłaś na nich, a Harry gładził Cię całą noc po włosach...
Nazajutrz rano obudził Cię zapach naleśników robionych przez Hazze, uśmiechnęłaś się do siebie i poszłaś do niego do kuchni.
- Hej skarbie - powiedział chłopak, a ty dałaś mu całusa w policzek. Normalnie pewnie przeszkadzało by Ci to, że chłopak tak szybko powiedziałby do Ciebie skarbie, ale Harry był inny, chyba się w nim na serio zakochiwałaś.
Wróciłaś potem szybko do hotelu i zabrałaś wszystkie swoje rzeczy, ponieważ Harry pozwolił Ci mieszkać z nimi, potem poszłaś razem z nim i Louisem na stok, bawiliście się świetnie, zapomnieliście o twoim byłym i cieszyliście się swoją obecnością.
Kiedy wjeżdżaliście wyciągiem na górę Harry spojrzał na Ciebie inaczej niż zwykle.
-Kochanie, proszę Cię nie wyjeżdżaj. - zdziwiło Cię to, że tak nagle zaczął ten temat.
- Ale to nie od mnie zależy - powiedziałaś z łzami w oczach.
- Ja wiem, ale ja nie chce, żeby to było przelotne, chce, żebyśmy już zawsze. Proszę Cię - powiedział i otarł twój policzek z łez.
Wjechaliście na górę w kompletnej ciszy, potem wróciliście do domu, a ty zaczęłaś się pakować. Harry usiadł na łóżku i cierpliwie patrzył co ty robisz, kiedy zamykałaś torbę nagle wybuchł.
- NIE MOŻESZ MI TEGO ZROBIĆ ROZUMIESZ?! NIE MOŻESZ MNIE ZOSTAWIĆ. NIE POZWALAM !- rzucił twoją torbą o ścianę, przez to cała się rozwaliła i po prostu wybiegł z domu nie dając Ci dojść do słowa.
Nagle do pokoju wszedł Louis.
- Co się stało? - powiedział zdezorientowany a potem spostrzegł Ciebie zapłakaną i rozwaloną torbę i wszystko zrozumiał, podszedł do Ciebie i Cię przytulił.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze - gładził Cie po głowie. Potem zebraliście się, on oddał Ci swoją torbę i zapakowaliście twoje rzeczy z powrotem, i byłaś gotowa do wyjazdu.
Rano Louis zawiózł Cię na przystanek autobusowy i pożegnał się z Tobą, po Harrym nie było ani śladu.
Zrezygnowana wsiadłaś do autokaru i odjechałaś do domu, cała zapłakana widząc w wyobraźni Harry'ego...
Jechaliście już 3 godziny i kierowca w końcu zrobił przystanek. Poszłaś do kawiarni kupić kawę dla siebie, i kiedy otworzyłaś drzwi i weszłaś do środka każdy dziwnie na Ciebie spoglądał, nie wiedziałaś o co chodzi.
Podeszłaś trochę dalej i spostrzegłaś siedzącego przy stoliku Harry'ego z kawą dla Ciebie i dla niego, kiedy go zobaczyłaś podbiegłaś do niego a on wstał i złapał Cię w ramiona mocno ściskając i całując po włosach.
- Kocham Cię. - powiedział.
- Nigdy Cię nie zostawię - odpowiedziałaś i oboje oddaliście się pocałunkowi.

____________________________
Boże, jaka przerwa była : O Wybaczcie mi, sprawy sercowe, ciężko mi było :C ale już powracam z przynajmniej jednym imaginem tygodniowo!
Kocham was wszystkich i dziękuję za tyle wejść, jesteście najlepsze! xx / K.

niedziela, 4 listopada 2012

Simple but effective :D

Harry był z Tobą w pokoju po czym wychodzi :


















_____________________
znalazłam na jakiejś stronie i nie mogłam powstrzymać się, żeby nie dodać :D
TO NIE JEST MOJE :D
K .

sobota, 3 listopada 2012

Hello, sorry I don't want to know your name. THE END. : )

- Witam dziewczyny - powiedział jakiś mężczyzna - Jestem Paul, menadżer chłopaków.
'Menadżer?' - pomyślałaś, ' To kim oni są?' ' Kim ON jest? '.
- No więc, chłopaki usiądą tutaj popatrzą na was i wtedy wybiorą, może tak być? - spojrzał na was - Aha! Sesja ma ukazywać ich z psami, taka tam akcja charytatywna. No dobra, to ja po nich idę, tylko spokojnie - powiedział spoglądając na niektóre dziewczyny które piszczały po kątach.
- Kto to do cholery jest? - mówiłaś do siebie w myślach, kiedy nagle weszli do pokoju, pierwszy wszedł chłopak z bardzo krótko ściętymi włosami.
- Hej, jestem ... - zaczął.
- LIAAAAAM! - krzyknęły jakieś dziewczyny, a on uśmiechnął się do nich i usiadł na kanapie.
Następny wszedł blondyn zajadający się jakąś długą kanapką, była taka duża, że ledwo dał radę nam pomachać. Usiadł obok tego pierwszego. Następny który wchodził śmiał się bardzo głośno, miał brązowe włosy i nie miał skarpetek, byłaś wyjątkowo spostrzegawcza tego dnia. Chłopak przywitał się i usiadł obok pozostałych mówiąc " Hej, Louis jestem". Za nim wszedł chłopak o ciemniejszej skórze z wyjątkowo ciemno-brązowymi włosami i blond pasemkiem z przodu włosów, które miał starannie ułożone do góry.
- ZAAAAAAAAAAAAAAAYN! - zawrzeszczała jakaś dziewczyna i autentycznie się popłakała, chłopak uśmiechnął się do niej i obiecał, że po zdjęciach da jej autograf, a potem przysiadł się do reszty. I wtedy wszedł ON, nie miałaś pojęcia kto to,ale na jego widok nie zaczęły piszczeć tylko te w koncie, ale wszystkie i rzuciły się na niego i na resztę, a ty stałaś jak wryta i po prostu się przyglądałaś. 
Nagle do akcji wkroczył Paul i cała rzesza ochroniarzy, która zgarnęła te dziewczyny i na sali zrobiło się cicho, chłopcy opadli bezwładnie na kanapę i nagle spojrzeli na Ciebie stojącą naprzeciw nich samotnie, patrzącą z przerażeniem w oczach na całą tą sytuacje.
No, to chyba wybieramy Ciebie - powiedział blondyn z pełną buzią, a zielonooki uśmiechnął się wskazując na Ciebie w taki sposób, że cała ta sytuacja w sekundę się rozładowała. Podeszłaś do nich i po kolei zaczęłaś się ich poznawać, porozmawiałaś z Liamem, pomogłaś Niallowi podtrzymać kanapkę, żeby mógł dokończyć, pożartowałaś z Louisem, po obgadywałaś fryzury chłopaków z Zaynem i w końcu nadszedł czas na lokatego.
- Hej (twoje imię) - powiedział i chciał Cię przytulić, ale się odsunęłaś.
- Hej e..ee.yy. - nie miałaś pojęcia jak ma na imię, te dziewczyny nie zdążyły go wykrzyczeć, a ty wtedy go nie poznałaś.
- Nie znasz nas? Serio? - zdziwił się.
- Znam Cię, naczy się, kojarzę, no bo ten, no dziś noc i ten no - jąkałaś się.
- Przecież my jesteśmy aktualnie najpopularniejszym zespołem pop - powiedział nie dowierzając zielonooki.
- Co na to poradzę, że mam ważniejsze sprawy niż, sprawdzanie co słychać w świecie celebrytów. - powiedziałaś. - Jak masz na imię ?
- Harry - powiedział i pochylił aby pocałować twoją rękę.
- Miło mi Harry.
- Mi też bardzo miło, uwierz mi, miło Cię znów widzieć - uśmiechnął się słodko pokazując swoje urocze dołeczki w policzkach. Spojrzałaś w jego zielone oczy i nogi się pod tobą ugięły, autentycznie. Upadłaś na podłogę, na szczęście Harry złapał Cię i znów poczułaś ten powalający zapach zeszłej nocy.
- Masz dziś czas? - zaszeptał Ci do ucha
- um...e...em, tak - powiedziałaś po chwili namysłu.
- Cieszę się - powiedział i odstawił Cię na ziemię.
 - No to co, zaczynamy sesje? - powiedział George który właśnie wszedł na salę z całym osprzętem i zgrają małych piesków. Chłopacy pobiegli do garderoby przygotować się do sesji a wy przygotowaliście osprzęt, oświetlenie i takie tam. Po pół godziny chłopcy wrócili i sesja rozpoczęła się.
 Byłaś gotowa stwierdzić, że chłopcy są profesjonalistami w pozowaniu, wyglądali IDEALNIE! nie potrzebowali twoich wskazówek, sami sobie świetnie radzili, Pstrykałaś zdjęcia, a oni po prostu się uśmiechali, a szczególnie Harry, kiedy patrzył na Ciebie, a ty wtedy za każdym razem się rumieniłaś. Ale nie mogłaś pojąć jednej rzeczy.
Nie byłaś chuda, nie byłaś celebrytką, nie byłaś piękna. Wręcz przeciwnie, czułaś się nikim, dlatego wtedy poszłaś na tą imprezę, żeby utopić smutki.
- Eh, nie ważne.
 Sesja trwała w najlepsze.
Poznawałaś coraz lepiej Harry'ego i na prawdę go polubiłaś. A do tego ta sesja z psami. AWW!
Podeszłaś wymienić obiektyw do drugiego pokoju i nagle usłyszałaś jak ktoś zamyka za Tobą drzwi, przestraszyłaś się i szybko odwróciłaś.
- Ciii! - powiedział Harry patrząc Ci w oczy.
- Co ty robisz? - powiedziałaś a on zamknął Ci usta pocałunkiem na co ty go odepchnęłaś.
- Co ty robisz? - powiedziałaś szeptem z pretensją.
- Co ja na to poradzę, że nie mogę doczekać się wieczora. - powiedział i podszedł do Ciebie.
- Ale ja chyba jednak wolałabym się bardziej poznać... - powiedziałaś a on podniósł do góry brew
- Myślę, że już całkiem nieźle się znamy. - powiedział z łobuzerskim uśmiechem
- Fizycznie. A ja chciałabym poznać Cię no z charakteru, czy coś - powiedziałaś, patrząc w te jego piękne zielone oczy.
- Chciałbym. Tylko widzisz - przysiadł na krześle - Chodzi o to, że jesteśmy sławni, moje fanki zjadłyby Cię żywcem, gdyby dowiedziały się, że mam kogoś. - spuścił głowę w dół.
- Ahh. No to nie musimy nikomu o tym mówić, nie wiem, możesz dziś przyjść do mnie, albo ja do Ciebie - powiedziałaś chcąc go pocieszyć.
- No dobra, jeśli to nie problem - powiedział chłopak.
- Jasne, że nie. - powiedziałaś, wzięłaś obiektyw i chciałaś wyjść, ale nie było kluczyka w drzwiach. Przewróciłaś oczyma i spojrzałaś na Harry'ego. Kiedy na niego spojrzałaś, pokazywał on z zadziornym uśmiechem swój policzek. Zaśmiałaś się i podeszłaś do niego i kiedy nachyliłaś się, żeby dać mu tego całusa on odwrócił się twarzą do Ciebie i takim sposobem pocałowałaś go w usta. Spojrzałaś na niego z szeroko otwartymi oczami a on złapał Cię i usadził na stole zwalając przy okazji wszystko z niego.
- Harry nie możem... - chciałaś zaprzeczyć ale pod wpływem jego dotyku zapomniałaś o co Ci chodzi. Harry obdarowywał Cię pocałunkami na całym ciele kiedy nagle zerwał z Ciebie wszystkie ubrania. Całowaliście się zawzięcie, Lokaty wkładał dużo pracy w to, żeby było Ci przyjemnie. Nie pozostawałaś mu dłużna, wtuliłaś się i razem zsynchronizowaliście swoje ruchy. Wplotłaś swoje palce w jego włosy a on trzymał Cię mocno, co wzbudzało w Tobie silniejsze emocje.
- (twoje imię!) Harry! - zaczęli wołać na zmianę wszyscy dookoła.
- Cii! - zaszeptał Ci w ucho Hazza, po czym szybko wstaliście i ubraliście się, związałaś włosy i dziękowałaś Bogu, że dziś się nie umalowałaś, bo cały makijaż by z Ciebie spłynął.
- Ja wyjdę pierwsza - powiedziałaś, a Harry schował się kącie.
- Hej! - zawołałaś do George'a.
- (twoje imię) gdzieś ty była! sesja trwa!- krzyczał
- No wiem, szukałam obiektywu - podniosłaś obiektyw.
- A! No tak! Racja! - powiedział i wrócił na sale. Chwilę potem doszedł Harry, uśmiechnął się do Ciebie łobuzersko i szybko dokończyliście sesje.
Poszłaś do swojej garderoby, wzięłaś rzeczy i wychodziłaś powoli z studia kiedy zielonooki podbiegł do Ciebie.
- Spotkajmy się dzisiaj u mnie o 19, podjadę po Ciebie - powiedział a ty wyjęłaś kartkę i napisałaś mu swój adres.
- Do zobaczenia - powiedziałaś i wyszłaś z studia spiesząc się do domu bo dochodziła 17.

[ dwie godziny potem...]

- Hej! - powiedziałaś, kiedy wchodziłaś do samochodu.
- Heeeey - odpowiedział Hazza i szybko ruszył przed siebie.
- Daleko stąd mieszkasz? - spytałaś i chcąc go trochę hmm, pomęczyć podciągnęłaś do góry swoją krótką spódniczkę, tak, że było widać więcej twojego uda. Zdążyłaś zauważyć jak Harry zacisnął ręce na kierownicy.
- 20 minut drogi - powiedział przez zęby kiedy spadło Ci ramiączko z ramienia.
- Yhym - powiedziałaś śmiejąc się do siebie, z tego do jakiego stanu go doprowadzasz.
Kiedy dojechaliście na miejsce Harry wybiegł z samochodu wziął Cię na ręce i praktycznie biegiem zabrał do domu.
- Chciałem Cię poznać, na prawdę, nawet zrobiłem kolacje - mówił po drodze - ale potem ty, ta sukienka i to ramiączko, doprowadziłyście mnie do szału, więc zjemy potem - powiedział i rzucił Cię na łózko, na co ty głośno się roześmiałaś. Chłopak położył się na Ciebie i mocno całował zdzierając powoli każdy skrawek ubrania z Ciebie. Całowaliście się namiętnie, coraz goręcej i goręcej. Wplotłaś ręce w jego włosy i odchyliłaś głowę do tyłu, wszystko było idealnie, noc była wasza.
Obudziłaś się rano w jego ramionach, pachniał nieziemsko, tymi swoimi perfumami. Sięgnęłaś po telefon i spojrzałaś na swoje odbicie.
- O Boże, jak ja wyglądam - powiedziałaś do siebie tak cicho, żeby on nie usłyszał.
- Dla mnie najpiękniej na całym świecie - powiedział i przytulił Cię mocno do siebie.
- Akurat, puść mnie idę się jakoś ogarnąć. - próbowałaś wstać, lecz on przygarnął Cie do siebie i mocno przytulił.
- Nie ma mowy, zostajesz z mną. - powiedział.
Tak mijały tygodnie, zaczęliście się lepiej poznawać, pokochałaś go, tak naprawdę mocno. Poznałaś chłopaków, rodzinę Harry'ego skończyłaś studia. Jesteście już z sobą przeszło dwa lata. Każda wasza sesja kończy się tak samo jak ta pierwsza, jak niby idziesz po "obiektyw". Jakimś dziwnym trafem Harry zawsze idzie z Tobą.
- Hej (twoje imię) - powiedział Louis. - Słuchaj idę dziś z Eleanor na zakupy, wybierzesz się z nami? - zapytał.
- Wiesz, chcę spędzić trochę czasu z Harrym - próbowałaś się wymigać.
- Nie no proszę Cię, zdążycie spędzić z sobą jeszcze duuużo czasu - poruszył śmiesznie brwiami.
- No dobra - powiedziałaś, po czym zebrałaś się i razem z Lou i El wyszłaś do centrum handlowego. Spędziłaś wspaniale czas z nimi, a Eleanor zabawiła się w twoją stylistkę mówiąc, że musisz świetnie dziś wyglądać, kiedy stałyście w przymierzalni zebrało Cię na wymioty, dziewczyna wzięła Cię za rękę i pobiegłyście do toalety. Spojrzałyście po sobie i obie już wiedziałyście co się święci.
Parę godzin później, już po zakupach razem z El odstawiłyście się i ona zawiozła Cie do jakiejś restauracji.
- Idź tam, stolik 4, kelner Cię zaprowadzi - powiedziała - Ja odstawie samochód.
- Okej - powiedziałaś i ruszyłaś do środka. Kiedy kelner zaprowadził Cię do stolika zauważyłaś Harry'ego
Nagle on podszedł do Ciebie, klęknął przed Tobą, spojrzał Ci w oczy i wypowiedział te magiczne słowa
- Wyjdziesz za mnie? - widać było to zdenerwowanie na jego twarzy, patrzyłaś na niego z miłością i odpowiedziałaś
- Tak - a on wstał wziął Cię w ramiona i mocno pocałował. W tym momencie wszyscy wasi znajomi wyszli i zaczęli bić brawo, cała rodzina Harry'ego, twoja rodzina, cały zespół i wasi znajomi.
- Harry, muszę Ci coś powiedzieć - wzięłaś go za rękę i zaciągnęłaś z sobą na zewnątrz.
- Jestem w ciąży - powiedziałaś zamykając oczy i bojąc się jego reakcji, a on po prostu wziął Cię w ramiona i zaczął namiętnie całować, a zza drzwi wylecieli chłopacy którzy oczywiście was podsłuchiwali.
- Ohohohohohohohohoohhooho, no to ładnie - powiedział Zayn i wszyscy podeszli do was i zaczęli przytulać gratulując wam.

__________________________________
Skończyłam imagina! Taki trochę inny niż moje poprzednie!:D Mam nadzieję, że wam się spodobał! : )
Pozdrawiam was i mocno kocham moje czytelniczki! Do następnego opowiadania! xx <3
K.










niedziela, 28 października 2012

Hello, sorry I don't want to know your name.

Studiowałaś w Polsce fotografię, byłaś tak dobra, że twój wykładowca postanowił pomóc Ci rozwinąć skrzydła i załatwił Ci praktyki w profesjonalnym studiu fotograficznym w sercu Londynu. Byłaś niesamowicie szczęśliwa, już następnego dnia wylatywałaś do stolicy Wielkiej Brytanii.
Doleciałaś na miejsce, ale byłaś bardzo zdenerwowana, ponieważ nikogo tam nie znałaś, ale miałaś zdane FC, więc miałaś nadzieję, że z językiem dasz sobie radę. Wzięłaś taksówkę i dojechałaś do studia.
- Dzień Dobry - powiedziałaś wchodząc do budynku - Dostałam tutaj praktyki. Nazywam się (twoje imię). - uśmiechnęłaś się. 
- A! Tak,witam - odpowiedziała kobieta i również się do Ciebie uśmiechnęła, po czym zaprowadziła Cię do fotografa u którego miałaś odbywać praktyki.
- Dzień Dobry, jestem (twoje imię) - wyciągnęłaś do niego rękę.
- A tak, cześć, cześć, jestem George - odpowiedział mężczyzna i podał Ci rękę. 
Zaczęliście rozmawiać, opowiadałaś mu o swoich zainteresowaniach i planach związanych z fotografią.
- Słuchaj - powiedział do Ciebie - jutro robimy sesje i przychodzą jakieś gwiazdy które wybierają sobie fotografów, chcesz wziąć udział w tym - pokazał cudzysłowy - "konkursie" ? 
- Wiesz co? w sumie, chętnie - powiedziałaś i uśmiechnęłaś się.
- To przyjdź jutro o 10 do studia. 
- Okej - powiedziałaś, zebrałaś się i poszłaś do swojego pokoju w czymś a'la akademiku. Nie mogłaś zasnąć tej nocy, więc postanowiłaś hmm, pozwiedzać miasto i w taki sposób trafiłaś na jakąś imprezę w jakimś klubie, w jakimś miejscu, ogólnie nie miałaś pojęcia gdzie jesteś, ale postanowiłaś dobrze się bawić.
Wypiłaś jednego drinka, potem drugiego, trzeciego, czwartego, zrobiłaś się odważna i ruszyłaś na parkiet. Tańczyłaś, pokazywałaś swoje najlepsze ruchy. Kiedy nagle ktoś złapał Cię za biodra, odwróciłaś się i zauważyłaś, że to jakiś mężczyzna, był przystojny więc postanowiłaś tańczyć z nim dalej. Po chwili usiedliście przy barze on zamówił Ci drinka, sam też wypił, powróciliście na parkiet, dawaliście z siebie wszystko, tańczyliście w kącie, z dala od wszystkich, i w pewnym momencie chłopak złapał Cię mocno w talli i namiętnie pocałował w usta przyciągając Cię do ściany, po chwili złapał Cię w pasie i podniósł do góry, a ty złapałaś go nogami w pasie, dalej namiętnie całując. Chłopak wziął Cię na ręce i zabrał do taksówki, potem akcja była szybka pokój, jeszcze trochę alkoholu i byłaś cała jego. Nawet nie wiedziałaś jak się nazywa, ale coś bardzo Cię do niego ciągnęło. Całowaliście się zachłannie, on pragnął Ciebie a ty jego, ta noc należała do was.
Obudziłaś się rano, dochodziła ósma. Nawet na niego nie spojrzałaś, zebrałaś swoje rzeczy i zaczęłaś się ubierać, kiedy byłaś już koło drzwi usłyszałaś
- Wychodzisz tak bez pożegnania? Nie ładnie - powiedział chłopak.
- Spieszę się - rzuciłaś, a on podszedł do Ciebie.
- A powiesz mi chociaż proszę, z kim spędziłem tą cudowną noc? - zapytał gładząc Cię po plecach, odwróciłaś się do niego i spojrzałaś w te głębokie zielone oczy. 
III
- (twoje imię) - odpowiedziałaś.
- Hej jestem ... 
- Nie mów mi, nie chce wiedzieć, nie mogę się na to zgodzić, nie mogę pozwolić sobie na zakochanie się w Tobie - powiedziałaś i zamknęłaś drzwi. 
Pobiegłaś szybko do swojego mieszkania, przebrałaś się i jak gdyby nigdy nic poszłaś do pracy.
- Hej George - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy.
- Hej, stań tam, zaraz przyjdą i wybiorą - powiedział i pokazał Ci miejsce.
Spojrzałaś jeszcze przez okno i aż Cię zamurowało, kiedy zobaczyłaś, kto właśnie wchodzi. Chłopak w bluzce z pink floydem, to ten z którym spędziłaś ostatnią noc.
- No, to jestem w ciemnej dupie.- powiedziałaś i osunęłaś się na podłogę nerwowo poprawiając włosy. 
_______________________________________
I jak wam się podoba ten imagin? : ) 
Jutro napiszę drugą część, teraz lecę już spać :D 
Wzięła mnie wena!:D 
Mam nadzieję, że się spodoba, kocham was moje czytelniczki! <3
K. 

piątek, 26 października 2012

Something else part 10. THE END:) xx


Przez całą drogę patrzyłaś przez okno wspominając. Myślałaś o tym waszym pierwszym spotkaniu i wywiadzie w radio. Mimowolnie się uśmiechnęłaś  a po czym znowu zaczynałaś płakać. Z chwili na chwile byliście coraz bliżej lotniska. Tak bardzo nie chciałaś tam być, tak bardzo chciałaś zostać tutaj. Tak bardzo było ci źle, tak bardzo chciałaś,żeby on do Ciebie napisał.
Dojechaliście na miejsce, wujek się z Tobą pożegnał, mocno przytulił i dalej przeszłaś do terminalu, a potem do samolotu który po chwili zaczął kołować i wzbił się w powietrze obierając kurs na Polskę.
*2 godziny później*
Samolot wylądował, wyszłaś z terminalu i twoja sztuczna rodzina powitała cię na lotnisku robiąc pozory przed innymi. Wróciłaś do domu. Zamknęłaś się w swoim pokoju i włączyłaś komputer, nie robiłaś tego oś dłuższego czasu, bo nie było sensu, spędzałaś świetnie czas bez tych zbędnych dodatków. Weszłaś do internetu, Hmm może tak
Twitter - One Direction
Facebook - One Direction
YouTube - One Direction
Portale plotkarskie - One Direction
JEDNYM SŁOWEM WSZĘDZIE ONE DIRECTION.
Rozryczałaś się i zamknęłaś komputer, po czym postanowiłaś pójść na spacer. Weszłaś do sklepu żeby kupić jakiegoś batona, było w nim dużo gazet a na ich okładkach oczywiście nikt inny tylko one direction. Miałaś dość, wróciłaś do domu.
- [twoje imię] jedziemy do Kowalskich, jedziesz z nami? - zapytała.
- Nie, dzięki. - rzuciłaś i poszłaś do pokoju

[Parę dni później...]

- Jak tam? - zapytała Sarah, kiedy rano zadzwoniła do Ciebie na skypie.
- Średnio odpowiedziałaś siedząc w piżamie trzymając w rękach ciepłą herbatę. - Szukam jakiejś uczelni na którą bym się dostała, która byłaby dobra i nie kosztowała milionów. - powiedziałaś. Niedługo kończą się wakacje, a ty jeszcze niczego nie ogarnęłaś.
- A tak, mówiłaś coś jak u mnie byłaś. - powiedziała.
- Ale czekaj, Sarah, gdzie ty jesteś ? - zapytałaś po chwili.
- Ja? W studio. Nie uwierzysz! Przyjęli mnie na pełen etat! - uśmiechnęła się
- Super! Ale jak to się stało ? - zapytałaś cała szczęśliwa
- No, to przez ten wywiad z One Direction.- powiedziała spuszczając głowę w dół.
- A - zasmuciłaś się - No to i tak świetnie - powiedziałaś, próbując podnieść ją na duchu.
- Słuchaj mnie dzisiaj na antenie! Będę o 12 twojego czasu! Kocham Cię! Muszę lecieć! Pa! - powiedziała Sarah
- Trzymaj się kochana, obiecuję, że będę słuchać! Pa! - pomachałaś jej i się rozłączyłaś.
Dochodziła 11.30 poszłaś po kanapkę, wróciłaś na górę i włączyłaś The Hits Radio. Radio, w którym pracowała twoja Sarah. Usiadłaś wygodnie na łóżku i zaczęłaś słuchać radia.
" A teraz piosenka z specjalną dedykacją dla mojej kochanej siostry, która jest bardzo daleko od mnie. Trzymaj się tam [twoje imię]" I puściła waszą piosenkę, która codzienne rano was budziła.
Uśmiechnęłaś się do siebie i napisałaś esemesa do Sarah. "Kocham Cię " a ona szybko odpisała " Dobrze, że to mówisz, słuchaj dalej "
Kiedy piosenka minęła Sarah zaczęła mówić. " A teraz przywitajmy chłopaków, którzy są marzeniem nie jednej dziewczyny! Powitajcie z mną One Direction!" Podniosłaś się z łóżka, a łzy mimowolnie zaczęły Ci lecieć, jednak postanowiłaś, że posłuchasz do końca.
- Hej chłopaki! Co słychać?
- Heej! - odpowiedzieli chórem.
- Cieszymy się, że znowu mogliśmy do Waas... Ciebie przyjść - powiedział Niall.
- Tak! Tęskniliśmy za wa.. Tobą! - dopowiedział Lou, a ty się uśmiechnęłaś.
- Jak wasza nowa płyta? - Sarah zapytała.
- Przygotowania idą pełną parą, niedawno skończyliśmy pracę nad teledyskiem do Live While We're Young. Teraz trwa promocja, Jednym słowem dużo roboty - zaczął opowiadać Liam.
- A no właśnie, a propo waszej nowej piosenki. Chciałabym ją puścić, co wy na to?
- Jasne! - odkrzyknęli chłopacy, a Ty uśmiechnęłaś się jeszcze szerzej słysząc ich radosne głosy.
Wtedy Sarah puściła LWWY, a ty zaczęłaś tańczyć po całym pokoju. Czułaś się mega beztrosko, wszystko jakby minęło, cała zła przeszłość, śmiałaś się i skakałaś przez całą piosenkę.
- No no, kawał dobrej roboty - powiedziała Sarah - klaszcząc. - No dobra chłopaki, to może opowiecie jak tam wasze życie miłosne. - słysząc to usiadłaś na łóżku uważnie słuchając.
- Mogłoby być duuuuuuuużo lepiej - powiedział zasmucony Liam.
- Wspaniale! Widzę się z Perrie w piątek! - odparł Zayn.
- Spotykamy się dziś z Eleanor - dodał Louis.
- A ja zjebałem - powiedział Harry.
Rozmowa ucichła, widziałaś oczyma wyobraźni jak wszyscy patrzą po sobie i wtedy sięgnęłaś za słuchawkę i nie zważając na koszty zadzwoniłaś do radia. W studiu rozbrzmiał dzwonek telefonu.
- Mamy telefon od słuchacza Mark, połącz nas - powiedziała Sarah - Witamy Cię, jak masz na imię ? - zapytała.
- Przepraszam Harry. - zdołałaś wydusić - Nie wyobrażasz sobie nawet, jak bardzo bym chciała tam być, to nie ty wszystko popsułeś tylko ja. - zaczęłaś płakać do słuchawki, po czym się rozłączyłaś i natychmiast w radiu puścili jakąś piosenkę.

[ rok później ]
Nie rozmawiałaś z chłopakami, sprawdzałaś informacje o nich, byłaś po prostu ich fanką, wiedziałaś co się u nich dzieje. Pracowałaś podczas roku szkolnego, Sarah się trochę dołożyła i udało się polecieć znów do Holmes Chapel na wakacje. Rodzice odstawili Cię na lotnisko, i znów podróż do Doncaster, z którego wujek zabrał Cię do domu gdzie przywitałaś się z wszystkimi. Przytuliłaś się bardzo mocno do Sarah, która zaciągnęła Cię szybko na górę.
- (twoje imię) będziesz tu studiować! - powiedziała uradowana
- NIE WIERZĘ! NA PRAWDĘ?! KOCHAM CIĘ! - przytuliłaś ją - Nawet nie wiem jak Ci dziękować.
- Nie mi dziękuj - powiedziała i zeszła z łózka na którym obie siedziałyśmy i otworzyła drzwi.
- Mi też nie dziękuj - powiedział Harry
Wstałaś i podbiegłaś do niego mocno go przytulając.
- Dziękuję, nawet sobie nie wyobrażasz jak cieszę się, że Cię widzę, że Cię przytulam, że mi wybaczyłeś.
- Chodź - powiedział, złapał Cię za rękę i wyszliście z domu.
Szliście tak w ciszy trzymając się za ręce, kiedy doszliście do drzewa, przy którym kiedyś zauważyłaś jak Hazza gra na gitarze.
Weszliście do domu na drzewie i usiedliście naprzeciw siebie patrząc sobie w oczy.
Harry złapał Cię za ręce.
- (twoje imię) przepraszam, że się nie odzywałem, ale wiedziałem, że jak to zrobię i ja i ty nie damy sobie rady z odległością, z przepaścią pomiędzy nami. Nie mogłem wytrzymać tutaj bez Ciebie - patrzył Ci prosto w oczy, a Tobie zaczęły lecieć Ci łzy. - Wtedy wymyśliłem, że ściągnę Cię tu z powrotem. Znalazłem Ci studia, takie jakie podpowiedziała mi Sarah, napisałem podanie i przyjęli Cię. A teraz przyjechałaś i mogę Cię przytulić - starł łzę z twojego policzka - I mogę Cię pocałować. - w tym momencie schylił się i mocno ucałował twoje usta, a ty odwdzięczyłaś mu się tym samym.
Po chwili Harry wziął Cię za rękę i poszliście do jego domu, kiedy otworzyliście drzwi naskoczyli na Ciebie Niall i Louis mocno Cie tuląc i witając się z Tobą, to samo zrobili Zayn i Liam, zaraz po nich.
- Nareszcie jesteś! - powiedział Liam.
- Tęskniliśmy za Tobą - dodał Lou
- Brakowało nam tu Ciebie - zawtórował Zayn
- A ja mam dla Ciebie kanapkę! - powiedział Niall
Zaśmiałaś się
- Dziękuję wam wszystkim, bardzo za wami się stęskniłam! - powiedziałaś do nich i jeszcze raz wszystkich przytuliłaś, po czym zauważyłaś, że Sarah tuli się do Nialla.
- A jak tam u was ? - spytałaś spoglądając na nich, a Niall podniósł swoją i Sarah rękę do góry na znak, że są razem, zaczęłaś bić brawo, a reszta Ci zawtórowała.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Twój związek z Harrym świetnie się rozwijał, dogadywaliście się jak nikt inny. Chodziłaś na studia, ale i jeździłaś z nimi na koncerty. Wasz związek był już oficjalny, Directionerki na początku średnio Cię polubiły, ale z czasem wszystko się ułożyło. Zamieszkałaś u wujostwa w Holmes Chapel i pracujesz razem z Sarah w radiu.Niedługo masz przeprowadzać się do apartamentu który kupiliście z Harrym w Londynie. Wszystko układa się jak najlepiej,szczególnie, że od wczoraj na twoim palcu widnieje pierścionek zaręczynowy od Harry'ego.

_____________________
W KOŃCU! skończyłam te "opowiadanie" które piszę od lipca xd Chyba będę pisać imaginy, są łatwiejsze i krótsze :D Może jakiś imagin +18? co wy na to?:D
Mam nadzieję, że końcówka się wam spodoba, jesteście kochane, że dalej wchodzicie i czytacie, że oglądalność wciąż rośnie : )
LOTS OF LOVE ! XX
K.

poniedziałek, 8 października 2012

Something else part 9

- Dziękuję - powiedziałaś trzymając Harry'ego za rękę kiedy wychodziliście z studia.
- Co ty, nie ma za co - odpowiedział i dał Ci buziaka w policzek.
Powoli zbliżaliście się do domu twojej cioci. Pomyślałaś  o tym, jak wspaniale jest tu być, i w sumie ile się uczysz. Ehh. Wtuliłaś się w Hazze i podeszliście na ganek.
- To co, może wejdziesz? - zapytałaś
- Mmm - Harry śmiesznie poruszył brwiami na co ty się zaśmiałaś. - Jasne - uśmiechnął się.
- Cześć ciociu! - zawołałaś, kiedy weszliście
- O! Cześć kochanie, dobrze, że jesteś, musimy zrobić Ci odprawę, jutro o 17 wylatujesz - powiedziała ciocia, a twój świat w jednej chwili się zawalił. Przecież ty tu nie mieszkasz, przecież mieszkasz w Polsce. Musisz wracać. Spojrzałaś na kalendarz. Musisz wracać już jutro. Rozpłakałaś się, i spojrzałaś na Harry'ego, któremu łzy naleciały do oczu.
- Nie możesz - powiedział trzymając Cię za ręce i patrząc Ci prosto w oczy.
- Ale Harry... - powiedziałaś i zaczęłaś płakać, w jednej chwili zawalił Ci się cały świat, pobiegłaś na górę, zostawiłaś wszystkich na dole. Rzuciłaś się na łóżko i po prostu zaczęłaś płakać, wszystko się skumulowało. Miłość do Harry'ego, radość, normalna rodzina, inne życie. Nie chciałaś tam wrócić.
- [twoje imię] o co chodzi? skarbie otwórz proszę - mówiła ciocia.
- zostaw mnie - powiedziałaś i nałożyłaś na głowę poduszkę.
- e, Młoda, otwórz - krzyknęła Sarah.
Niechętnie, ale jednak podeszłaś i otworzyłaś jej drzwi.
- Co chcesz? - powiedziałaś, a ona usiadła obok Ciebie i mocno Cię przytuliła. Bo wiedziała co się działo u Ciebie w domu, wiedziała, co się działo w twoim życiu. Jako jedyna wiedziała wszystko, to ona pomogła Ci tu przyjechać, wizja powrotu do Polski przyprawiała Cię o dreszcze, a już jutro miało się to zdarzyć.
Tak długo płakałaś, aż zasnęłaś. Obudziłaś się o drugiej w nocy i wszystko wróciło.
- Harry - powiedziałaś w próżnie. Dlaczego tak się zachował? Czemu to zrobił? Postanowiłaś napisać dla niego list. Opisałaś wszystko, brzmiało to mniej więcej tak.

" Harry...
Tak ciężko mi wymawiać, pisać to imię, kiedy wiem, że nigdy więcej już nie będę mogła go powiedzieć patrząc wprost na Ciebie. Wybacz mi. Wybacz mi proszę, ja wiem, ja nie powinnam, To nie miało tak być. To, to wszystko jakaś abstrakcja na mnie. Nie chcę Cię ranić, nie chcę żebyś cierpiał. Zapomnij o mnie, nie myśl o tym wszystkim, wymarz to z pamięci, nie ma sensu pamiętać czegoś, kogoś kto przyniósł tyle bólu.
Kocham Cię, i będę Cię już zawsze pamiętać. Jesteś moim największym marzeniem.
Mam nadzieję, że uda Ci się ułożyć jakoś życie, że nie popsułam Ci go aż tak do końca.
Przepraszam, za wszystko.

[Twoje imię] "

Włożyłaś ten list w kopertę, na której drżącą ręką napisałaś jego imię, założyłaś kaptur na głowę i wyszłaś na dwór, żeby wrzucić mu go do skrzynki.
Dochodziła szósta rano. Akurat udało Ci się dojść do domu Hazzy, kiedy zauważyłaś jego siostrę - Gemmę.
- O hej [twoje imię]
- Hej Gemma! - uśmiechnęłaś się, chyba najsztuczniej w całym swoim życiu. - Mam prośbę, przekażesz to Harry'emu, śpieszę się domu? - spojrzałaś na to.
- Tak jasne. - dziewczyna uśmiechnęła, mocno Cie przytuliła i powiedziała Ci na ucho.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze - za wszelką cenę próbowałaś powstrzymać łzy, ale kiedy już odeszłaś od niej parę metrów twoje emocję wzięły górę i zaczęłaś głośno płakać.
Wróciłaś do domu, umyłaś się i zaczęłaś się pakować. Miałaś nadzieję, że Harry jeszcze do Ciebie przyjdzie, że może... a co ty się w sumie łudziłaś, nic się nie stanie. to nie bajka, tylko prawdziwe życie, dochodziła 15. Wsiadłaś do samochodu z wujkiem i odjechałaś z Holmes Chapel wprost do Doncaster. Tam, gdzie czekał na Ciebie samolot powrotny do Polski...

_________________________
Ja leń, ja leń, ja leń. No wiem, wybaczcie. Znowu komputer mi się psuję. Beznadzieja. Przepraszam, że tyle nie pisałam. Postaram się poprawić!
Kocham was i dziękuję za te wejścia! : ) xx
K.


środa, 26 września 2012

Something else part 8

Ocknęłaś się dopiero po paru minutach, na kanapie. Kiedy otworzyłaś oczy spostrzegłaś Harry'ego i Sarah gapiących się na Ciebie.
- Nic Ci nie jest? - spytała z troską kuzynka, za to chłopak dalej stał wryty w podłogę i po prostu się na Ciebie gapił.
- Yyy, chyba tak - powiedziałaś łapiąc się za głowę i próbując wstać.
- O nie nie nie, ty jeszcze poleż, ja Ci dam coś do picia, poczekaj - rzuciła dziewczyna i poleciała do kuchni.
- Co się stało, tak właściwie? - krzyknęła do Ciebie.
- Nic, źle się poczułam - postanowiłaś ukryć to przed Harry'm. - Sarah, ja się już lepiej czuję, to ja będę się zbierać - zaczęłaś mówić.
- Na pewno? - spytała zmartwiona.
- Tak, tak - powiedziałaś łapiąc bladego Hazze pod rękę. - Dziękuję, pa! - rzuciłaś.
Przez dłuższy czas szliście w ciszy, na dworze zaczynało robić się ciemno, nie wiedziałaś jak zacząć rozmowę. Czułaś się strasznie skrępowana. Nagle Harry stanął przed Tobą.
- Powiesz mi co się stało? - spytał i założył Ci opaskę na oczy.
- Nic, na prawdę, po prostu zemdlałam, daj spokój - uśmiechnęłaś się do niego, chcąc jak najszybciej przejść do normalności - To co robimy? - zapytałaś, żeby zmienić temat
- Jakbym był normalnym chłopakiem, zabrałbym Cię do kina a potem pewnie do restauracji.- zaśmiał się, trochę już nabierając kolorów. - Ale jakbym tak zrobił zaraz podbiegłoby do nas miliony fanek. Tak więc zapraszam Cię tutaj. - powiedział i zdjął Ci opaskę z oczu. Spojrzałaś przed siebie, okazało sie, że przed Tobą stała długa biała limuzyna.
- woow, nigdy nie jechałam limuzyną- powiedziałeś podekscytowana. Harry tylko sie uśmiechnął i otworzył ci drzwi. Kiedy wsiedliscie do środka spojrzałaś na Hazze pytająco.
- Ale ty niecierpliwa - zaśmiał się, pare minut później samochód stanął.
-Jesteśmy na miejscu - powiedział i wyszedł otworzyć Ci drzwi. Zaczęłaś się denerwować, nie wiedziałaś co Cie czeka.
- tylko sie na mnie nie złość, opowiem ci wszystko potem - powiedział i otworzył drzwi za którymi znajdowało sie studio nagraniowe a w nim twój Ed Sheeran którego słuchasz na okrągło! Zapadło Ci dech w piersiach i spojrzałaś na Harry'ego nie wiedząc co zrobić, czy powiedzieć.
- hej! - Hazza przejął inicjatywe -Przedstawiam Ci moja dziewczynę (twoje imię) - na te słowa nogi Ci sie ugięły, nie sadzilas, ze takie małe cos może wywołać tak duże dla Ciebie emocje, spojrzałaś na niego i usmiechnelas sie najpiękniej jak mogłaś.
- Hej (twoje imię ) - Jestem Ed - powiedział chłopak i wstał zeby podać Ci rękę.
- hee..e.j - odzyskiwalas głos, na co Harry za wszelka cenę probowal ukrywać swój śmiech
- pracujesz nad czymś nowym? - postanowilas zagadac.
- właściwie tak, lubię pracować z Harrym, a kiedy powiedział, ze jego dziewczyna, to moja fanka, pomyśleliśmy, ze fajnie by było, zebys usiadła i napisała cos z nami. - powiedział Ed.
- tak?- powiedziałeś zadziornie - a skąd moj chłopak wiedział o tym? - spojrzałaś z udawanym sarkazmem (na co wszyscy sie zasmiali ) na Harry'ego.
- kochanie... czy to ważne? - powiedział chłopak, śmiejąc sie i zaczynając ukrywać sie za krzeslem.
- no powiedz mi no- powiedziałas poczym spostrzeglas telefon Hazzy, wiedziałaś, ze stamtąd dowiesz sie, skąd on to wie, wystarczy sprawdzić rejest połączeń do osób które oboje znacie i które wiedza, ze lubisz Ed'a.
- nie to nie, sama sie dowiem- powiedziałas i Zaczęłaś uciekać z telefonem Hazzy.
- o nie nie nie - powiedział chłopak i zaczął Cie gonić.
Śmialiscie sie i dopiero po chwili zauwazyliscie, ze Ed was nagrywa, kiedy stanełaś w miejscu, zeby powiedzieć cos do Sheeran'a, Harry złapał Cie i mocno przytulił, zabierając telefon.
- no nie no!- powiedziałas tonem obrazonego dziecka na co wszyscy wybuchli śmiechem. Potem pozartowaliscie chwile, poczym zabraliscie sie za pisanie piosenki, poczułaś sie swobodnie, wiec łatwo przychodziły Ci pomysły do głowy. Przypomniało Ci sie, jak Kiedys jak byłaś mała miałas swój zespół z przyjaciółkami. Zasmialas sie cicho do siebie, na co chlopacy oczywiście zareagowali.
- z czego sie smiejesz?- zapytał Harry
- przypomniało mi sie, moj zespół za czasów jak byłam mała - rzucilas pisząc kolejne zdanie do piosenki
- opowiedz mi o tym - podchwycil temat Ed.
- nie ma po co - powiedziałas- skonczylysmy grać, kiedy rozeszlysmy sie do innych szkół no i dziewczyny mówiły, ze mam smutny głos. - usmiechnelas sie pod nosem na to wspomnienie
- mnie tak samo mówili - powiedział z westchnieniem Ed. - a patrz gdzie jestem teraz - never stop dreaming - uśmiechnął sie. Kontem oka zauwazylas, ze Harry wyraźnie cos kombinuje, ale nie miałas siły dopytywac o co chodzi. Zaczynało robić sie późno. Udało wam skoczyć sie piosenkę. Była śliczna, opisywała trudne chwile pomiędzy chłopakiem a dziewczyna, nie przejaskrawiala niczego ani nie ubarwiala, była taka prawdziwa, nawiązywala do Ciebie i Hazzy.
- no dobra, to teraz idzie ja zaśpiewać - powiedział Ed
- słucham?! Mowy nie ma..- Zaczęłaś sie wykrecać na co Harry złapał Cie za rękę i pociągnął do pokoju nagrań.
- I believe in you - powiedział, założył Ci słuchawki na uszy, położy kartkę z piosenka na stoisku, sam tez założył słuchawki a Ed puścił przygotowana przez niego melodię. Harry złapał Cie za rękę i śpiewając patrzył Ci w oczy, bardzo sie denerwowalaś, wstydzilas sie śpiewać, ale kiedy Hazza spojrzał na Ciebie i poglaskal po policzku postanowilas spróbować, zamknelas oczy i po prostu zaspiewalas, a kiedy twój fragment sie skończył i chciałeś otworzyć oczy Harry mocno Cie złapał i namiętnie pocalowal mówiąc w przerwach
- ciesze sie, ze Cie mam. - po czym wracał do calowania każdego skrawka twoich ust.

___________
cos tam wyskrobalam, dalej nie mam komputera i pisze na komórce wiec wybaczcie wszystkie błędy jakie popelnilam. Chciałam tutaj bardzo przeprosić, ze tyle nie pisałam. Wiem, jestem beznadziejna. Mam nadzieje, ze spodoba wam sie rozdział. Sciskam was mocno wszystkich i kocham! xx
K.

poniedziałek, 3 września 2012

notka :)

Hej wszystkim :) przepraszam was bardzo, że tak długo nie dodaję rozdziału , ale coś zrobiłam że mi klawiatura nie działa :D ledwo co piszę tą notkę na klawiaturze ekranowej. Przepraszam jeszcze raz baaardzo mocno i mam nadzieję że nie zapomnicie o tym blogu :) jak tylko będę mogła, to jak najszybciej napiszę następny rozdział :) do zobaczenia xx

czwartek, 16 sierpnia 2012

Something else part 7

- Eee, ciociu, wybacz mi - powiedziałaś.
- Jeśli to się jeszcze raz powtórzy będę musiała powiadomić twoją mamę, a ona znając życie ściągnie Cię do  Polski - krzyczała ciocia
- Obiecuję to ostatni raz - powiedziałaś i pobiegłaś na górę do pokoju.
Usiadłaś na łóżku i włączyłaś komputer. Weszłaś na facebook'a i napisałaś do swojej przyjaciółki.
' hej słońce co słychać?' - napisałaś.
' o! hej! ale się za Tobą stęskniłam! Nudno tu, kiedy będziesz? ' - odpisała.
' zobaczymy' 
' a co słychać? ' - napisała
' strasznie dużo się dzieję, zacznijmy od tego, że poznałam chłopaka ... ' - zaczęłaś jej opowiadać o tym, jak poznałaś Harry'ego, co się działo, jak jest pomiędzy wami teraz, opowiadałaś jej o zespole, o tym, że on jest sławny, opowiedziałaś jej praktycznie wszystko, pomiędzy przechodząc z fb na skype'a. Ona zrobiła wielką zdziwioną minę i powiedziała
- Wkręcasz mnie
- No nie, mówię Ci prawdę! - odpowiedziałaś podekscytowana.
- I kiedy się z nim spotykasz? - zapytała
- Nie wiem ... - powiedziałaś szczerzę - Mam nadzieję, że jak najszybciej - wyszeptałaś bardziej do siebie.
- Muszę lecieć dobranoc kochana - powiedziała przyjaciółka
- Papa! - rzuciłaś i zakończyłaś rozmowę. Po czym poszłaś do łazienki, szybko się umyłaś i położyłaś się do łóżka.

Zaczęłaś głęboko oddychać, coś Cię uciskało na klatce piersiowej, coraz trudniej było Ci wziąć oddech. Otworzyłaś oczy, byłaś cała mokra. Ale to nie ważne, byłaś w jakimś dziwnym miejscu, w szpitalu, tak chyba w szpitalu. Była noc, a całe pomieszczenie było oświetlone, i wszystkie światła które były na Ciebie zwrócone oślepiały Cię. Nagle do pokoju zaczęli wchodzić lekarze, a za nimi Harry cały w krwi, zaczęli rozmawiać, usłyszałaś tylko krótki fragment, w którym mówili twoje imię, i to jak lekarz pokręcił głową, Hazza spojrzał wtedy na Ciebie, nie wiedziałaś o co chodzi, cała byłaś w krwi, zdążyłaś tylko spojrzeć na niego, kiedy ktoś podszedł do Ciebie z wielką strzykawką, poczułaś niesamowity ból i upadłaś na łóżko.

- HYYYYYYYYYYYYYYY! - obudziłaś się z krzykiem cała spocona, spojrzałaś na ręce, były takie same, rozejrzałaś się, byłaś u siebie w pokoju. Wszystko było w normie. Wzięłaś komórkę i ogarnęłaś godzinę, dochodziła jedenasta rano.
- [TWOJE IMIĘ] CHODŹ TU, ILE MOŻNA SPAĆ! - krzyknęła Sarah.
- IDĘ ! - zawołałaś i wygramoliłaś się z łóżka. Zeszłaś na dół w piżamie.
- Co Ci się śniło? - zapytała kuzynka
- A nic, nic - wykręcałaś się.
- Jaaaaaaaaaaaasne - odpowiedziała - Jadę dziś na zakupy, jedziesz z mną ?
- Pewnie, przyda mi się trochę nowych ciuchów, ale teraz chce jeeeeść - zaśmiałaś się i obie stanęłyście do blatów. Zrobiłaś sobie kanapki z serem, wędliną, sałatą, ogórkiem i pomidorem, mniam. Uwielbiałaś to. Sarah zrobiła sobie oczywiście ptasie żarcie, czyli płatki śniadaniowe i obie usiadłyście do stołu.
- Co byś właściwie chciała kupić?
- Nie wiem, myślałam o spodniach i jakiejś kurtce - powiedziałaś a w kieszeni zawibrował Ci telefon, spojrzałaś na niego : a tam było napisane [patrz obrazek] [wersja polska : Hej piękna : ) Nie mogę się doczekać, kiedy Cię zobaczę! Przyjadę po Ciebie o 9 xx] 
Zrobiłaś zdziwioną minę, ale w sumie ucieszyłaś się, spojrzałaś do góry a twoja kuzynka powiedziała tylko:
- To co, trzeba jeszcze kupić kreacje na wieczór?
- Coo ? - zawstydziłaś się.
- No co ty, nie jestem taka głupia, widać to było po was w studio, gołąbeczki - zaśmiała się.
- Oj no weź - rzuciłaś w nią kapciem i zaczęłyście się się śmiać.
- No, to o której przyjedzie? - zapytała
- o 9
- No to zbieramy się i na zakupy - zatarła ręce i poszłyście na górę. Szybko się ubrałyście i wyszłyście z domu.
- No dobra, to jak wam się układa? - dopytywała się Sarah
- Przecież my nawet nie jesteśmy razem, przyjaźnimy się.... - wykręcałaś się jak mogłaś.
- Oj no co ty, bo uwierzę, że to drzwiom dawałaś całusa - zaśmiała sie
- PODGLĄDAŁAŚ! - krzyknęłaś z otwartą buzią
- Oj no daj spokój - powiedziała dziewczyna, kiedy wchodziłyście do sklepu.
Zaczął się szał zakupów, bluzki, spodnie, kurtki, sukienki BUTYY. Znalazłaś wszystko co chciałaś, oczywiście oprócz ubrania na wyjście z Harry'm, w sumie to nawet nie wiedziałaś w co się ubrać. Postanowiłaś ubrać się w miarę normalnie. Wzięłaś obcisłą czarną spódnice, krótkie białe conversy, białą bluzkę którą włożyłaś do środka, drewniany długi naszyjnik i ciemno brązowy sweter, związałaś włosy w lekkiego koka i wyglądałaś świetnie. Sarah kupiła sobie czerwone spodnie, niebieską bluzkę i ćwieki, żeby przyczepić je sobie na kołnierzyk koszuli.
- o - o dochodzi ósma - powiedziałaś do kuzynki.
- hahah, znowu cały dzień w galerii, dobra, zbieramy się do domu - powiedziała
- okej - odpowiedziałaś i ruszyłyście do domu.
Kiedy dojechaliście zdążyłaś tylko umalować się, gdy do drzwi ktoś zadzwonił.
- Facet który się nie spóźnia? - powiedziałaś do siebie i poleciałaś na dół.
Otworzyłaś drzwi i zamiast Harry'ego zobaczyłaś jakąś dziewczynę
- On jest mój, jak go nie zostawisz, obiecuję, że pożałujesz - powiedziała i mocno uderzyła Cię w brzuch, aż upadłaś na podłogę i spadłaś z tych paru schodów, które prowadziły do drzwi wejściowych, dziewczyna uciekła a ty zemdlałaś...

______________________________
Wybaczcie, że tyle mnie nie było, ale nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo jestem teraz szczęśliwa. Spełniło się jedno z moich największych marzeń. Nigdy nie sądziłam, że uda mi się spotkać przyjaciółkę, przez internet, z którą uda mi się tak mocno zaprzyjaźnić, ale udało się, poznałyśmy się właśnie między innymi dzięki 1D, i właśnie się spotkałyśmy ! :D ludzie wierzcie w marzenia, na prawdę warto, NEVER GIVE UP!
kocham was wszystkich! mam nadzieję, że miło się czytało : )
K.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Hejo : )

Hej, wybaczcie, że nie dodałam dziś niczego na bloga, obiecuję, że wezmę dupę w troki i jutro coś napiszę :)
Przyjechała do mnie przyjaciółka z daleka, i to była dla mnie niespodzianka, kompletnie się nie przygotowałam, nic nie ogarniam, wybaczcie mi : )
K.

Na pocieszenie Hazzuś kochany <3



P.S kto z was oglądał twitcama Niallerka ? :D

piątek, 3 sierpnia 2012

Something else part 5

Wyjrzałaś przez okno i w tym momencie odpadła jedna z desek, która uderzyła kogoś prosto w głowę. Na dość złego, okazało się, że to był Harry. Chłopak spojrzał do góry i chyba Cię zauważył, więc szybko schowałaś się do środka i przycisnęłaś się do ściany, zamknęłaś mocno oczy, waląc się w głowę
- Super - pomyślałaś.
- ( twoje imię ) to Ty? - zapytał.
- Kurde, rozpoznał mnie - wyszeptałaś do siebie, nie odzywając się do niego.
- Halo - powtórzył chłopak a ty zakryłaś twarz dłońmi, kiedy nagle usłyszałaś, że wchodzi on na górę, opuściłaś głowę i zakryłaś się kolanami.
- ( twoje imię ) ? - zapytał z zdziwieniem Hazza - Ukrywasz się ?
- Emmm, to trochę niezręczne - odpowiedziałaś zawstydzona, i cała twoja twarz pokryła się wielkim czerwonym rumieńcem.
- Nie chcesz z mną rozmawiać ? - kontynuował chłopak
- Nie nie, to nie o to chodzi, ja po prostu... ja po prostu w to nie wierzę Harry, dla mnie nie jesteś sławny i dziwnie mi z tym. Wybacz - wyrzuciłaś z siebie, odwracając wzrok.
- Nawet nie potrafisz sobie wyobrazić ile twoje słowa dla mnie znaczą - powiedział chłopak, łapiąc Cię za brodę i zmuszając abyś na niego spojrzała. - Dziękuję
- Nie masz za co dziękować. - odpowiedziałaś i odwróciłaś wzrok
- Ej, co jest. No proszę Cię, spójrz na mnie, nie krępuj się. - zażartował chłopak, dzięki czemu sytuacja się trochę rozluźniła, spojrzałaś na niego i wybuchłaś śmiechem, Hazza usiadł obok Ciebie i wziął swoją gitarę na której zaczął grać. Spojrzał Ci w oczy i akustycznie zaśpiewał kawałek chyba ich piosenki, leciało to mniej więcej tak :

' from the moment I met you, everything changed, I knew I had to get you whatever the pain. I had to take you and make you mine, I would walk throught the desert I would walk down the aisle I would swim all the oceans just to see you smile, whatever it takes is fine' 


Patrzyliście sobie w oczy, kiedy on śpiewał Ci piosenkę, czułaś się jak w bajce, w niesamowitym śnie który zdarza się raz na życie. Kiedy skończył grać, patrzyliście na siebie nic nie mówiąc. Nie trzeba było nic mówić, wszystko co chcieliście sobie powiedzieć, przekazywaliście sobie przez oczy. Jego głęboka zieleń oczarowywała Cię, jak nic innego.
- Harry... ja ... - zaczęłaś, ale on tylko podszedł do Ciebie i mocno Cię przytulił.
- Nie spiszmy się - powiedział, a ty jakbyś stała, to na pewno byś teraz zemdlała. Wtuliłaś się w niego i poczułaś piękne perfumy, zamknęłaś oczy i rozkoszowałaś się jego zapachem, kiedy w końcu oderwaliście się od siebie Harry zaczął opowiadać o tym, jak doszło do tego, że są teraz są sławni. Słuchałaś go z zainteresowaniem, mówił z tak pięknym brytyjskim akcentem. Uśmiechałaś się do niego i co chwila mu przytakiwałaś, odpowiadałaś komentowałaś. Rozmawialiście jak starzy dobrzy przyjaciele.
Powoli zaczynało robić się zimno, zadrżałaś. Chłopak to zauważył i dał Ci swoją bluzę, która pachniała jego perfumami, wtuliłaś się w nią i nie postrzeżenie co chwila ją wąchałaś. Wasza rozmowa była tak wciągająca, że nie zauważyliście jak zrobiło się ciemno, a dla Ciebie to coś dziwnego, bo panicznie boisz się ciemności.
- Harry - zaczęłaś, przerywając mu - muszę już iść...
- Dlaczego, coś się stało ? - zmartwił się
- Nie, nic... - zaczęłaś się jąkać.
- Powiedz mi, proszę - namawiał chłopak
- Ale to głupie.
- Prooszę - zrobił oczy kotka z Shreka
- Boję się ciemności - wyrzuciłaś z siebie, zakrywając oczy - Od małego, panicznie boję się ciemności - powiedziałaś
- Heej, nie bój się jestem z Tobą - przytulił Cię - Odprowadzę Cię - powiedział, a ty się do niego uśmiechnęłaś, widać było, jak mu na Tobie zależy. Zeszliście z drzewa, a Harry złapał Cię za rękę i razem poszliście środkiem ulicy.
Miasto było całkowicie puste, szliście i się śmialiście opowiadając o śmiesznych sytuacjach, które przeżyliście. Harry przez całą drogę trzymał Cię za rękę, żebyś nie nie bała, wiele to dla Ciebie znaczyło.
Doszliście do domu, Hazza odprowadził Cię pod same drzwi.
- Dziękuje Harry - powiedziałaś
- Cała przyjemność po mojej stronie - uśmiechnął się łobuzersko chłopak. Zaczęliście sobie patrzyć w oczy, było tak jakoś romantycznie. Pocałowałaś go szybko w policzek i uciekłaś do domu, zostawiając go mile zaskoczonego na ganku.

*w domu*
- O której to się wraca ? - powiedziała ciocia, która miała wałki na głowie, spojrzałaś na zegarek, dochodziła druga w nocy.
- Super ... - pomyślałaś.

___________________
Cześć kochane! : ) Może być, jak wam się podoba taka kontynuacja? :D Pozdrawiam was wszystkie i dziękuje za tyle wejść, jesteście niesamowite! : )
K.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Something else part 4

Odblokowałaś ekran i weszłaś w nową wiadomość.
' Hey, don't be scared. I will explain you everything, if u want.. I know is shock, but give me and chance to explain, can we meet after show? ' - napisał
' It will be lovely, but I can't I must go back to home.  - odpisałaś mu i zablokowałaś ekran po czym spojrzałaś do góry, kiedy zobaczyłaś, że Harry lustruję Cię wzrokiem. Uśmiechnęłaś się do niego sztucznie i wróciłaś do rzeczywistości. Zaczęłaś rozmawiać z chłopakami, pomagałaś kuzynce w wyborach piosenek, ogólnie rzecz biorąc świetnie się bawiłaś, zapominając zupełnie o tym kim oni są. Dla Ciebie byli to zwykli chłopacy, z świetnymi charakterami, którym się poszczęściło i spełniły się im marzenia. Nie widziałaś ich jako sławnych One Direction. Widziałaś ich jako Harry'ego Styles'a, Niall'a Horan'a. Louis'a Tomlinson'a, Liam'a Payne'a i Zayn'a Malik'a. Śmialiście się i opowiadaliście żarty, było po prostu świetnie. Kiedy nadszedł czas na pytania od fanów, jedna Directioneka poprosiła chłopaków, żeby zaśpiewali jeden z swoich hitów, oni oczywiście się zgodzili, puszczono im podkład a oni zaczęli czarować wszystkich siłą swojego głosu.  Sama byłaś w szoku, jak fantastyczne głosy mieli, zaśmiałaś się, kiedy po piosence wszyscy na siebie spojrzeli, jakby chcieli sobie telepatycznie powiedzieć ' ej, dobrze nam poszło '
Zaczęliście bić im brawo, i wymieniać się słowami uznania dla nich, a oni z uśmiechem na ustach odpowiadali ' dziękujemy ' Wywiad powoli dobiegał końca, i zmiana twojej kuzynki też.
- Kochani, powoli musimy się już żegnać, dziękuje wam wszystkim za bycie z nami podczas tego wywiadu, chłopaki, macie na prawdę niesamowite fanki - zwróciła się do nich
- DIRECTIONERKI!- powiedzieli chórem i wszyscy dookoła zaczęli się śmiać.
- No dobra macie wspaniałe Directionerki, już się poprawiam. No dobra, to na koniec największy hicior naszych kochanych chłopaków, żegna się z wami Sarah- powiedziała kuzynka
- ( twoje imię) - dodałaś
- Niall - rzucił
- Zayn - dodał
- Liam - zaśmiał się
- Harry - powiedział tonem flirciarza
- Louis - powiedział to takim tonem, jakby jego imię było jakimś niesamowitym żartem, bo wszyscy dookoła zaczęli się śmiać.
- WHAT MAKES YOU BEAUTIFUL ludzie! - powiedziała kuzynka, przycisnęła jakiś guzik i zdjęła słuchawki.
- No no, byliście świetni - powiedziała do chłopaków
- I kto to mówi - zażartował Niall, na co Sarah się zarumieniła.
Pożegnałyście się z chłopakami i wszyscy ruszyliście w swoją stronę. Kiedy wróciłyście do domu i zjadłyście obiad, Sarah zmuliło i poszła się przespać, za to ty poszłaś do małego domku na drzewie jakieś 10 minut od domu, gdzie rzadko można trafić na żywą duszę. Weszłaś na górę i zaczęłaś słuchać śpiewu ptaków kiedy nagle usłyszałaś brzdęki gitary dochodzące z dołu,.

Po cichu wyjrzałaś przez okno i ....

__________
Chcę tylko powiedzieć, że jesteście niesamowite, i bardzo mnie motywujecie, dziękuję!
K. 

wtorek, 31 lipca 2012

Something else part 3

- Hej Młoda ! - powiedziała dziewczyna siedząca za ladą przy wejściu - Dziś ogarniasz trzecie studio - rzuciła do niej kluczę.
- Jaki zaszczyt, najlepsze dla mnie dziś widzę - zaśmiała się.
- Hej - za jąkałaś się po cichu.
- O cześć! - powiedziała dziewczyna z uśmiechem - No wiesz, nie każdy ma takie zaszczyty jak ty - kontynuowała rozmowę z Sarah
- Sama ją sobie załatwiłam nie chwaląc się - odpowiedziała jej kuzynka machając ręką i śmiejąc się.
- Dobra leć już, ogarnij tam sprzęty - rzuciła dziewczyna i pomachała jej na pożegnanie
- No okej, to hej! - odmachała jej Sarah i razem poszłyście do studia. Twoja kuzynka pracowała w The Hits Radio. Strasznie zazdrościłaś jej tej pracy, usiadłaś w jej garderobie i patrzyłaś na kuzynkę, która rozmawiała z swoim szefem, tłumacząc czemu jesteś tutaj. Siedziałaś grzecznie rozglądając się dookoła, kiedy nagle jakaś grupa ochroniarzy wypadła z srebrnego vana i przeprowadziła parę osób do budynku.
Spojrzałaś na swoją kuzynkę, z pytającą miną.
- Zaraz zaczynamy - odpowiedziała tylko i wzięła jakieś kartki z stołu.
- To jak, idziemy? - zapytałaś.
- Tak, tak, chodź. - odpowiedziała Sarah śmiejąc się pod nosem
- O co chodzi ? - byłaś zdezorientowana.
- Nic,nic. - powiedziała i otworzyła drzwi, a ty w pytającym geście weszłaś za nią. No nie, tego się nie spodziewałaś. Stanęłaś jak wryta, kiedy twoim oczom ukazał się Hazza uśmiechający się a twój widok.
- O co chodzi? Dlaczego on tu jest? Pracuję tu? - pytałaś siebie w myślach
Próbowałaś nie pokazać po sobie zdziwienia, zobaczyłaś, że niedaleko niego siedzi Lou, przywitałaś się z nim i z Harry'm, który zapoznał Cię z resztą swoich przyjaciół. Niall'em, Zayn'em i Liam'em. Wszyscy byli tacy, hmm, idealni? No dosłownie rzecz ujmując. Mieli perfekcyjnie dobrane ubrania, mieli idealne fryzury i medialne twarze. Medialne twarze? O czym ty myślałaś? Nie wiesz, czemu Ci się tak skojarzyło.
- Hej - wyrwała Cię z zamyślenia Sarah - Siadaj, zaraz zaczynamy - powiedziała i wskazała Ci miejsce.
- Okej - odpowiedziałaś i usiadłaś, czując na sobie czyjś wzrok, odwróciłaś się w stronę tego spojrzenia, i udało ci się zobaczyć Harry'ego który szybko odwrócił głowę udając, że to nie on właśnie oglądał każdą część twojego ciała. Pokręciłaś głową i się zaśmiałaś.
- Wchodzimy za raz dwa trzy! - krzyknął ktoś i na ścianie włączyła się lampka z napisem " on air "
- Witamy wszystkich naszych słuchaczy, jak mija wam dzień? okropna pogoda! ale mamy coś, żeby trochę podgrzać to ponure popołudnie. Dziś z mną w studio moja ukochana kuzynka, przyjechała do nas z Polski, cieszycie się? okażcie jej trochę serca kochani! - nawijała Sarah - Ostatnio obiecałam wam pewną niespodziankę i słuchajcie udało się! Dziś powitajcie w studio zespół, który poruszył serca milionów nastolatek, chłopaków, którzy czarują urokiem, powitajcie One Directiooooon! - dziewczyna przedłużyła ostatnie słowo i wskazała na chłopaków, którzy po kolei zaczęli się witać, wszyscy nawijali coś, jak cieszą się, że tu są, a ty patrzyłaś na nich z otwartą buzią.
- COOO? - pomyślałaś na głos i wszyscy nagle na Ciebie spojrzeli a ty strzeliłaś niezłego rumieńca. Kiedy odwróciłaś wzrok na Harry'ego, on akurat miał głowę spuszczoną w dół, miałaś nadzieję, że nie zobaczył, jak się czerwienisz.Chwilę potem, poczułaś wibracje w kieszeni, wyjęłaś telefon i spojrzałaś na ekran.
To był sms od Hazzy...

____________________
Krótko wiem :C ale obiecuję, że wezmę dupę w troki i coś dłuższego napiszę jak wstanę. Przed chwilą wróciłam z pracy i padam na twarz, tak więc wybaczcie mi.

CHCIAŁAM BARDZO PODZIĘKOWAĆ WSPANIAŁEJ OSOBIE, KTÓRA SPEŁNIŁA MOJE OGROMNE MARZENIE. DZIĘKUJĘ CAROL, ZA TO CO WCZORAJ DLA MNIE ZROBIŁAŚ, NAWET SOBIE NIE WYOBRAŻASZ, ILE DAŁO MI TO SZCZĘŚCIA. A POMYŚLEĆ, ŻE POZNAŁAM CIĘ, CHCĄC PO PROSTU COŚ POCZYTAĆ WIECZOREM, A TU JUŻ STYKA PÓŁ ROKU OD KIEDY CZYTAM TWOJEGO BLOGA. CHCIAŁAM TYLKO POWIEDZIEĆ, ŻE NIE POSIADAM SIĘ Z RADOŚCI, ŻE CIĘ POZNAŁAM.

CHCIAŁAM TEŻ RÓWNIEŻ PODZIĘKOWAĆ WAM, TYM KTÓRZY WESZLI NA MOJEGO BLOGA I GO POCZYTALI, NIE POTRAFICIE NAWET SOBIE TEGO WYOBRAZIĆ, JAK WIELE TO DLA MNIE ZNACZY.

D-Z-I-Ę-K-U-J-Ę! 


K.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Something else part 2.

Kiedy się obudziłaś po Harry'm i Louis'ie nie było nawet śladu. Wstałaś więc z kanapy i ruszyłaś w kierunku kuchni, zaśmiałaś się kiedy przechodziłaś a wszędzie wokół leżały puste miski po popcornie, stare opakowania po pizzy i wszędzie dużo kubków.Podeszłaś do szafki wyciągnęłaś jakąś szklankę i nalałaś sobie wody. Zaczęłaś zastanawiać się gdzie wywiało chłopaków, w sumie tęskniłaś za Harry'm, żałowałaś, że się nie pożegnał.
W domu panowała błoga cisza. No właśnie cisza. Nie było tych wrzasków. Jak dobrze, głowa Cię od tego tak bardzo bolała. Rozejrzałaś się po domu, był taki... domowy, aż się zaśmiałaś do swoich myśli. Byłaś głodna, więc wyciągnęłaś chleb i zaczęłaś robić dla wszystkich kanapki podjadając je co chwila
- O jak miło - powiedziała Sarah która wchodziła do kuchni i siadała przy stole.
- Kawy? - zapytałaś z troską w głosie.
- Jakbym mogła prosić - odpowiedziała, a ty uśmiechnęłaś się do niej i podeszłaś do czajnika.
- Gemma dalej śpi ? -zapytałaś po chwili
- Jak niemowlę - odpowiedziała kuzynka z całą pełną buzią.
- Hahha zamykaj tą buzie - zaczęłaś się śmiać i wstawiłaś wodę na herbatę dla siebie, szybko ją zrobiłaś i dosiadłaś się do Sarah.
- Cześć dziewczyny - po dziesięciu minutach dołączyła do was Gemma. - O kanapki, jak miło - dziewczyna usiadła do stołu.
- To jaki plan na dziś? - rzuciłaś
- Ja do roboty - powiedziała Sarah
- A ja do nauki - przewróciła oczyma Gemma, widać było, że niechętnie się za to zabierała.
- Mogę iść z Tobą? - zapytałaś kuzynki.
- Jasne możesz pomóc. - Sarah pracuje w twojej wymarzonej pracy, jest spikerką w radio. Boże, jak bardzo ty też chciałabyś to robić, każda okazja, żeby tam pójść była dobra.
- Muszę do łazienki, gdzie jest? - zapytałaś
- Na górze pierwsze drzwi po lewej - powiedziała Gemma.
- Dziękuję - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy i wstałaś od stołu. Weszłaś na górę i spojrzałaś na komórkę i zobaczyłaś, że masz nowego SMS'a. Tylko nie znałaś numeru, otworzyłaś więc wiadomość i aż uśmiechnęłaś się do siebie z zdumienia. Był to SMS od Hazzy. A brzmiał mniej więcej tak. :
' Today, about 10 a.m in your garden. Harry x ' 
- WOW - teraz ty powtórzyłaś reakcje chłopaka, spojrzałaś na zegarek, super, dochodziła 10, szybko się ogarnęłaś i skłamałaś dziewczyną, że strasznie brzuch Cię boli i musisz iść. Pobiegłaś, dosłownie pobiegłaś do domu, wszystkich wywiało, chyba na zakupy, dom był więc pusty, wybiegłaś do ogrodu a tam leżał czerwony kocyk, na nim placki naleśnikowe i dwa Shake'y.
- Cześć (twoje imię) - powiedział Hazza i pocałował Cię w policzek.
- Heeeeeeeeeeeej - powiedziałaś zdyszana.
- Wyspana?
- Średnio, czemu tak szybko uciekłeś? - powiedziałaś i zrobiłaś smutną minę.
- Bo chciałem być z Tobą sam na sam - uśmiechnął się.
- Aww - zarumieniłaś się i wzięłaś do ręki syrop klonowy, kiedy Harry sięgał po shake'a ty zamiast nalać syrop na naleśnika nalałaś go sobie na bluzkę. Ale za to, kiedy Hazza próbował się nie śmiać, to za mocno ścisnął kubek od swojego Shake'a i cały wyprysł na niego.
- HAHAHAHAH - no ty to wiesz jak podnieść człowieka na duchu - skwitowałaś go.
- Aha, no spoko, nie licz na to, że będziesz gorsza - powiedział i podszedł do Ciebie
- No dobra, to teraz mnie przytul - powiedział pokazując na swoją brudną koszulkę.
- No chyba nie - odpowiedziałaś i zaczęłaś uciekać, a kiedy on Cię dogodził, to złapał w swoje ramiona i mocno przytulił, a ty odgarnęłaś mu włosy do tyłu, i starłaś shake'a z buzi. Patrzyliście tak na sobie i zaczęliście pochylać się do pocałunku kiedy nagle
- Ekhem... - odchrząknęła Sarah stojąca w drzwiach prowadzących na dwór. - Jak chcemy zdążyć, musimy się ogarnąć (twoje imię)
- Tak ja też muszę lecieć - powiedział Loczek - Cześć Sarah! - uśmiechnął się
- Cześć Harry - zaśmiała się.
Odprowadziłaś chłopaka wzrokiem, a potem kuzynka pociągnęła Cię do domu.
- Dobra leć się umyj, a ja przygotuję jakieś ciuchy - powiedziała i poleciała do szafy. No cóż była w swoim żywiole, uwielbiała modę.
Ty szybko się umyłaś, trochę umalowałaś i wyszłaś się ubrać, Sarah poleciała szybko do łazienki i usłyszałaś tylko szum wody. Podeszłaś do łóżka i wzięłaś swoje ubrania, szybko się ubrałaś i usiadłaś czekając na kuzynkę. Wzięłaś telefon i napisałaś do Hazzy.
' Thank u 4 this morning, xx ' 
Nie musiałaś długo czekać na odpowiedź.
' It was nice for me too, so I've hope, you haven't got any plans for tomorrow xx ' 
' Not yet' - odpowiedziałaś.
' Now u have' - odpisał.
Zaczęłaś się śmiać, bo nie mogłaś uwierzyć, że to się dzieję na prawdę. Kuzynka wyrwała Cię z zamyśleń.
- I jak ? - spytała
- Świetnie! - odpowiedziałaś
- Okej, to idziemy - skwitowała i wyszłyście z domu. Pół godziny po szalonej jeździe podczas której śpiewałyście na cały regulator dotarłyście na miejsce.

W studio....

____________________-
Trochę krótsze wybaczcie :C Ej, fajnie się to piszę :) co wy na to? hmm, ciągnąc to dalej czy już kończyć ? :D
K.

Something else.

Mieszkasz w Polsce, ale masz rodzinę w Anglii, twoim ogromnym marzeniem jest by móc tam mieszkać, co roku pracujesz ciężko, aby móc pojechać tam na wakacje. Kiedy naszedł dzień wyjazdu byłaś bardzo podekscytowana, już tydzień wcześniej zaczęłaś się pakować, brałaś tylko swoje najlepsze i ulubione rzeczy. Ten wyjazd był potrójnie ekscytujący dla Ciebie, gdyż po raz pierwszy leciałaś sama. Rodzice odstawili Cię na lotnisko i odleciałaś samolotem do Doncaster, żeby tam na miejscu odebrał Cię wujek, z którym pojedziesz do Holmes Chapel. Tak więc jak wylądowałaś, przywitałaś się z wujkiem i wsiedliście do samochodu, w którym bardzo szybko zasnęłaś. Jakieś półtorej godziny potem byliście już na miejscu i kiedy wychodziłaś z auta przywitał Cię harem ludzi. Ciocia, wujek, druga ciocia ich sąsiadka, kuzyn, aż w końcu mogłaś podejść do swojej ukochanej kuzynki, Sarah, bardzo długo czekałaś na spotkanie z nią, była tylko o rok starsza, więc czułaś tak jakby była twoją siostrą.
- Hej słońce! Jak dobrze Cię widzieć ! - powiedziała i podbiegła do Ciebie
- Też tęskniłam! - mocno ją przytuliłaś.
- Głodna? - zapytała
- A jak! - zaśmiałaś się, a ona wzięła od Ciebie jedno ucho torby i razem weszłyście do domy rozprawiając w najlepsze. Kuzynka podała Ci talerz pełen frytek i ketchupu. Zaśmiałaś się.
- No tak, twoje standardowe jedzenie - powiedziałaś do niej.
- No ba! - odpowiedziała z śmiechem i odwróciła się, żeby pozmywać naczynia, a Ty, kiedy chciałaś podnieść nogę na krzesło uderzyłaś w stół i zerwałaś obrus, który był przyczepiony szpilkami do stołu.
- O cholera! - pomyślałaś i przestałaś słuchać Sarah, próbując naprawić szkody, co chwilę tylko jej przytakiwałaś, żeby nie pomyślała, że jej nie słuchasz.
- To jak? - zapytała nagle kuzynka, kiedy Tobie udało się w końcu naprawić obrus, szybko podniosłaś głowę do góry.
- Ale co jak? - zapytałaś głupio.
- No czy chcesz?
- Ale co? - nie wiedziałaś o co chodzi.
- No iść na nocne oglądanie filmów do mojej przyjaciółki! Czy ty mnie w ogóle słuchasz?! - zarzuciła Ci dziewczyna.
- Tak tak, okej, możemy iść, spoko - skwitowałaś i się uśmiechnęłaś, a kuzynka przewróciła oczyma i wróciła do zmywania naczyń, dalej opowiadając o tym wyjściu.
Kiedy w końcu zjadłaś, to zebrałyście się i poszłyście na górę do jej pokoju, żeby się ogarnąć.
- Daleko stąd mieszka? - zapytałaś zakładając czerwone rurki, białe conversy czarną bluzkę i dżinsową kamizelkę.
- Jakieś dziewięć domów dalej - odpowiedziała zarzucając sweter z amerykańską flagą do niebieskich rurek i czerwonych conversów.
- To w sumie niedaleko - powiedziałaś i zarzuciłaś torbę na ramie, ona robiąc to samo odpowiedziała
- No w sumie. MAMO WYCHODZIMY!- Sarah krzyknęła i zaczęłyście iść w kierunku domu jej przyjaciółki, kiedy szyłyście, zaczęłaś jej opowiadać o wszystkim, o swoich kompleksach, o problemach w domu i z przyjaciółmi, rozmów nie było końca, tylko droga wam się skończyła.
- Teraz cii! - powiedziała szeptem dziewczyna i wzięła Cię za rękę prowadząc na tyły domu.
- Ok,ok, ale co to za wrzaski ? - spytałaś, kiedy nie mogłaś usłyszeć własnych myśli.
- Dowiesz się, ale sama nie pytaj, myślę, że to szybko wyjdzie. - odpowiedziała Ci kuzynka i razem weszłyście do domu.
- O! Już jesteście - powiedziała jakaś dziewczyna, chyba to ona właśnie jest przyjaciółką Sarah.
- Dobrze Cię widzieć - Sarah przytuliła dziewczynę. - Poznaj, to jest moja kuzynka, (Twoje Imię)
- Hej (twoje imię) jestem Gemma. - uśmiechnęła się. - Możesz zanieść rzeczy do salonu, tam jest mój brat i jego kolega, poznasz ich, a potem przyjdź do nas, to zrobimy coś do jedzenia, co ty na to? - zapytała Gemma.
- Okeej - odpowiedziałaś niepewnie myśląc - BRAT I JEGO KOLEGA? MIAŁYBYŚMY BYĆ W TRZY, A TU JAKIŚ FACET, NO KURDE. Ale nie dałaś nic po sobie poznać, uśmiechnęłaś się tylko, wzięłaś torby i ruszyłaś w kierunku salonu. Szłaś po cichu, żeby nikt Cię nie usłyszał, ale kiedy weszłaś do pokoju chłopak spojrzał na Ciebie i zrobił "wow". Tego się nie spodziewałaś.
- Hej - zdołałaś z siebie wydusić, kiedy chłopak w bluzce w paski podszedł do Ciebie i jak gdyby nigdy nic przytulił, kiedy loczek patrzył na Ciebie.
- Jestem Lousi, powiedział chłopak który Cię przytulił - A to Harry - przedstawił przyjaciela
- Jestem ( twoje imię ) Miło mi was poznać. Jak mogę spytać, który to brat Gemmy? - spojrzałaś po nich
- Przyznaję się, ja - powiedział Loczek podnosząc rękę do góry, jak małe dziecko w szkole
Zaśmiałaś się, polubiłaś w sumie tych chłopaków, uśmiechnęłaś się do nich i wróciłaś do kuchni.
- To w czym mam pomóc, zapytałaś dziewczyn.
- Wiesz co, w sumie to pomóż nam zanosić - uśmiechnęła się Gemma
- Okej, to ty bierzesz popcorn i cole - powiedziała Sarah i wcisnęła Ci to w ręce.
- Spoko - rzuciłaś i poszłaś w kierunku salonu, ale po chwili zatrzymałaś się i podsłuchałaś rozmowę chłopaków.
- Ty ona nas nie kojarzy - powiedział Harry
- No własnie wiem, ej w sumie, to fajnie, pozna nas od tej zwykłej strony, a tak poza tym, te twoje 'wow' hahahahha rozwaliło mnie - dopowiedział Lou
- Ok, to na razie nic nie mówimy, i daj spokój - skończył Loczek, a ty weszłaś do salonu.
- Jesteście głodni ? - zapytała z uśmiechem Gemma
- Jasne, jak zawsze - zaśmiali się.
- To włączajcie film - powiedziała Sarah a oni posłusznie to zrobili. Mieliście dwie kanapy i jeden fotel, na kanapie siedziałaś Ty i Harry, na drugiej siedzieli Sarah i Lou, a na fotelu usadowiła się Gemma, wszyscy zadowoleni zaczęli oglądać film i wcinać jedzenie. Czas mijał Ci błogo, film nie był dla Ciebie jakoś niesamowicie ekscytujący, bardziej przyciągał twoją uwagę Hazza. Jego loczki i te zielone oczy, ahh, fajnie by było z takim się umówić, pomyślałaś sobie.
- Ej idę do łazienki - powiedział Lou
- A ja muszę zadzwonić - rzuciła Sarah i wyszła z pokoju
- Skończył mi się popcorn - zaśmiała się Gemma - Chcecie trochę, to dorobię.
- Ja chętnie - powiedział Harry a ona sarkastycznie się do niego uśmiechnęła.
Zostaliście sami, a Ciebie nagle znużyło. Powoli opadłaś Harry'emu na ramie i przymykałaś oczy, kiedy on zaczął nucić jakąś melodie kompletnie odpłynęłaś, czułaś tylko jakieś silne ręce, które Cię poprawiają, abyś leżała, a potem już zasnęłaś.


Następnego ranka ....

___________________
Hej kochani! : ) Piszę tego imagina w częściach, bo jestem leniwym stworzeniem :D komentujcie proszę was bardzo. :)
K.

poniedziałek, 23 lipca 2012

New one.

Where it all started, when it all began...


http://www.youtube.com/watch?v=AUw7x8Khitw


Twoja mama pracuję w studio telewizyjnym, pomaga przy elektronice. W tym roku zatrudniono ją do dość popularnego show pt. 'x-factor' Całymi dniami nie było jej w domu, nudziłaś się niemiłosiernie, bo byłaś nowa w mieście. Postanowiłaś odwiedzić mamę, dziś był 23 lipiec 2010 roku. Nie chodziłaś do szkoły, więc wsiadłaś do autobusu i pojechałaś do wielkiej willi, w której miał odbyć się nowy odcinek. W okół wszyscy latali, przygotowywali cały program, na szczęście, już ich znałaś, więc bez problemu dostałaś się na plan. Twoja mama była bardzo zapracowana, więc usiadłaś koło basenu i czekałaś na nią. Czas się dłużył, powoli zaczynałaś mieć tego dość, więc wstałaś i zaczęłaś się rozglądać, kiedy nagle ktoś popchnął Cię przypadkowo do tyłu i wpadłaś do wody. Niestety, nie umiałaś pływać, i zaczęłaś panikować, ruszałaś rękami na lewo i prawo, nerwowo łapałaś powietrze. Nagle ktoś złapał Cię za brzuch i wyciągnął z wody, byłaś nieprzytomna.
- Przepraszam, ja nie chciałem! - mówił zapłakany chłopak, który przed chwilą wyciągnął Cię z wody. Zaczął Cię reanimować, robił wszystko, bylebyś tylko odzyskała przytomność. Po chwili otworzyłaś oczy.
- AAAAAAAAA! - podniosłaś się gwałtownie do góry i złapałaś się za głowę, to nie był dobry pomysł, bo mocno Cię zabolała.
- Wybacz mi proszę, ja nie chciałem, to był głupi przypadek, jak się czujesz, coś Cię boli? - pytał chłopak z zielonymi oczami i mokrymi loczkami, które zasłaniały mu połowę twarzy.
- Nie, już okej. - odpowiedziałaś krótko, i już chciałaś wstawać, ale zakręciło Ci się w głowie i upadłaś na ziemie.
- Chodź z mną - powiedział chłopak i wziął Cię na ręce. Poszliście do jednego z większych pokoi, stało w nim parę łóżek, Loczek posadził Cię na jednym z nich.
- Jestem Harry - rzucił i zaczął szukać jakiś ubrań w torbie.
- (twoje imię)
- Zbytnio rozmowna to ty nie jesteś - zarzucił Ci Harry
- Wybacz, nie codziennie ktoś mnie wrzuca do wody, przez co tracę przytomność - odpowiedziałaś mu z sarkazmem, na co on się zaśmiał.
- Czego szukasz? - zapytałaś.
- Jakiś ubrań.- odpowiedział.
Zaczęłaś mu się przyglądać, był słodki, miał prześliczne dołeczki, kiedy się uśmiechał, te loczki też miały swój urok, jednak zieleń jego oczu zawróciła Ci w głowie. Głupio Ci było, że byłaś dla niego niemiła. No cóż, teraz nie mogłaś się już wycofać, trzeba było w to brnąć. Kiedy chłopak wyszedł do łazienki, złapałaś się za głowę i zaczęłaś mówić do siebie.
- Jaka ja jestem głupia, przecież on teraz nawet nie zwróci na mnie uwagę, puknij się w głowę (twoje imię) takim sposobem, on Cię nie polubi. - wstałaś i zaczęłaś przechadzać się po pokoju. Wzięłaś do ręki jakiś ręcznik i wytarłaś się nim, po czym, po chwili z łazienki wyszedł Harry.
- Wybacz mi, ale muszę iść na występ - rzucił i wyszedł z pokoju
- Phi - rzuciłaś za nim i weszłaś do łazienki się ogarnąć, kiedy podeszłaś do zlewu i spojrzałaś na szafkę stojącą obok zauważyłaś leżący tam ręcznik, bluzę, bluzkę i karteczkę.
' At 9 p.m where it all started. H. ' 
Zrobiłaś ogromne oczy i spojrzałaś na zegarek, dochodziła ósma, szybko się ogarnęłaś i poszłaś nad basen. Zaczęło się nagrywanie odcinka. Przyglądałaś się chłopakom, Louis'owi, Zayn'owi, Liam'owi, Niall'owi i Harry'emu. Uśmiechnęłaś się na jego widok, ale skrzętnie to ukrywałaś. Spojrzałaś na zegarek, dochodziła ósma dwadzieścia, chłopacy właśnie kończyli występ i z niecierpliwością czekali na werdykt, ostatni raz zerknęłaś na tarczę zegarka, właśnie wybijała godzina ósma dwadzieścia dwa kiedy Simon powiedział
- 'You through'- chłopacy rzucili się sobie w objęcia, zaczęli płakać z szczęścia, a ty nawet nie zauważyłaś, jak i Tobie popłynęły łzy. Chłopcy odeszli, zaczęły się inne występy.
Dochodziła godzina dziewiąta, poszłaś nad basen. Zobaczyłaś tam Harry'ego, potem wszystko już poszło bardzo szybko, on podszedł do Ciebie, złapał Cię za ręce, spojrzał w oczy i powiedział.
- Nie martw się, polubiłem Cię - uśmiechnął się, a ty rzuciłaś mu się w ramiona.
To była najbardziej magiczna chwila w twoim życiu, od tamtej chwili to wszystko się zaczęło, poznałaś potem chłopaków i zrobiłaś im ich pierwsze wspólne zdjęcie. Od tamtej pory, ty i Harry jesteście parą, a z resztą chłopaków jesteś najlepszymi przyjaciółmi, to twoja rodzina, którą bardzo kochasz.


DZIŚ JEST WYJĄTKOWY DZIEŃ. Dziś nasi chłopacy obchodzą wielki dzień, właśnie dziś mijają dwa lata, od kiedy istnieją jako One Direction. I tak jak w tym opowiadaniu, wszystkie dziś obchodzimy taką rocznice, bo każda z nas marzy o tych chłopakach, tak więc, kochane siostry, chce wam i sobie życzyć wszystkiego najlepszego z okazji NASZEJ rocznicy. Nie ważne, jak długo należysz do 1Dfamily, ważne, że jesteś dumna z Harry'ego, Louis'a, Zayn'a, Liam'a i Niall'a, którzy dali radę. To oni nam pokazali, że jeśli wierzy się w marzenia, to da radę się je dosięgnąć. UWIERZMY W SIEBIE.
Kocham was wszystkie, wszystkiego najlepszego. x K.

niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział 13

- Szybciej ja zwariuję PRZEZ Ciebie - powiedziałaś i wyrwałaś mu rękę, po czym jak najszybciej zaczęłaś od niego odchodzić. Łzy zasłaniały Ci drogę, na domiar złego lunął deszcz. Zaczęłaś trząść się z zimna, Harry podbiegł do Ciebie, założył Ci swoją kurtkę i mocno przytulił, nie protestowałaś, w sumie, nawet nie wiedziałaś co się dzieję, kiedy chłopak zaczął szeptać Ci do ucha, zaczęłaś płakać jeszcze mocniej.
- Wybacz mi, błagam. Nie wiem co się stało. W sumie to wiem, zanim Cię poznałem, za nim w ogóle poszedłem do tego X-factor'a, to ona mi się podobała, ale teraz... teraz nie widzę świata poza Tobą, spójrz na mnie. - obrócił Cię i złapał tak, abyś patrzyła mu w oczy. - Kocham Cię rozumiesz? - powiedział - KOCHAM CIĘ - krzyknął - Jestem kompletnym idiotą, błagam wybacz mi, powiedz coś, przemów do mnie. - po policzku zaczęły lecieć mu łzy. Nie wiedziałaś co zrobić biłaś się z myślami, czy wybaczyć mu czy nie, serce pękało Ci na małe kawałeczki, z jednej strony chciałaś go mocno przytulić a z drugiej chciałaś uciec jak najdalej, jednak spojrzałaś w jego oczy, w jego głęboką zieleń i zobaczyłaś chłopaka którego kochasz, który jest dla Ciebie wszystkim, zapomniałaś o wszystkim co złe, kochasz go, naprawdę go kochasz, i on Ciebie też. Nie wiele myśląc rzuciłaś mu się w ramiona i mocno przytuliłaś, a on wziął Cię na ręce i zaczął kręcić dookoła na środku dziedzińca. Złapałaś jego twarz i złożyłaś na jego ustach delikatny pocałunek, on zatrzymał się, postawił Cię na ziemi, objął w tali i mocno przytulił, przez co poczułaś się bezpieczna. Staliście pod starym drzewem, deszcz był coraz mocniejszy, a wy nie mogliście się od siebie oderwać. Harry całował Cię po policzkach, po szyi, czole, włosach, aż w końcu pocałował Cię w usta, wkładając to tyle miłości ile tylko mógł, odwzajemniłaś to, to był najbardziej namiętny i romantyczny pocałunek jaki kiedykolwiek przeżyłaś.
- Chodź, jedziemy do domu - powiedział i wziął twoją rękę, po czym oboje pobiegliście do jego samochodu. Usiedliście do środka, a ty, jakoś tak sama z siebie się uśmiechnęłaś. Harry usiadł obok Ciebie, spojrzeliście po sobie a ty zaczęłaś się śmiać, chyba za dużo emocji na raz. Pomyślałaś, że warto by było włączyć radio, więc wyciągnęłaś w jego stronę rękę, która zetknęła się z ręką Hazzy.
- Patrz, jacy by jednomyślni. - zaśmiał się chłopak, a ty wybuchłaś śmiechem, skuliłaś nogi i podciągnęłaś je do góry na fotel, położyłaś się na boku i patrzyłaś na swojego przystojnego chłopaka, który po ciemku prowadził samochód. Był w białym swetrze, jego loczki pięknie się kręciły. On co chwile na Ciebie zerkał, poczułaś się jak w bajce. Chwilę potem byliście już pod domem. Kiedy loczek wyszedł z samochodu i otworzył Ci drzwi, kiedy dotknęłaś ziemi i spojrzałaś na dom, poczułaś, że jesteś w właściwym miejscu. Wtuliłaś się w Harry'ego i razem poszliście do środka. Czułaś się prawie tak samo jak tego dnia, kiedy wchodziłaś tu pierwszy raz. Uśmiechnęłaś się, kiedy zobaczyłaś Louis'a przy schodach z marchewką, wrzeszczącego do Zayn'a, żeby on z nim pograł na PlayStation. Zaśmiałaś się, kiedy zobaczyłaś Niall'a, który dyskutuję o czymś z Liam'em mając pełną buzię jedzenia, i prawie popłakałaś się z śmiechu, kiedy zobaczyłaś jak Liam tłumaczy Niall'owi, dlaczego boi się łyżek.
- Hej wszystkim - zawołałaś, a oni rzucili wszystko co robili przed chwilą, podeszli do Ciebie i wszyscy razem mocno się przytuliliście
- Dobrze Cię widzieć - powiedział Liam
- Cieszę się, że jesteś - dopowiedział Louis
- W końcu ktoś normalny tu będzie - zaśmiał się Zayn
- Mogę się podzielić z Tobą nawet moją kanapką, ale nas już nie zostawiaj - powiedział Niall i mocno Cię przytulił, kochany człowiek.
- Dobra, Dobra, ona jest moja. - syknął z śmiechem Harry i przygarnął Cię do siebie.
- No cóż, wygląda na to, że muszę Cie jej już oddać - Lou puścił oczko do Hazzy i wszyscy wybuchnęli głośnym śmiechem.
Poszliśmy do salonu, usiedliśmy na kanapie i chwilę porozmawialiśmy, ale zaczęłaś ziewać, i nawet nie wiesz kiedy, ale zasnęłaś na kolanach Loczka, ten jak to zauważył wziął Cię na ręce i zaniósł na górę do hmm, waszego pokoju, tak chyba można było go nazwać waszym pokojem i położył na łóżku, kładąc się obok Ciebie, ty wtuliłaś się w niego po raz ęty i spokojnie oddałaś się snom.
Rano, kiedy się obudziłaś Harry jeszcze spał, nie mogłaś znaleźć swojej komórki więc wzięłaś do ręki jego iPhone'a żeby sprawdzić godzinę i kiedy włączyłaś wyświetlacz zobaczyłaś tam swoje zdjęcie, kiedy śpisz. Uśmiechnęłaś się, nachyliłaś nad swoim chłopakiem i po prostu na niego patrzyłaś, wiedziałaś, że już zawsze będziesz szczęśliwa, byłaś pewna, że już nigdy Cię nie zdradzi, gdyby coś mu się stało, nie darowałabyś sobie, dla niego mogłaś skoczyć w ogień, po chwili, kiedy tak mu się przyglądałaś on otworzył oczy a ty spojrzałaś w nie i powiedziałaś
- Kocham Cię
- Na pewno nie tak bardzo jak ja Cię - odpowiedział chłopak i za nim zdążyłaś coś powiedzieć, on złapał Cię, przygarnął do siebie i mocno pocałował, tak, poczułaś, że wszystko jest na swoim miejscu.

____________________________
Koniec tego opowiadania. Wiem, jestem beznadziejna, robiłam ogromne przerwy, pisałam krótkie rozdziały, proszę wybaczcie mi, moi czytelnicy, a propo, jesteście tam? jeśli tak proszę K-O-M-E-N-T-U-J-C-I-E  nawet nie wiecie jak to MOTYWUJĘ  kiedy wiesz, że dla kogoś piszesz. kocham was wszystkich i jeszcze raz was przepraszam, obiecuję, że się poprawię.
K.

piątek, 13 lipca 2012

Rozdzial 12

Rano obudzily Cie promienie slonca i dzwieki deszczu ktory uderzal w szybe. Rozejrzalas sie po pokoju.
- Gdzie ja jestem? - powiedzialas do siebie patrzac na lozko, meble, posciel i swoje ubranie. Nagle przez drzwi zajrzala Claudia i wszystko sobie przypomnialas, przez co sie rozplakalas.
- Ej, slonce, nie placz, no prosze Cie. - powiedziala, podeszla do Ciebie i mocno przytulila. Nie moglas wymazac z pamieci widoku swojego ukochanego calujacego inna. To byl cios prosto w serce. Nie potrafilas uwierzyc w to, ze Cie zdradzil. Claudia trzymala Cie za reke, tulila, starala sie zrobic wszystko, zebys tylko sie uspokoila. Minelo kilka godzin. Razem z dziewczyna zeszlas na dol. Usiadlas przy stole, a ona podala Ci jedzenie.
- Dziekuje - udalo Ci sie powiedziec, na co ona sie usmiechnela i zaczela mowic o jakis totalnych bzdetach, bylebys tylko myslala, o czyms innym. Po woli popijalas poranna kawe, i sluchalas uwaznie co mowi twoja hmm, przyjaciolka? Chyba tak moglas ja nazwac, w koncu pomogla Ci i pomaga dalej, a przyjaciol poznaje sie w biedzie. Uslyszalas dzwiek swojego telefonu. Podeszlas do torebki i sprawdzilas. To byl SMS od Harry'ego. Rozplakalas sie, jakim prawem on prosi o wybaczenie, skoro na nie nie zasluguje? Smieszny jest. Rzucilas telefonem na kanape i wrocilas do stolu, niewzruszona. Dni uplywaly Ci spokojnie, Hazza sie nie odzywal, a ty pomieszkiwalas u Claudii. Niestety musialas juz wracac, jutro masz pierwszy wyklad na uczelni. Przyjaciolka poszla do pracy, a ty postanowilas pojsc na spracer. Ubralas sie zwiewnie, byl jak na Anglie wyjatkowo cieply dzien. Mialas ochote przejsc sie po miescie. Zalozylas buty i wyszlas. Poszlas na jedna z bardziej ruchliwych ulic w Holmes Chapel. Weszlas do paru sklepow, kupilas bluzke dla przyjaciolki a dla siebie wzielas jakas bluze. Kiedy wychodzilas z sklepu wpadlas niestety, na mame Harry'ego.
- ( twoje imie ) jak dobrze, ze Cie widze! Jak sie czujesz, nic Ci nie jest, co sie stalo? - zalala Cie milionem pytan, a tobie lzy zaczely leciec po policzku.
- Chodz - powiedziala kobieta i wziela Cie za reke. Poszlyscie do jakiejs malutkiej kawiarenki na skraju miasta. Zaczelas opowiadac, a ona siedziala i Cie sluchala, byla bardzo mila, kiedy skonczylas mowic, przytulila Cie i powiedziala, ze nie gniewa sie na Ciebie, ze powiedzialas cos zlego na jej syna. Przeciwnie, poparla Cie.
- Nie martw sie slonce, jestem pewna, ze wszystko bedzie dobrze. - usmiechnela sie do Ciebie.
- Dziekuje - odpowiedzialas - Przepraszam, ale musze wrocic sie spakowac, a potem musze wracac na studia.
- Dobrze slonce, nie martw sie, mam nadzieje, ze sie jeszcze zobaczymy. - powiedziala i jeszcze raz mocno Cie przytulila.
Wyszlyscie z kawiarnii i rozeszlyscie sie w dwie rozne strony. Myslalas nad tym wszystkim co sie wydarzylo. Postanowilas, ze nie bedziesz sie juz nim przejmowac, bylo minelo. Wrocilas do domu i zrobilas obiad, Claudia miala zaraz wrocic do domu. Spojrzalas na telefon, chcialas wlaczyc muzyke. Jednak spostrzeglas, ze masz nowa wiadomosc, od Harry'ego.
' I miss you. I won't give up. ' 
- Taa. Jasne - rzucilas z sarkazem, jakby w odpowiedzi i rzucilas komorke na kanape.
Do domu weszla Claudia. Zjadlyscie wspolnie obiad, a potem przyjaciolka odwiozla Cie na autobus.
- Do zobacznie slonce, dziekuje Ci za wszystko - powiedzialas i mocno ja przytulias, a lezka zleciala Ci po policzku.
- Oj no wez, straczy plakania, niedlugo Cie odwiedze. - odpowiedziala i oddala uscisk.
Weszlas do autobusu, pomachalas jej i odjechalas. Mysli zalewaly Ci glowe. Jak to bedzie? Czy go jeszcze kiedys spotkasz? Jednak, cos dla Ciebie znaczyl, to byly niesamowite chwile, ktore teraz jakby nic nie znaczyly, czulas sie okropnie, jakby ktos przezul Cie i wyplul. Cala droge bilas sie sama z soba, ale po paru godzinach bylas juz na miejscu.
- Dziekuje - powiedzialas kierowcy i zabralas swoj bagaz, podeszlas do taksowki i pojechalas do szkolnego akademiku majac nadzieje, ze znajdzie sie miejsce. Kiedy juz dotarlas udalo Ci sie zlapac ostatni pokoj, bylas baardzo szczesliwa, poszlas wiec do siebie umylas sie i poszlas spac zastanawiajac sie co przyniesie jutrzejszy dzien.
- Dzzzzzzzzzzyn ! - obudzil Cie budzik, za godzine mialas pierwsze zajecia. Wstalas zebralas jakies ciuchy i poszlas ogarnac sie do lazienki. Myslalas o tym, czy dobrze robisz, czy dasz sobie rade. Mialas znow metlik w glowie. Po porannej toalecie poszlas do kuchni zjadlas tosty i wyszlas na uczelnie. Kiedy weszlas do sali i zajelas swoje miejsce zagadal do Ciebie pewien chlopak, byl calkiem przystojny, wydawal sie wysoki, mial sliczne brazowe oczy i blond wlosy. Usmiechnelas sie do niego, kiedy sie z Toba przywital. Pierwszy wyklad trwal baaardzo dlugo, ale kiedy sie skonczyl i wyszlas z sali postanowilas pojsc do bibloteki po ksiazki do nauki, spedzilas tam dobre cztery godziny ale znalazlas to czego potrzebowalas. Niestety, zrobilo sie juz ciemno, a ty strasznie balas sie ciemnosci, a jedyna osoba ktora o tym wiedziala, tak bardzo Cie zranila. Nie wiedzialas co robic. Zaczelas szybko biec, wszystko sie rozmazywalo, nagle kiedy przebiegalas pod wielkim drzewem ktos zlapal Cie mocno za ramie i przyciagnal do siebie, spojrzalas na ta osobe i po policzkach zaczely Ci leciec lzy.
- Nie rob mi tego, zwariuje bez Ciebie - powiedzial Harry...

________________
wybaczcie, ze dawno nie pisalam! jestem teraz w Anglii i strasznie leje, wiec wzielam sie za napisanie rozdzialu, mam nadzieje, ze sie wam spodoba! : ) Kocham was! xx K.

sobota, 30 czerwca 2012

Rozdział 11

Wychodzicie z restauracji, niby wszystko jest dobrze, ale ty czujesz, że coś zaczyna się psuć, nie przejmujesz się tym zbytnio, chcesz, żeby było jak najlepiej, niestety, nie ważne jakbyś się starała, nie mogłaś zapobiec temu co miało się za chwilę stać.
- ( twoje imię ) poczekaj tu, pójdę po samochód - powiedział Harry i pocałował Cię w policzek.
- Okej, poczekam - uśmiechnęłaś się słodko do niego a potem odprowadzałaś go wzrokiem tak długo jak tylko mogłaś.
Czas leciał, a Harry'ego jak nie było tak nie ma. Zaczęłaś się o niego martwić, postanowiłaś, że pójdziesz do niego, zobaczyć, czy wszystko jest okej. Weszłaś na parking, i zaczęłaś szukać samochodu swojego chłopaka. Szukałaś dobre pół godziny, zaczęłaś biegać, szukać, kręcić się bez celu, nie zauważyłaś, że płaczesz, dopóki ktoś z obsługi nie złapał Cię i zatrzymał.
- Co się dzieję? Proszę Pani! - ktoś krzyczał, ale ty już nie kontaktowałaś. Wyrwałaś się mu i pobiegłaś przed siebie, nie chciałaś, żeby ktokolwiek był z Tobą. Wbiegłaś do lasu, biegłaś dalej przed siebie. Wbiegłaś w głąb i zobaczyłaś jakiś samochód, cała byłaś mokra, zgubiłaś gdzieś buty, podbiegłaś do samochodu i zobaczyłaś Harry'ego całującego się z Caroline, tą kelnerką z restauracji w której byliście. Serce momentalnie przestało Ci bić. Chłopak zobaczył Cię i oderwał się od dziewczyny, ty nic nie powiedziałaś, złapałaś końcówkę sukienki i pobiegłaś dalej, jak najdalej od niego. Sukienka którą miałaś na sobie prawie całkowicie się porwała, wybiegłaś na jakąś ulice. Nagle światła zamigotały Ci przed oczyma, zauważyłaś ogromną ciężarówkę, która jechała w twoją stronę, dosłownie  milimetry dzieliły Cię od niej, kiedy nagle ocknęłaś się i pobiegłaś dalej. Wbiegłaś do parku, popłakałaś się jeszcze bardziej niż przedtem, upadłaś z bezsilności na ziemie. Nagle zauważyłaś gromadę ludzi z aparatami, poderwałaś się i pobiegłaś dalej. Wiedziałaś, że nie możesz wrócić do domu Hazzy. Wbiegłaś więc do jakiegoś sklepu i schowałaś się za ladami. Dziewczyna która stała za ladą popatrzyła na Ciebie a ty poprosiłaś ją, żeby nic nie mówiła, stała tak jak gdyby nigdy nic. Posłuchała Cię, kiedy paparazzi przeszli dalej, podziękowałaś jej i zaczęłaś rozmawiać z nią. Opowiedziałaś jej dosłownie wszystko od początku do końca. Ona Cię słuchała, nie zwróciła nawet uwagi na to, że oni są sławni. Po prostu, potraktowała ich jak normalnych chłopaków. Nic nie mówić potem Cię przytuliła. Okazało się potem, że dziewczyna ma na imię Claudia. Byłaś jej bardzo wdzięczna. Przytulałaś się do niej.
- Zaraz będę zamykać sklep, jak chcesz to możesz przenocować u mnie. - powiedziała dziewczyna z uśmiechem na twarzy.
- Dziękuję bardzo - powiedziałaś i wstałaś, a Claudia wzięła swoje rzeczy, zamknęła sklep i razem poszłyście do jej domu. Teraz ona opowiadała Tobie o swoim życiu. Zauważyłaś, że dużo się uśmiecha, polubiłaś ją, więcej, cieszyłaś się, że to akurat na nią trafiłaś. Po jakiś 10 minutach doszyłyście do niej do domu. Weszłyście, dziewczyna powiedziała, żebyś się umyła, a ona zrobi coś do jedzenia, tak też zrobiłaś,a kiedy skończyłaś się myć, to ona dała Ci swoje ubrania i razem zjadłyście kolację.

                                                            *Harry*
Nie mam pojęcia co się stało, to była chwila, poszedłem po ten głupi samochód, a potem nawet nie wiem kiedy ona wyszła, od zawsze mi się podobała, i tak po prostu, nie wiem no, samo wyszło, zachowałem się jak kompletny dupek. Co ja teraz zrobię, Boże, nie wiem nawet gdzie ona jest. Szukałem dosłownie wszędzie, w lesie, parku, przechodziłem koło sklepów, nic. Mam nadzieję tylko, że nic jej się nie stało. Wyjąłem komórkę z kieszeni i zadzwoniłem do Liam'a, on zawsze potrafi coś poradzić. Po dwóch sygnałach odebrał.
- Vas happenin? - powiedział śmiesznym tonem.
- Mam problem.
- Co się stało? - zapytał już całkowicie poważnie.
- Jestem kompletnym idiotą - zacząłem i opowiedziałem dosłownie wszystko, z szczegółami.
- No nieźle stary. Słuchaj ja na twoim miejscu poszedłbym teraz do  domu, uspokoił się i rano jej szukał znów. - powiedział mądrym tonem przyjaciel.
- Ale jak jej się coś stało? Nie wybaczyłbym sobie - powiedziałem zaciskając pięść.
- Ej chłopie, nerwami nic nie zdziałasz, wracaj do domu idź spać i rano jej poszukaj
- Dobra, dobra, muszę kończyć, dziękuję. - powiedziałem.
- Nie ma sprawy, trzymaj się i powodzenia od nas wszystkich - powiedział i się rozłączył.
Wróciłem do domu, wszyscy już spali, więc obyło się bez pytań, wziąłem szybki prysznic, i napisałem do ( twoje imię )
I'm so sorry. Please forgive me, I love you. I know I ruin everything, but please I can't live without you 
Your Harry. xx 
Potem zamknąłem oczy i po prostu zasnąłem.

Nazajutrz ....

_______________
Wybaczcie mi proszę, że tak późno, obiecuję, że się poprawię, dziś wylatuję do Anglii, więc było dużo pakowania, ale teraz miałam chwilę wolnego i coś tam napisałam, wiem, że krótko, pozdrawiam i wysyłam uściski wszystkim moim czytelnikom, kocham was bardzo mocno i dziękuję! <3.
K.