środa, 3 kwietnia 2013

Be mine tonight the end.

- Wiem co robiłaś cały czas - mówił zachrypniętym, seksownym głosem.
- Nie wiem o co Ci chodzi - grałaś niedostępną.
- Oj, ty dobrze wiesz o co mi chodzi - odpowiedział chłopak i mocnym ruchem złapał Cię od tyłu. - Kiedy Cię zobaczyłem nie mogłem oderwać od Ciebie wzroku, jeszcze nikt nigdy tak na mnie nie działał. - Jego głos był jak miód na serce. Powoli, męcząco powoli przejeżdżał nosem po twojej szyi co jakiś czas zostawiając delikatne pocałunki. Mocnym ruchem przekręcił Cię tak, że stykaliście się nosami, drapieżnym wzrokiem patrzył Ci w oczy po czym zaatakował Cię niesamowicie namiętnym pocałunkiem. Jego ręce wędrowały po całym twoim ciele. Zaczęły podróż od kręgów szyjnych, idąc tym torem zeszły do okolic ud, szybko prześlizgując po pośladkach. Podniecał Cię tym niesamowicie bardzo, ale musiałaś czekać. Harry
zaczął wędrówkę od nowa, tym razem w górę zahaczając o twoje krocze. To wyczekiwanie Cię zabijało, wpiłaś swoje usta w jego, dając mu tym zielone światło. Zaczęliście zdzierać z siebie ubrania w niespotykanie szybkim tempie byliście już zupełnie nadzy, Chłopak scałowywał całe twoje ciało, brzuch, uda, zarówno górne jak i dolne partie ciała, również te miejsca, które najbardziej potrzebowały jego uwagi.
Zaczynał doprowadzać Cię do szału tym wyczekiwaniem, postanowiłaś przejąć inicjatywę. Zaczęłaś wędrówkę swoich rąk po jego ciele, ale w tym momencie on złapał Cię i okręcił tak, że stałaś do niego tyłem. Złapał Cię za włosy, delikatnie ciągnąc do tyłu, aby mieć lepszy dostęp do twojej szyi i w tym momencie poczułaś jak dopełnia sobą Ciebie. Czułaś się jak w niebie, a on zaczął ruszać się coraz szybciej, całując każdy skrawek twojego ciała. Zaczęłaś krzyczeć, go to tylko bardziej napędzało, jego ruchy były głębsze, szybsze, było w nich tyle pasji, w końcu oboje poczuliście, że to jest wasz koniec,Harry mocno złapał Cię w pasie i oboje doznaliście spełnienia w tym samym czasie. Chłopak mocno przytulił Cię do siebie i razem opadliście na podłogę.
- Jesteś najlepszym co mnie spotkało. - powiedział całując Cię po włosach, ty zaś mocno wtuliłaś się w niego z świadomością, że marzenie, którego nawet nie miałaś odwagi wypowiedzieć na głos właśnie się spełniło.
______________________________
Krótkie zakończenie, ale intensywne :)
K .

Be mine tonight.

Lubiłaś zawsze pisać, w sumie to było twoje hobby, pisząc piosenki opisywałaś własną historię, dodając nuty ktoś mógł wejść do twojego świata, takim sposobem pokazywałaś co czujesz.
Od ponad roku jesteś fanką zespołu One Direction. Chłopcy zorganizowali konkurs na napisanie piosenki na ich nowy album który ma wyjść w 2014r. Pomyślałaś, że i tak nie wygrasz, ale w sumie możesz spróbować napisać coś, w końcu lubisz to. Był zimowo-letni wieczór, kwiecień plecień w końcu. Otworzyłaś komputer, spojrzałaś przez okno i zaczęłaś pisać, słowa jakby same przelewały się na ekran, dźwięk wystukiwanych literek na klawiaturze przyspieszał razem z twoim podekscytowaniem, kiedy opisywałaś swoje przemyślenia, kiedy coraz więcej myśli pojawiało się na monitorze. Godzina za godziną, mijały jak oszalałe, z zapałem
pisałaś kolejne wersy kiedy nagle...
- [T.I]! - z zamyśleń wyrywała Cię przyjaciółka, kiedy właśnie wystukałaś ostanie słowo. - Co rooobiszz? - powiedziała przeciągając słowa i siadając naprzeciw Ciebie w wielkim fotelu, w ręce trzymała jabłko które z ochotą zajadała.
- W sumie to nic - powiedziałaś i gestem próbowałaś zamknąć komputer, niesamowicie się przy tym czerwieniąc.
- Przecież widzę. Piszesz? - zapytała zaintrygowana przyjaciółka i podeszła do Ciebie, Ty, wiedząc już, że nic nie zdołasz zrobić poddałaś się i po prostu zaczęłaś tłumaczyć o co chodzi.
- To jest genialne! - powiedziała - To co, drukujemy i wysyłasz?
- Nie! - odpowiedziałaś
- Daj spokój - odpowiedziała, potem trochę się pokłóciłyście, jednak wyszło na twoje i porzuciłyście ten temat.
Miesiąc potem wracając z szkoły na progu domu zobaczyłaś mamę z listem w ręce do Ciebie.
- [T.I] ! Chodź, szybko! - wołała. Podbiegłaś do niej i zobaczyłaś od kogo jest ten list, serce zaczęło bić Ci tak szybko jak jeszcze nigdy dotąd.
- O MÓJ BOŻE. Ale jak? Ja go nie wysłałam, ale czekaj... - powiedziałaś do siebie i zadzwoniłaś do przyjaciółki, która potwierdziła twoje przypuszczenia. Tak, to właśnie ona wysłała do Modest! twoją piosenkę i to dzięki niej wygrałaś tydzień w studio nagraniowym z twoimi idolami. Byłaś wniebowzięta. Lot miałaś zaplanowany na następny tydzień.
- Dbaj tam o siebie - mówiła mama na lotnisku.
- Nie martw się, będzie dobrze - pocałowałaś ją w policzek i weszłaś do samolotu, dwie godziny potem byłaś już w samochodzie kierującym się do studia nagraniowego.
Zanim weszłaś do chłopaków postanowiłaś poprawić makijaż, szybkim krokiem weszłaś do pierwszej łazienki jaka była na horyzoncie.
Otworzyłaś drzwi plecami szukając tuszu w torebce i takim sposobem, kiedy okręciłaś się na pięcie stanęłaś twarzą w twarz z twoją największą miłością.
- Cz-cz-cz-czeeeeść - wydusiłaś z siebie.
- Hej, Ty jesteś tą dziewczyną która wygrała konkurs? - powiedział Harry z tym swoim zadziornym uśmiechem, a ty zaczęłaś mieć nogi jak z waty.
- Taa.a...ak - udało Ci się odpowiedzieć.
- Bardzo, bardzo miło mi Cię poznać - powiedział przybliżając się jeszcze bliżej do Ciebie. - Idziemy do studia, czy musisz coś zrobić? - zapytał wyjątkowo uwodzicielskim tonem.
- Właściwie chciałam poprawić makijaż. - odpowiedziałaś patrząc mu prosto w oczy. W sumie, czemu ma mieć świadomość, że może Cię mieć od razu? Pobawcie się trochę, postaraj się - powiedziałaś do siebie w myśli, po czym wkładając w całą swoją gracje podeszłaś do lustra i wyjęłaś tusz do rzęs. Harry oparł się bokiem o ścianę i bacznie Cię obserwował. Poprawiłaś rzęsy i usta.
- To co, idziemy? - powiedział wyciągając do Ciebie rękę, serce miałaś już w gardle.
- Tak - odpowiedziałaś i podałaś mu dłoń, starałaś się wkładać w to maksymalnie dużo koncentracji, nie chciałaś zaliczyć gleby
Szliście chwile w milczeniu, które było aż nasycone erotyczną obietnicą. Nie mogłaś w sumie uwierzyć w to co się dzieje. szłaś z nim za rękę, a on bacznie obserwował każdy twój ruch z tym swoim łobuzerskim uśmiechem.
Weszliście do studia i poznałaś wszystkich chłopaków, myślałaś, że umarłaś i jesteś w raju. Niall, Zayn, Liam , Louis. Boże.
Usiedliście wszyscy razem i przeanalizowaliście piosenkę. Chłopcy bardzo chwalili ją i zaczynali dzielić się kto, którą zwrotkę powinien śpiewać. Przez cały ten czas wymieniałaś ukradkowe spojrzenia z Harry'm i za każdym razem kiedy łapałaś go na patrzeniu na Ciebie przygryzałaś wargę, za każdym razem przechodziły go wtedy dreszcze, w duchu dziękowałaś sobie, że postanowiłaś założyć krótką sukienkę.
 Dochodziły godziny wieczorne. Powoli wszyscy zaczęli zbierać się do domu, ty do hotelu. Pierwszy wyszedł Lou, potem Zayn, Liam i Niall. Najbardziej ociągał się Harry. Kiedy Niall się z wami pożegnał schyliłaś się po torbę i w tym momencie usłyszałaś trzask drzwi. Podniosłaś głowę do góry i spostrzegłaś Harry'ego zbliżającego się do Ciebie zdecydowanym krokiem.


________________________________
i jak? :D K.
wielka dedykacja dla dziewczyny, dzięki której założyłam ten blog,
dziękuje Karolina, za wszystko <3

poniedziałek, 25 marca 2013

Back for you - end.

Powoli zaczyna świtać, telefon nieustannie dzwoni, co chwila dostajesz niezliczoną ilość nowych wiadomości. Nie chcesz ich odczytywać, odczytałaś jedną i to Ci wystarczyło. Bijesz się z myślami.
Wrócić do niego? Zostawić go? Dać mu szansę? Zaprzepaścić ten związek? Co jest prawdą, a co nie? Powinnam z nim porozmawiać, czy po prostu uciec? Bezustannie zadawałaś sobie te pytania i coraz bardziej przytłaczała Cie świadomość, że na żadne z nich nie masz odpowiedzi. Powoli odpływałaś, czujesz, że nie masz już sił.

- Kochanie? Skarbie? Słyszysz mnie? - czułaś jak ktoś nerwowo Tobą potrząsa. - Liam, pomóż mi! - męski głos szukał pomocy w przyjacielu.
- Harry, ja nie wiem co robić - powiedział Liam stojąc na Tobą.

Zaczęłaś się przebudzać pod wpływem ich rozmowy, po chwili zorientowałaś się, że Harry trzyma Cię w ramionach, zaczął padać deszcz.
- [T.I]? Słyszysz mnie? Błagam, powiedz mi, że mnie słyszysz - jak przez mgłę widziałaś twarz Harry'ego wykrzywioną grymasem bólu. - Przepraszam, wiem, ale ja na prawdę nic z nią. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Ona się do mnie przyczepiła, a management uznał, że to wspaniała droga do promocji, kochanie, błagam Cię... - Harry trzymał Cię mocno w ramionach, ocuciłaś się i spojrzałaś w jego oczy i w tym momencie już wiedziałaś, znałaś odpowiedzi na wszystkie zadane wcześniej pytania. Jego spojrzenie wyrażało wszystkie emocje, poczułaś, że on na prawdę Cię kocha, właśnie teraz leżąc na jakiejś polanie, niedaleko mało zamieszkiwanej okolicy, w środku nocy, narażeniu na rzęsisty deszcz. Patrzyliście sobie w oczy i spojrzeniem wyznawaliście miłość.
- Ja, ja... - zaczęłaś.
Chłopak wziął Cię w ramiona i przytulił najmocniej jak umiał, czułaś wokół siebie jego wyrzeźbione ramiona, które traktowały Cię z szczególną delikatnością, jakbyś była z szkła, czułaś się tak bezpiecznie, wiedziałaś, że nie kłamie, takie rzeczy po prostu się wie.
Hazza wziął Cię na ręce i chciał zanieść do domu, jednak ty miałaś inny plan. Spojrzałaś wymownie na Liama, a ten uśmiechnął się znacząco i poszedł do domu. Spojrzałaś na Harry'ego i zaczęłaś obdarzać jego szyję lawiną pocałunków, powoli schodziłaś niżej, na jego tors, schodziłaś niżej i niżej, zaczęłaś sprawiać mu i sobie przyjemność. Po chwili on nie wytrzymał tego napięcia i zabrał się za Ciebie, pocałunkami zaczął doprowadzać Cię do obłędu i w geście całkowitej rozkoszy odchyliłaś głowę do tyłu. Harry złapał Cię za plecy, kiedy ty coraz bardziej oddawałaś się przyjemności którą on Ci dawał. Zaczęliście pozbywać się swoich przemoczonych ubrań, deszcz spływał po waszych nagich ciałach, Zaczęliście zagłębiać się w siebie, poznawać swoje granice wytrzymałości, doprowadzaliście siebie do obłędu, każdym ruchem wykonanym w coraz to szybszym tempie, czułaś, jak chwila spełnienia nadchodzi zarówno u Ciebie jak i u niego, deszcz lał coraz bardziej, ty krzyczałaś coraz głośniej i wtedy dosięgnęłaś szczytu.  Opadliście ciężko dysząc na ziemie.
- To było..- zaczął.
- Najlepiej - dokończyłaś.
- Nie kłóćmy się nigdy więcej, musisz mi ufać. - powiedział Harry
- Już zawsze - odpowiedziałaś.


___________________________________
wiem, że krótkie, niedługo napiszę nowy, będę teraz pisać takiego typu, spodobało mi się xd mam nadzieję, że wam też : )
btw, 69 post [Harry czuwa *.*]
miłego wieczoru <3
JARAM SIĘ, BIEBER W POLSCE. JOŁ MADAFAKA.
K.

Back for you

Idziesz środkiem ulicy, jest ciemna noc, w sumie nie wiesz, czy jesteś smutna, czy po prostu nie masz dziś humoru. Z głową spuszczoną w dół idziesz wciąż przed siebie i rozmyślasz nad tym co właśnie się stało.

- Hej słońce! - zawołał do Ciebie Niall kiedy zdejmowałaś buty wchodząc do wspólnego domu chłopaków.
- Cześć - powiedziałaś i przytuliłaś go mocno.
- Masz coś do jedzenia? - mówi chłopak patrząc na torby które przytargałaś z sobą.
- Tak, zaszłam do Nandos, po coś dla Ciebie no i kupiłam Tacos dla Harry'ego. - kontynuowałaś zdejmowanie odzieży zimowej kiedy nagle odwróciłaś się w stronę przyjaciela.
- Niall! - krzyknęłaś i podeszłaś do niego wyrywając tackę z Tacos. - To dla Harry'ego, ty masz to - powiedziałaś i podałaś mu torbę z Nandos.
- DOBRA. dzięki - powiedział i mocno Cię przytulił. - Jesteś najlepsza - rzucił za siebie i poszedł do salonu dalej pograć na playstation.
- Hahaha, jasne, nie ma sprawy - uśmiechnęłaś się do siebie. Po czym wzięłaś tackę Tacos i poszłaś na górę do Harry'ego który chory leżał w łóżku.
Razem z Harry'm byliście już ponad pół roku razem, czułaś się jakbyś znała go od lat, wszystko układało się wspaniale, od chwili kiedy przypadkiem trafiłaś na niego w sklepie z odzieżą, no może nie tak całkiem przypadkiem... ale to już mniej istotne, jesteście razem i jesteście szczęśliwi, to się liczy.
- Cześć kochanie - powiedziałaś uchylając drzwi.
- Skarbie! - powiedział chłopak i momentalnie poderwał się z łóżka, widziałaś zdenerwowanie jego oczach, jakby coś ukrywał...
- Coś się stało? - zapytałaś kładąc tackę na jego szafce nocnej i siadając na skrawku łóżka.
- Nie nie, nic w zupełności - odpowiedział szybko po czym zatkał sobie buzię tacos. - Dzięki - pokazał kciukiem znak "okay" i mocno Cię przytulił tak jak tylko on potrafi i momentalnie zapomniałaś o wszystkim, Hazza wyraźnie to wyczuł bo kiedy tylko przełknął jedzenie nachylił się i pocałował Cię w czoło, potem w policzek, kolejno w szyję, ucho, aż jego spragnione usta dotarły do wyczekujących jego pocałunku twoich ust. Zaczęliście namiętnie się całować, kiedy nagle Harry wstał z łóżka i zamknął drzwi na klucz. Odwrócił się w twoją stronę i drapieżnym ruchem ruszył w twoją stronę, przycisnął Cię do łóżka i każdy skrawek twojego ciała zaczął obsypywać pocałunkami.
- Jesteś moja, słyszysz? - zadawał pytania, które ginęły gdzieś pomiędzy doznaniami jakich doświadczałaś dzięki jego sprawnym rękom i jego zwinnym języku.
Po jakiejś chwili Harry zapragnął więcej, zerwał z Ciebie resztę ubrań jakie jeszcze miałaś na sobie i jednym szybkim ruchem dopełnił sobą Ciebie. Chłopak dawał z siebie wszystko, jakby to była najważniejsza rzecz w jego życiu, jakby już nigdy więcej miał tego nie robić, szybkimi ruchami bioder doprowadzał Cię do istnego szaleństwa, jeszcze parę razy, jeszcze kilka westchnięć i oboje doznaliście spełnienia w tym samym czasie. Harry opadł na Ciebie przyciskając Cię całym ciężarem swojego ciała, czułaś szybkie bicie jego serca, które było tak blisko twojego, zsynchronizowane z sobą, biły jednym rytmem. Harry zszedł z Ciebie i położył się obok, po czym otoczył Cię ramieniem i ostatni raz pocałował w policzek, zanim oboje zapadliście w głęboki sen.
Wtulona w Harry'ego obudziłaś się w środku nocy, kiedy po raz kolejny zadzwonił jego dzwonek SMS. Wstałaś i chciałaś go wyłączyć, kiedy jednak pech chciał, że Harry miał włączoną opcje pokazania treści wiadomości bez potrzeby odczytania jej. Kiedy zobaczyłaś nadawcę, aż zabrakło Ci tchu, a początek treści mówił sam za siebie.
Nadawca: Taylor Swift
Wiadomość: " Cześć kochanie, pozbyłeś się już [T.I]? Tęsknie za Tobą kotku, dziękuję za ostatnią noc xx "
Spojrzałaś na swojego ukochanego i po prostu rozpłakałaś się głośnym szlochem. Zaczęłaś szybko się ubierać. Wychodząc rzuciłaś Harry'emu telefon na łóżku tak, że trafił wprost pod jego twarz i go obudził, nie miałaś ochoty na rozmowę z nim, więc po prostu wybiegłaś z pokoju.
Będąc już na dole spotkałaś Liama.
- Coś się stało? Powiedz mi ! - mówił do Ciebie, ale puszczałaś to mimo uszu. Szybko założyłaś buty i wybiegłaś przed dom.

A teraz idziesz środkiem ulicy i zastanawiasz się, czy masz złamane serce, czy to apogeum twojej agonii? Wszystko cię przytłacza, cała otoczka show biznesu, myślisz nad tym co z sobą zrobić, kiedy nagle...

_____________________________
no tak, wiem, jestem leniwa : <
nie długo druga kończąca część, z nią nie będę zwlekać.
btw, BIEBER W POLSCE <3
K.

poniedziałek, 4 lutego 2013

I know we get through it all END.

Harry wciąż dzwonił, wciąż SMS'ował, a ty wciąż nie odpowiadałaś, chciałaś, żeby zapomniał o tym wszystkim, tak byłoby dla wszystkich łatwiej. Poszłaś się umyć i położyłaś spać, jutro miałaś pierwszy dzień w pracy.
Nazajutrz rankiem, obudziłaś się, ubrałaś i ruszyłaś do studia nagraniowego pełna nadziei na lepsze jutro. Z uśmiechem na twarzy otworzyłaś drzwi firmy, przywitałaś się z wszystkimi i przystąpiłaś do rozmowy z reżyserem teledysku przy którym miałaś pomagać, dowiedziałaś się, że jedziecie w plener, że teledysk będzie grany w lesie. Szybko zebraliście potrzebne rzeczy i ruszyliście na miejsce. Kiedy dotarliście zaczęłaś rozkładać wszystko i czytać scenariusz, żeby zapoznać się z planem.
- Zaraz przyjadą! Stylistki gotowe? - krzyknął ktoś z oddali.
- Gotowe! - odpowiedziały.
Byłaś bardzo szczęśliwa, zapominałaś o wszystkim co złe. Porozkładałaś sprzęty i podeszłaś do reżysera obgadać szczegóły, kiedy nagle podjechał wielki jeep i z niego wysiedli po kolei : Louis - złapałaś się za głowę, Niall, Zayn, Liam...
- O nie, błagam, tylko nie to! - i w tej chwili wysiadł Harry. Serce zaczęło Ci szybciej bić, schowałaś się za domek, w którym miały być grane niektóre sceny.
- Boże, za co? - mówiłaś do siebie.
- (twoje imię!) chodź tutaj, potrzebujemy Cię! - zawołał twój współpracownik. wyszłaś zza domku i wtedy zobaczyłaś ich wszystkich po kolei, uśmiechnęłaś się do nich nie pewnie, na całe twoje szczęście Harry poszedł już przygotowywać się do stylistki i nie musiałaś się jeszcze z nim witać.
- Cześć (twoje imię) tak dawno Cię nie widziałem - powiedział Niall i dał Ci jednego z swoich Horan Hug's, uśmiechnęłaś się i oddałaś uścisk chłopakowi.
Minęła chwila i zaczynaliście kręcić, pierwszy w kolejce był Harry. Puścili muzykę i okazało się, że to ta piosenka, którą razem napisaliście.
Zaczyna się scena, Harry wychodzi z budynku i zaczyna swoją kwestie "Can we fall one more time? " i w tym momencie wasze spojrzenia się zetknęły i Harry zamilczał.
- STOP! STOP! STOOOP! - zawołał reżyser.
- 5 min przerwy - powiedział Hazza podszedł do Ciebie i zaciągnął cię za tyły domku.
- Nie uciekaj mi teraz! Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie ja męki przeżywam, kiedy Cię nie widzę, kiedy nie słyszę twojego głosu, ja - zaczął się kręcić i nerwowo poprawiać włosy - ja oszaleje, ty nie możesz mi tego robić - powiedział, spojrzał Ci w oczy i pocałował namiętnie w usta, zaczęłaś go odpychać, przecież miałaś inny plan, ale po chwili oddałaś się Harry'emu i zaczęłaś oddawać mu pocałunki. Zaczęłaś go pragnąć, coraz mocniej, czułaś jak on pożąda Ciebie, powoli zapominaliście gdzie jesteście, zaczęłaś wkładać rękę do jego włosów, on podniósł Cię na ręce, a ty owinęłaś nogi wokół jego brzucha, on przyciskał Cię do ściany nie przestając obdarowywać każdego skrawka twojego ciała od dekoltu po całą twarz. Z czasem było wam mało, Harry włożył Ci rękę pod bluzkę, nie protestowałaś, wręcz przeciwnie, podobała Ci się ta adrenalina, że w każdej chwili może was ktoś odkryć. Zdjęłaś z Harry'ego płaszcz i pozbyłaś się zbędnej odzieży, on nie był Ci dłużny zdjął z Ciebie bluzkę i zaczął delektować się nowo odkrytymi częściami twojego ciała, namiętność unosząca się w powietrzu była tak ogromna, że nie mogliście wytrzymać i połączyliście się w akcie miłości pokazując sobie, jak bardzo się kochacie. Przestaliście zważać na konsekwencje, czułaś teraz tylko jego, on czuł tylko Ciebie, połączyliście się w jedną całość, oddawaliście sobie cząstkę siebie. Kiedy doszło do chwili spełnienia przeżyliście ją razem, a potem Harry spojrzał Ci w oczy i wyszeptał na ucho.
- Kocham Cię, błagam, proszę, nie zostawiaj mnie już nigdy - powiedział, a ty nie mogąc działać wbrew sobie odpowiedziałaś:
- Obiecuję. - a potem obdarowałaś go kolejnym gorącym pocałunkiem.
Potem ubraliście się i wróciliście na plan, a chłopaki tylko wymownie się na siebie spojrzeli kiedy podeszliście do nich trzymając się za ręce.
Tydzień potem teledysk był gotowy, zebrał bardzo dobre recenzje, zespół stawał się coraz sławniejszy. Ty wciąż jesteś z Harrym, chociaż zdarzają się dni, kiedy jest Ci ciężko, kiedy przytłacza się świat mediów. Jednak Harry skutecznie potrafi sprawić, że o wszystkim zapominasz.

_________________________
napisałam już dziś zakończenie. jak się podoba? pisać takiego typu imaginy z nutką namiętności? :D

niedziela, 3 lutego 2013

I know we get through it all 2.

- Coś się stało? - zapytałaś.
- Menadżer. Znowu. - Harry zaczął nerwowo chodzić dookoła.
- No dobrze, ale co powiedział? - kontynowałaś.
- Mówi mi, że nie mogę bawić się w związki, bo dopiero zaczynamy karierę i to nam może popsuć drogę dojścia do sławy - nerwowo przeczesywał włosy a ty czułaś jak serce pęka Ci na pół. Wszyscy zabraniali wam być razem, może coś w tym było.
- Zaraz przyjdę, muszę zadzwonić - powiedział chłopak i poszedł do pokoju na górze a ty niewiele myśląc zabrałaś swiją torbę i wybiegłaś z domu. Postanowiłaś nieutrzymywac kontaktu z Harry'm, wiedziałaś, że dla niego tak będzie lepiej, chciałaś jak najlepiej dla twojego Harry'ego. Łzy zaczęły lecieć Ci po policzkach, czułaś się taka bezradna. Po jakiejś godzinie doszłaś do domu, po drodze Harry dzwonił do Ciebie chyba z milion razy i wysłał dwa razy tyle SMS'ów. Wszystkie brzmiały podobnie. 'Gdzie jesteś?' 'Martwie się o Ciebie' 'proszę wróć' te wiadomości jeszcze bardziej cię załamywały. Postanowiłaś nie zważać na to wszystko, postanowiłaś postarać się zapomnieć. W sumie, musiałaś zacząć wszystko od nowa. Wycieńczona weszlaś do domu i położyłaś się na łóżku od razu na nim zasypiając.
O poranku obudziłaś się a na Twojej komórce było 20 nowych wiadomości i 15 nieodebranych połączeń od Harry'ego. Rzuciłaś komórkę na łóżko i poszłaś się umyć. Pomyślałaś, ze najlepszym rozwiązaniem będzie zająć się szukaniem nowej pracy, po ogarnięciu się wzięłaś rower i ruszyłaś na miasto. Po paru godzinach szukania i chodzenia po rożnych miejscach dalej nic nie udało ci się uzyskać. Poszłaś na sam koniec do studia nagraniowego. I tak udało Ci się podczepić na asystentkę fotografa tworzacego filmiki krótkometrażowe. Zadowolona z się je podpisałaś umowę i udałaś się do kawiarenki na kawę. Zamówiłaś napój i usiadłaś przy stoliku w kącie kawiarni. Spokojnie popijałaś kolejny łyk kawy kiedy nagle spojrzałaś przez okno i spostrzegłaś Harry'ego bioracego telefon i wybierającego numer. Po chwili poczułaś wibracje w kieszeni i za moment rozebrzmiał dzwonek Twojej komórki, Harry odwrócił się w twoją stronę a ty szybko schowałaś się za stolikiem i zaczęłaś wycofywać się do ucieczki. W tym momencie Hazza wszedł do kawiarni i zaczął zmierzać w twoim kierunku. Próbowałaś wymknąć się tylnym wyjściem i prawie Ci się to udało, ale kiedy myslałaś, że już mu uciekłaś nagle ktoś złapał cię za rękę i przekrecił twarzą do siebie.
- [twoje imię] czemu nie odpowiadasz jak do Ciebie pisze?! Czemu nie odbierasz jak dzwonię - spojrzał na telefon w Twojej ręce a potem znów w twoje oczy - czy dla ciebie nic nie znaczy co ja do Ciebie czuje? - zaczął mówić kiedy podeszła do niego fanka a on musiał się do niej odwrócić aby zrobić sobie z nią zdjęcie. Wtedy miałaś szanse na ucieczkę i tak tez zrobilaś, szybko podbiegłaś na przystanek autobusowy i wbiegłaś to autobusu, Harry podbiegł za Tobą, ale nie zdążył wsiąść, bo drzwi się już zamknęły. Chłopak mocno uderzył w ścianę i autobus odjechał a ty z zapłakanymi oczyma wrocilaś do domu.

____________________
dzisiaj tak krótko, bo mam strasznie mało czasu :c jutro dodam ostatnią część :)

sobota, 2 lutego 2013

I know we get through it all.

Pracujesz w studio nagraniowym, wasze studio współpracowało z brytyjskim programem x-factor, w 2011 roku Simon Cowell przysłał do was grupkę chłopców z One Direction. Nie wygrali oni programu, ale zyskali taką popularność, że Simon doszedł do wniosku, że opłacalne byłoby wypromowanie ich.
Poszłaś do studia, tak ja na codzień, otworzyłaś drzwi i zobaczyłaś roześmianych chłopaków którzy stali wokół chłopaka w kartonie, który miał najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałaś.
- Cześć! Jestem [T.I] - powiedziałaś do nich i zamknęłaś za sobą drzwi.
- Cześć jestem Niall - przywitał się z tobą blondyn.
- A ja Liam - powiedział jasny brunet w włosami na bok
- Jestem Zayn - powiedział ten w bejsbolówce 
- LOUUUUUIS! - krzyknął chłopak który próbował pomóc lokatemu wyjść z kartonu. Kiedy tamten podał mu ręce ten złapał go i przewrócił, a potem próbowali oboje siebie zwalić, ale wygrał tą wojnę lokaty, stanął na równe nogi przed Tobą i z ogromnym uśmiechem na twarzy i przeuroczymi dołeczkami na policzkach wyciągnął do Ciebie rękę.
- Harry - powiedział.
- Cześć wam - powiedziałaś i mało nie ugięły się pod Tobą nogi, kiedy poczułaś zniewalający zapach chłopaka. Potem usiedliście wszyscy w studiu na kanapach i zaczęliście pisać piosenki, układać do nich melodie, wspaniale spędzaliście czas, polubiłaś ich, byli normalnymi chłopakami, których marzenia właśnie zaczęły się spełniać, chciałaś im pomóc najlepiej jak mogłaś.
- Odpadam, lecę do domu - powiedział Liam 
- Chyba zrobię to samo - zawtórował mu Zayn
- Tak, ja też - powiedział Louis
- Trzymajcie się, my jeszcze zostaniemy - powiedział Niall
- Tak ja też - powiedział Harry
- Mi się też nie chce spać - dodałaś. 
Reszta wyszła a wy zostaliście w studio i wzięliście się do napisania piosenki, usiadłaś z Harrym przy osprzęcie, ty nadawałaś rytm piosence a Hazza pisał słowa.
- Niall mógłbyś...? - zwróciłaś się do chłopaka, ale on już słodko chrapał na kanapie.
- Co ty na to? - zapytał Harry i pokazał Ci co napisał na kartce. 
Przeczytałaś tekst i uśmiechnęłaś się.
- Świetne! - powiedziałaś i zaczęłaś tworzyć muzykę do piosenki, dodawałaś elementów rocku, dubstepu i wyszedł z tego dobry kawałek pop. O szóstej nad ranem piosenka była skończona.
- Jest genialne - powiedział Harry i mocno Cię przytulił, spojrzeliście sobie w oczy i poczułaś to coś. Nie wiedziałaś w sumie co, bo nie znałaś go, i to było takie dziwne.
Wykombinowałaś coś do jedzenia, a Harry załatwił trochę kawy. Uprzątnęliście studio i kiedy tylko wniosłaś  jedzenie do pokoju nagraniowego Niall momentalnie się obudził.
- Hej kochani o rany ale jestem głodny ... - spojrzał na was - O ! masz jedzenie  - powiedział, podszedł mocno Cię przytulił i zabrał trochę dla siebie, roześmialiście się i wszyscy razem zjedliście śniadanie. Kiedy skończyliście do studia zjechała się reszta chłopaków, pokazaliście im piosenkę.
- No nie wierzę jest GENIALNA! - powiedział Lou.
- Tak, popieram - zawtórował mu Liam.
- Kawał dobrej roboty - dodał Zayn.
- POMAGAŁEM! - krzyknął Niall a wy się do niego uśmiechnęliście.
- Cieszę się, że wam się spodobała. Lecę do domu, jestem zmęczona, do zobaczenia jutro - powiedziałaś, przytuliłaś każdego po kolei, Harry'ego zostawiając na koniec.
- Bardzo podoba mi się ta piosenka - powiedział Ci na ucho kiedy się przytulaliście i poczułaś jak wkłada Ci coś do ręki, pożegnałaś się z nimi i wyszłaś z studia, weszłaś do autobusu i sprawdziłaś co to było :
" 7.00 p.m London Eye. 
Harry xx " 
Uśmiechnęłaś się do siebie, wróciłaś do domu i zaczęłaś się szykować.
Poszłaś do łazienki, umyłaś włosy, zrobiłaś sobie delikatne loki, dodałaś makijaż, założyłaś dżinsy, jasną bluzkę, czarną kurtkę i dodałaś trochę dodatków [  http://data.whicdn.com/images/51124251/734067_497023263682346_2114493826_n_large.jpg ]
Wyszłaś dużo przed czasem, chciałaś się przejść. Z czasem, im bliżej London Eye byłaś, bardziej się denerwowałaś. Nie wiedziałaś co Cię czeka, bałaś się tego trochę, a z drugiej strony byłaś niesamowicie szczęśliwa. Emocje targały Tobą na lewo i prawo do czasu aż doszłaś na miejsce. Usiadłaś na ławce i w tym momencie poczułaś wibracje w komórce, wyciągnęłaś ją z kieszeni a na ekranie widniał sms:
" Look up"
Spojrzałaś do góry i ujrzałaś Harry'ego trzymającego w ręku czerwoną róże. Podniosłaś się i przytuliłaś go na przywitanie, a on zaszeptał Ci do ucha
- Nawet nie wiesz, jak cieszę się, że Cię widzę.
Poczułaś jak uginają Ci się nogi pod wpływem jego głosu, spojrzałaś na niego, miał na sobie czapkę, bluzę z kapturem, swoje białe trampki i czarne rurki
- Wybacz, wiem, że to mało romantyczne, ale chciałbym Cię zabrać do siebie, nie mam ochoty na paparazzi.
Byłaś tak nim zauroczona, że nie dałaś rady powiedzieć więcej niż "yhym" Harry objął Cię ramieniem i razem poszliście w stronę jego samochodu, kiedy nagle za wami ktoś zaczął wrzeszczeć
- O MÓJ BOŻE TO HARRY STYLES!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W tym momencie wokół was zleciało się milion osób które powyciągały swoje komórki i zaczęły robić wam zdjęcia, Harry szybko zabrał ramie, spojrzał na Ciebie wymownie i w pewnym momencie po prostu zaczęliście uciekać, kiedy oddaliliście się kawałek Harry złapał Cię za rękę, żeby przyspieszyć, nagle wbiegł w zaułek, inni tego nie zauważyli i udało wam się ich zgubić. Po tym wszystkim spojrzeliście się na siebie i wybuchliście śmiechem.
- Chodź - powiedział i znowu objął Cię ramieniem i zaprowadził do samochodu, po czym otworzył Ci drzwi i po chwili odjechaliście do jego domu.
- Jesteś może głodna? - zapytał nagle.
- Tak troszku - powiedziałaś i za gestykulowałaś rękoma.
- Pizza?
- Pizza! - zaśmiałaś się a jakieś 5 minut potem byliście pod domem.
Chłopak podszedł i otworzył Ci drzwi, weszliście do środka.
- Mogę włożyć ją do wody? - zapytałaś pokazując na różę.
- Pewnie, to ja pójdę zamówić pizze. - odpowiedział, a ty udałaś się do kuchni. 
Kiedy krzątałaś się po pokoju, zadzwonił telefon. Spojrzałaś na ekran i szybko odebrałaś, bo okazało się, że twoja szefowa dzwoni.
- Dobry wieczór - przywitałaś się po odebraniu
- Dobry wieczór, proszę Pani mam przykrą wiadomość, dowiedzieliśmy się o Pani związku z Harry'm Styles'em, niestety zarząd tego nie akcpetuję, jako iż jest on klientem naszej wytwórni - łzy zaczęły Ci napływać do oczu, oczekiwałaś najgorszego - bardzo Panią szanujemy i gdybyśmy nie byli zmuszeni, w życiu byśmy tego nie zrobili - powstrzymywałaś łzy - ale jest Pani zwolniona - rozmowa się skończyła.
Przez chwilę nie wiedziałaś co się dzieje, czułaś się tak strasznie przytłoczona
Jakim związku? O co chodzi, przecież nie jesteśmy razem! A może, Jezu sama nie wiem. Łzy leciały Ci po twarzy, aż nagle wszedł do pokoju Harry
- Co się stało? - spojrzał na Ciebie.
- Bo, zadzwoniła, i, ja i ty, podobno, i, zwolniła mnie, a, i, nie. - nie mogłaś powstrzymać łez, trzęsłaś się i opadłaś na ziemie. Chłopak usiadł koło Ciebie i mocno przytulił, po czym wyjął komórkę i posprawdzał twittera, facebooka, portale plotkarskie. Wszystko już huczało od zdjęć które wam niedawno zrobili.
- Ehh, nie martw się - powiedział i mocniej przyciągnął Cię do siebie. Odruchowo chciałaś ścisnąć ręce i przyłożyć je do Harry'ego, ale zapomniałaś, że w jednej trzymasz różę i mocno poraniłaś w tym momencie dłoń.
- Same nieszczęścia - zaśmiał się Hazza, po czym wstał, wziął apteczkę, podniósł Cie i posadził na blacie,a sam zajął się opatrunkiem twojej ręki. Powoli dochodziłaś do siebie i spojrzałaś na niego, wręcz mu się przyglądałaś, kiedy skończył mocno go przytuliłaś, a on wziął Cię na ręce i zaniósł do pokoju, gdzie razem usiedliście na kanapie.
- Przepraszam, że tak wyszło - powiedział i gładził Cię po włosach.
Poczułaś się bezpiecznie, było Ci tak niesamowicie dobrze obok niego.
- To nie twoja wina, przecież też jesteś człowiekiem, nie rozumiem tego - powiedziałaś.
- Mam tego dość - poczułaś, że Harry się zdenerwował - Nie mam życia, kontrolują każdy mój ruch. - wyszedł na balkon.
Poszłaś za nim, zastałaś go stojącego przy barierce i patrzącego w niebo.
- Spokojnie, będzie dobrze, coś wymyślimy - powiedziałaś i stanęłaś obok niego i również spojrzałaś w gwiazdy. Wasze ręce niespodziewanie dotknęły się, kiedy stanęłaś koło Harry'ego i położyłaś je na barierce. Chłopak spojrzał na Ciebie swoimi obłędnymi zielonymi oczyma.
- Zależy mi na Tobie, od kiedy Cię ujrzałem, kiedy pisaliśmy tą piosenkę, myślałem właśnie o Tobie, oczarowałaś mnie.
Nie wiele myśląc nachyliłaś się do niego a on Cię pocałował, odwzajemniłaś pocałunek. Nie myślałaś o konsekwencjach tego związku. Chciałaś z nim być
- Zależy mi na Tobie Harry - powiedziałaś kiedy po pocałunku on mocno Cię przytulił, a ty usłyszałaś jak szybko bije mu serce.
Harry mocno objął Cię ramieniem i razem spoglądaliscie w górę, kiedy nagle zadzwonił telefon Hazzy, sądząc po jego minie nie był zadowolony z tego co usłyszał...
__________________________________
przepraszam, nie wiem co więcej powiedzieć :c
Obiecuje dodać następna cześć jeszcze dziś :)