sobota, 2 lutego 2013

I know we get through it all.

Pracujesz w studio nagraniowym, wasze studio współpracowało z brytyjskim programem x-factor, w 2011 roku Simon Cowell przysłał do was grupkę chłopców z One Direction. Nie wygrali oni programu, ale zyskali taką popularność, że Simon doszedł do wniosku, że opłacalne byłoby wypromowanie ich.
Poszłaś do studia, tak ja na codzień, otworzyłaś drzwi i zobaczyłaś roześmianych chłopaków którzy stali wokół chłopaka w kartonie, który miał najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałaś.
- Cześć! Jestem [T.I] - powiedziałaś do nich i zamknęłaś za sobą drzwi.
- Cześć jestem Niall - przywitał się z tobą blondyn.
- A ja Liam - powiedział jasny brunet w włosami na bok
- Jestem Zayn - powiedział ten w bejsbolówce 
- LOUUUUUIS! - krzyknął chłopak który próbował pomóc lokatemu wyjść z kartonu. Kiedy tamten podał mu ręce ten złapał go i przewrócił, a potem próbowali oboje siebie zwalić, ale wygrał tą wojnę lokaty, stanął na równe nogi przed Tobą i z ogromnym uśmiechem na twarzy i przeuroczymi dołeczkami na policzkach wyciągnął do Ciebie rękę.
- Harry - powiedział.
- Cześć wam - powiedziałaś i mało nie ugięły się pod Tobą nogi, kiedy poczułaś zniewalający zapach chłopaka. Potem usiedliście wszyscy w studiu na kanapach i zaczęliście pisać piosenki, układać do nich melodie, wspaniale spędzaliście czas, polubiłaś ich, byli normalnymi chłopakami, których marzenia właśnie zaczęły się spełniać, chciałaś im pomóc najlepiej jak mogłaś.
- Odpadam, lecę do domu - powiedział Liam 
- Chyba zrobię to samo - zawtórował mu Zayn
- Tak, ja też - powiedział Louis
- Trzymajcie się, my jeszcze zostaniemy - powiedział Niall
- Tak ja też - powiedział Harry
- Mi się też nie chce spać - dodałaś. 
Reszta wyszła a wy zostaliście w studio i wzięliście się do napisania piosenki, usiadłaś z Harrym przy osprzęcie, ty nadawałaś rytm piosence a Hazza pisał słowa.
- Niall mógłbyś...? - zwróciłaś się do chłopaka, ale on już słodko chrapał na kanapie.
- Co ty na to? - zapytał Harry i pokazał Ci co napisał na kartce. 
Przeczytałaś tekst i uśmiechnęłaś się.
- Świetne! - powiedziałaś i zaczęłaś tworzyć muzykę do piosenki, dodawałaś elementów rocku, dubstepu i wyszedł z tego dobry kawałek pop. O szóstej nad ranem piosenka była skończona.
- Jest genialne - powiedział Harry i mocno Cię przytulił, spojrzeliście sobie w oczy i poczułaś to coś. Nie wiedziałaś w sumie co, bo nie znałaś go, i to było takie dziwne.
Wykombinowałaś coś do jedzenia, a Harry załatwił trochę kawy. Uprzątnęliście studio i kiedy tylko wniosłaś  jedzenie do pokoju nagraniowego Niall momentalnie się obudził.
- Hej kochani o rany ale jestem głodny ... - spojrzał na was - O ! masz jedzenie  - powiedział, podszedł mocno Cię przytulił i zabrał trochę dla siebie, roześmialiście się i wszyscy razem zjedliście śniadanie. Kiedy skończyliście do studia zjechała się reszta chłopaków, pokazaliście im piosenkę.
- No nie wierzę jest GENIALNA! - powiedział Lou.
- Tak, popieram - zawtórował mu Liam.
- Kawał dobrej roboty - dodał Zayn.
- POMAGAŁEM! - krzyknął Niall a wy się do niego uśmiechnęliście.
- Cieszę się, że wam się spodobała. Lecę do domu, jestem zmęczona, do zobaczenia jutro - powiedziałaś, przytuliłaś każdego po kolei, Harry'ego zostawiając na koniec.
- Bardzo podoba mi się ta piosenka - powiedział Ci na ucho kiedy się przytulaliście i poczułaś jak wkłada Ci coś do ręki, pożegnałaś się z nimi i wyszłaś z studia, weszłaś do autobusu i sprawdziłaś co to było :
" 7.00 p.m London Eye. 
Harry xx " 
Uśmiechnęłaś się do siebie, wróciłaś do domu i zaczęłaś się szykować.
Poszłaś do łazienki, umyłaś włosy, zrobiłaś sobie delikatne loki, dodałaś makijaż, założyłaś dżinsy, jasną bluzkę, czarną kurtkę i dodałaś trochę dodatków [  http://data.whicdn.com/images/51124251/734067_497023263682346_2114493826_n_large.jpg ]
Wyszłaś dużo przed czasem, chciałaś się przejść. Z czasem, im bliżej London Eye byłaś, bardziej się denerwowałaś. Nie wiedziałaś co Cię czeka, bałaś się tego trochę, a z drugiej strony byłaś niesamowicie szczęśliwa. Emocje targały Tobą na lewo i prawo do czasu aż doszłaś na miejsce. Usiadłaś na ławce i w tym momencie poczułaś wibracje w komórce, wyciągnęłaś ją z kieszeni a na ekranie widniał sms:
" Look up"
Spojrzałaś do góry i ujrzałaś Harry'ego trzymającego w ręku czerwoną róże. Podniosłaś się i przytuliłaś go na przywitanie, a on zaszeptał Ci do ucha
- Nawet nie wiesz, jak cieszę się, że Cię widzę.
Poczułaś jak uginają Ci się nogi pod wpływem jego głosu, spojrzałaś na niego, miał na sobie czapkę, bluzę z kapturem, swoje białe trampki i czarne rurki
- Wybacz, wiem, że to mało romantyczne, ale chciałbym Cię zabrać do siebie, nie mam ochoty na paparazzi.
Byłaś tak nim zauroczona, że nie dałaś rady powiedzieć więcej niż "yhym" Harry objął Cię ramieniem i razem poszliście w stronę jego samochodu, kiedy nagle za wami ktoś zaczął wrzeszczeć
- O MÓJ BOŻE TO HARRY STYLES!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W tym momencie wokół was zleciało się milion osób które powyciągały swoje komórki i zaczęły robić wam zdjęcia, Harry szybko zabrał ramie, spojrzał na Ciebie wymownie i w pewnym momencie po prostu zaczęliście uciekać, kiedy oddaliliście się kawałek Harry złapał Cię za rękę, żeby przyspieszyć, nagle wbiegł w zaułek, inni tego nie zauważyli i udało wam się ich zgubić. Po tym wszystkim spojrzeliście się na siebie i wybuchliście śmiechem.
- Chodź - powiedział i znowu objął Cię ramieniem i zaprowadził do samochodu, po czym otworzył Ci drzwi i po chwili odjechaliście do jego domu.
- Jesteś może głodna? - zapytał nagle.
- Tak troszku - powiedziałaś i za gestykulowałaś rękoma.
- Pizza?
- Pizza! - zaśmiałaś się a jakieś 5 minut potem byliście pod domem.
Chłopak podszedł i otworzył Ci drzwi, weszliście do środka.
- Mogę włożyć ją do wody? - zapytałaś pokazując na różę.
- Pewnie, to ja pójdę zamówić pizze. - odpowiedział, a ty udałaś się do kuchni. 
Kiedy krzątałaś się po pokoju, zadzwonił telefon. Spojrzałaś na ekran i szybko odebrałaś, bo okazało się, że twoja szefowa dzwoni.
- Dobry wieczór - przywitałaś się po odebraniu
- Dobry wieczór, proszę Pani mam przykrą wiadomość, dowiedzieliśmy się o Pani związku z Harry'm Styles'em, niestety zarząd tego nie akcpetuję, jako iż jest on klientem naszej wytwórni - łzy zaczęły Ci napływać do oczu, oczekiwałaś najgorszego - bardzo Panią szanujemy i gdybyśmy nie byli zmuszeni, w życiu byśmy tego nie zrobili - powstrzymywałaś łzy - ale jest Pani zwolniona - rozmowa się skończyła.
Przez chwilę nie wiedziałaś co się dzieje, czułaś się tak strasznie przytłoczona
Jakim związku? O co chodzi, przecież nie jesteśmy razem! A może, Jezu sama nie wiem. Łzy leciały Ci po twarzy, aż nagle wszedł do pokoju Harry
- Co się stało? - spojrzał na Ciebie.
- Bo, zadzwoniła, i, ja i ty, podobno, i, zwolniła mnie, a, i, nie. - nie mogłaś powstrzymać łez, trzęsłaś się i opadłaś na ziemie. Chłopak usiadł koło Ciebie i mocno przytulił, po czym wyjął komórkę i posprawdzał twittera, facebooka, portale plotkarskie. Wszystko już huczało od zdjęć które wam niedawno zrobili.
- Ehh, nie martw się - powiedział i mocniej przyciągnął Cię do siebie. Odruchowo chciałaś ścisnąć ręce i przyłożyć je do Harry'ego, ale zapomniałaś, że w jednej trzymasz różę i mocno poraniłaś w tym momencie dłoń.
- Same nieszczęścia - zaśmiał się Hazza, po czym wstał, wziął apteczkę, podniósł Cie i posadził na blacie,a sam zajął się opatrunkiem twojej ręki. Powoli dochodziłaś do siebie i spojrzałaś na niego, wręcz mu się przyglądałaś, kiedy skończył mocno go przytuliłaś, a on wziął Cię na ręce i zaniósł do pokoju, gdzie razem usiedliście na kanapie.
- Przepraszam, że tak wyszło - powiedział i gładził Cię po włosach.
Poczułaś się bezpiecznie, było Ci tak niesamowicie dobrze obok niego.
- To nie twoja wina, przecież też jesteś człowiekiem, nie rozumiem tego - powiedziałaś.
- Mam tego dość - poczułaś, że Harry się zdenerwował - Nie mam życia, kontrolują każdy mój ruch. - wyszedł na balkon.
Poszłaś za nim, zastałaś go stojącego przy barierce i patrzącego w niebo.
- Spokojnie, będzie dobrze, coś wymyślimy - powiedziałaś i stanęłaś obok niego i również spojrzałaś w gwiazdy. Wasze ręce niespodziewanie dotknęły się, kiedy stanęłaś koło Harry'ego i położyłaś je na barierce. Chłopak spojrzał na Ciebie swoimi obłędnymi zielonymi oczyma.
- Zależy mi na Tobie, od kiedy Cię ujrzałem, kiedy pisaliśmy tą piosenkę, myślałem właśnie o Tobie, oczarowałaś mnie.
Nie wiele myśląc nachyliłaś się do niego a on Cię pocałował, odwzajemniłaś pocałunek. Nie myślałaś o konsekwencjach tego związku. Chciałaś z nim być
- Zależy mi na Tobie Harry - powiedziałaś kiedy po pocałunku on mocno Cię przytulił, a ty usłyszałaś jak szybko bije mu serce.
Harry mocno objął Cię ramieniem i razem spoglądaliscie w górę, kiedy nagle zadzwonił telefon Hazzy, sądząc po jego minie nie był zadowolony z tego co usłyszał...
__________________________________
przepraszam, nie wiem co więcej powiedzieć :c
Obiecuje dodać następna cześć jeszcze dziś :)

sobota, 29 grudnia 2012

Summer Love

Pojechałaś na ferie z swoimi przyjaciółmi i chłopakiem w góry do Włoszech. Pierwszego dnia kiedy poszliście na stok niesamowicie bałaś się, bo dopiero zaczynałaś naukę jazdy na snowboardzie.
Miał iść z wami twój chłopak, Matt. Ale on powiedział, że się źle czuję i zostanie w hotelu, mimo iż było Ci smutno to poszłaś na stok.Zapięłaś buty i ruszyłaś powoli w dół. Szło Ci nawet nieźle, po chwili się rozluźniłaś i to chyba było błędem, bo kiedy zapatrzyłaś się w jeden punkt gdzieś na horyzoncie i wpadłaś na grupkę ludzi pozujących do zdjęcia.
Wszyscy się poprzewracali, czułaś się jak ostatnia idiotka. Wstałaś, odpięłaś deskę i podeszłaś do nich.
- Przepraszam was. Nie chciałam, serio - zaczęłaś się tłumaczyć a oni po prostu zaczęli się śmiać.
- Co ty, nie ma sprawy - powiedział brunet w szarej bluzie.  - Jestem Louis, a to Harry - wskazał na swojego kolegę który dopiero wstał z ziemi.
Chłopak w czerwonych spodniach podszedł do Ciebie i uśmiechnął się.
- A ty jak masz na imię? - zapytał strzepując śnieg z spodni.
- [twoje imie] - uśmiechnęłaś się do Harry'ego. Był przesłodki! Te jego dołeczki w policzkach i jego piękne zielonego oczy, ideał.
- Miło było poznać - powiedziałaś i pojechałaś dalej a chłopcy rozmawiali pomiędzy sobą.
Popróbowałaś tak do końca dnia, potem z przyjaciółmi wróciłaś do hotelu. Poszłaś do swojego pokoju całkowicie wykończona. Kiedy otworzyłaś drzwi zauważyłaś, że twojego chłopaka nie było w pokoju.
Wzięłaś szybki prysznic, przebrałaś się i usiadłaś na kanapie przeglądając swoją komórkę. Po chwili niestety zgłodniałaś, więc postanowiłaś przejść się do znajomych, zapytać się, czy mają coś do jedzenia.
Zapukałaś. Niestety to nic nie dało. Spróbowałaś otworzyć drzwi i okazało się, że są otwarte. Po cichu weszłaś do pokoju, słysząc dość jednoznaczne dźwięki. Podeszłaś trochę dalej i zobaczyłaś Matta z twoją przyjaciółką w łóżku. Rozpłakałaś się, nie wiedziałaś co z sobą zrobić, wybiegłaś przed hotel i oczywiście potknęłaś się na schodach < ty i twoja koordynacja > ale złapał Cie ktoś w pasie i nie uderzyłaś głową o posadzkę, otworzyłaś oczy które zamknęłaś z strachu i spojrzałaś oczy lokatemu, którego poznałaś na stoku.
- Nic Ci nie jest? - zapytał, kiedy dostrzegł twoje zapuchnięte od płaczu oczy.
- Nie, wszystko ok - powiedziałaś i próbowałaś mu się wyrwać.
- Daj spokój, przecież widzę, że coś się dzieje - spojrzał na Ciebie, a ty zrobiłaś to samo co on.
- Dlaczego nie masz na sobie no nie wiem, hmm, kurtki, butów zimowych? - zapytał podnosząc pytająco jedną brew do góry i zdjął swoją kurtkę po czym założył Ci ją na barki, na co tobie nogi się ugięły od tego niesamowitego zapachu jego ciała.
- Boo.... wybiegłam. - odpowiedziałaś najgłupiej jak tylko mogłaś.
- Chodź, zagrzejesz się, mieszkam nieopodal, chcesz wejść? - zapytał i wskazał mały domek zimowy parę metrów od was.
- W sumie, czemu nie. - odpowiedziałaś i poszłaś z Harrym do niego.
Weszliście do środka, było bardzo cicho.
- Sam jesteś? - zapytałaś, kiedy on zdejmował Ci kurtkę.
- Louis poszedł gdzieś z Eleanor - odpowiedział - Chcesz coś do picia?
- Kawę, jakbym mogła prosić - uśmiechnęłaś się do niego i weszłaś do salonu który był po prostu ogromny i pięknie świątecznie przyozdobiony!
- Proszę bardzo - powiedział zachodząc Cię od tyłu, na co ty podskoczyłaś do góry, bo się przestraszyłaś.
- Nie bój się, przecież Cię, nie skrzywdzę - odparł i uśmiechnął się łobuzersko stawiając kawę na stoliku i siadając koło kominka po czym pokazując Ci miejsce obok siebie.
Uśmiechnęłaś się szeroko i usiadłaś naprzeciw niego. Zaczęliście z sobą rozmawiać, okazało się, że znacie siebie lepiej niż kogokolwiek innego. Podobał Ci się Harry, na prawdę, coś do niego czułaś. Ale twój wyjazd po jutrze dobiegał końca, już nigdy więcej miałaś go nie zobaczyć.
- Lubisz niespodzianki? - z rozmyślań wyrwał Cię głos Harry'ego.
- Uwielbiam, jeśli nie mają złych skutków - odpowiedziałaś i popiłaś łyk kawy którą on Ci zrobił.
- Yhym, rozumiem - powiedział, po czym przytulił Cię, kiedy zobaczył, że przeszły Cię dreszcze.
Położyłaś mu się na ramieniu i delektowaliście się cichą, która mówiła wszystko sama za siebie, poleżałaś jeszcze chwilę, po czym osunęłaś mu się na kolana i zasnęłaś na nich, a Harry gładził Cię całą noc po włosach...
Nazajutrz rano obudził Cię zapach naleśników robionych przez Hazze, uśmiechnęłaś się do siebie i poszłaś do niego do kuchni.
- Hej skarbie - powiedział chłopak, a ty dałaś mu całusa w policzek. Normalnie pewnie przeszkadzało by Ci to, że chłopak tak szybko powiedziałby do Ciebie skarbie, ale Harry był inny, chyba się w nim na serio zakochiwałaś.
Wróciłaś potem szybko do hotelu i zabrałaś wszystkie swoje rzeczy, ponieważ Harry pozwolił Ci mieszkać z nimi, potem poszłaś razem z nim i Louisem na stok, bawiliście się świetnie, zapomnieliście o twoim byłym i cieszyliście się swoją obecnością.
Kiedy wjeżdżaliście wyciągiem na górę Harry spojrzał na Ciebie inaczej niż zwykle.
-Kochanie, proszę Cię nie wyjeżdżaj. - zdziwiło Cię to, że tak nagle zaczął ten temat.
- Ale to nie od mnie zależy - powiedziałaś z łzami w oczach.
- Ja wiem, ale ja nie chce, żeby to było przelotne, chce, żebyśmy już zawsze. Proszę Cię - powiedział i otarł twój policzek z łez.
Wjechaliście na górę w kompletnej ciszy, potem wróciliście do domu, a ty zaczęłaś się pakować. Harry usiadł na łóżku i cierpliwie patrzył co ty robisz, kiedy zamykałaś torbę nagle wybuchł.
- NIE MOŻESZ MI TEGO ZROBIĆ ROZUMIESZ?! NIE MOŻESZ MNIE ZOSTAWIĆ. NIE POZWALAM !- rzucił twoją torbą o ścianę, przez to cała się rozwaliła i po prostu wybiegł z domu nie dając Ci dojść do słowa.
Nagle do pokoju wszedł Louis.
- Co się stało? - powiedział zdezorientowany a potem spostrzegł Ciebie zapłakaną i rozwaloną torbę i wszystko zrozumiał, podszedł do Ciebie i Cię przytulił.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze - gładził Cie po głowie. Potem zebraliście się, on oddał Ci swoją torbę i zapakowaliście twoje rzeczy z powrotem, i byłaś gotowa do wyjazdu.
Rano Louis zawiózł Cię na przystanek autobusowy i pożegnał się z Tobą, po Harrym nie było ani śladu.
Zrezygnowana wsiadłaś do autokaru i odjechałaś do domu, cała zapłakana widząc w wyobraźni Harry'ego...
Jechaliście już 3 godziny i kierowca w końcu zrobił przystanek. Poszłaś do kawiarni kupić kawę dla siebie, i kiedy otworzyłaś drzwi i weszłaś do środka każdy dziwnie na Ciebie spoglądał, nie wiedziałaś o co chodzi.
Podeszłaś trochę dalej i spostrzegłaś siedzącego przy stoliku Harry'ego z kawą dla Ciebie i dla niego, kiedy go zobaczyłaś podbiegłaś do niego a on wstał i złapał Cię w ramiona mocno ściskając i całując po włosach.
- Kocham Cię. - powiedział.
- Nigdy Cię nie zostawię - odpowiedziałaś i oboje oddaliście się pocałunkowi.

____________________________
Boże, jaka przerwa była : O Wybaczcie mi, sprawy sercowe, ciężko mi było :C ale już powracam z przynajmniej jednym imaginem tygodniowo!
Kocham was wszystkich i dziękuję za tyle wejść, jesteście najlepsze! xx / K.

niedziela, 4 listopada 2012

Simple but effective :D

Harry był z Tobą w pokoju po czym wychodzi :


















_____________________
znalazłam na jakiejś stronie i nie mogłam powstrzymać się, żeby nie dodać :D
TO NIE JEST MOJE :D
K .

sobota, 3 listopada 2012

Hello, sorry I don't want to know your name. THE END. : )

- Witam dziewczyny - powiedział jakiś mężczyzna - Jestem Paul, menadżer chłopaków.
'Menadżer?' - pomyślałaś, ' To kim oni są?' ' Kim ON jest? '.
- No więc, chłopaki usiądą tutaj popatrzą na was i wtedy wybiorą, może tak być? - spojrzał na was - Aha! Sesja ma ukazywać ich z psami, taka tam akcja charytatywna. No dobra, to ja po nich idę, tylko spokojnie - powiedział spoglądając na niektóre dziewczyny które piszczały po kątach.
- Kto to do cholery jest? - mówiłaś do siebie w myślach, kiedy nagle weszli do pokoju, pierwszy wszedł chłopak z bardzo krótko ściętymi włosami.
- Hej, jestem ... - zaczął.
- LIAAAAAM! - krzyknęły jakieś dziewczyny, a on uśmiechnął się do nich i usiadł na kanapie.
Następny wszedł blondyn zajadający się jakąś długą kanapką, była taka duża, że ledwo dał radę nam pomachać. Usiadł obok tego pierwszego. Następny który wchodził śmiał się bardzo głośno, miał brązowe włosy i nie miał skarpetek, byłaś wyjątkowo spostrzegawcza tego dnia. Chłopak przywitał się i usiadł obok pozostałych mówiąc " Hej, Louis jestem". Za nim wszedł chłopak o ciemniejszej skórze z wyjątkowo ciemno-brązowymi włosami i blond pasemkiem z przodu włosów, które miał starannie ułożone do góry.
- ZAAAAAAAAAAAAAAAYN! - zawrzeszczała jakaś dziewczyna i autentycznie się popłakała, chłopak uśmiechnął się do niej i obiecał, że po zdjęciach da jej autograf, a potem przysiadł się do reszty. I wtedy wszedł ON, nie miałaś pojęcia kto to,ale na jego widok nie zaczęły piszczeć tylko te w koncie, ale wszystkie i rzuciły się na niego i na resztę, a ty stałaś jak wryta i po prostu się przyglądałaś. 
Nagle do akcji wkroczył Paul i cała rzesza ochroniarzy, która zgarnęła te dziewczyny i na sali zrobiło się cicho, chłopcy opadli bezwładnie na kanapę i nagle spojrzeli na Ciebie stojącą naprzeciw nich samotnie, patrzącą z przerażeniem w oczach na całą tą sytuacje.
No, to chyba wybieramy Ciebie - powiedział blondyn z pełną buzią, a zielonooki uśmiechnął się wskazując na Ciebie w taki sposób, że cała ta sytuacja w sekundę się rozładowała. Podeszłaś do nich i po kolei zaczęłaś się ich poznawać, porozmawiałaś z Liamem, pomogłaś Niallowi podtrzymać kanapkę, żeby mógł dokończyć, pożartowałaś z Louisem, po obgadywałaś fryzury chłopaków z Zaynem i w końcu nadszedł czas na lokatego.
- Hej (twoje imię) - powiedział i chciał Cię przytulić, ale się odsunęłaś.
- Hej e..ee.yy. - nie miałaś pojęcia jak ma na imię, te dziewczyny nie zdążyły go wykrzyczeć, a ty wtedy go nie poznałaś.
- Nie znasz nas? Serio? - zdziwił się.
- Znam Cię, naczy się, kojarzę, no bo ten, no dziś noc i ten no - jąkałaś się.
- Przecież my jesteśmy aktualnie najpopularniejszym zespołem pop - powiedział nie dowierzając zielonooki.
- Co na to poradzę, że mam ważniejsze sprawy niż, sprawdzanie co słychać w świecie celebrytów. - powiedziałaś. - Jak masz na imię ?
- Harry - powiedział i pochylił aby pocałować twoją rękę.
- Miło mi Harry.
- Mi też bardzo miło, uwierz mi, miło Cię znów widzieć - uśmiechnął się słodko pokazując swoje urocze dołeczki w policzkach. Spojrzałaś w jego zielone oczy i nogi się pod tobą ugięły, autentycznie. Upadłaś na podłogę, na szczęście Harry złapał Cię i znów poczułaś ten powalający zapach zeszłej nocy.
- Masz dziś czas? - zaszeptał Ci do ucha
- um...e...em, tak - powiedziałaś po chwili namysłu.
- Cieszę się - powiedział i odstawił Cię na ziemię.
 - No to co, zaczynamy sesje? - powiedział George który właśnie wszedł na salę z całym osprzętem i zgrają małych piesków. Chłopacy pobiegli do garderoby przygotować się do sesji a wy przygotowaliście osprzęt, oświetlenie i takie tam. Po pół godziny chłopcy wrócili i sesja rozpoczęła się.
 Byłaś gotowa stwierdzić, że chłopcy są profesjonalistami w pozowaniu, wyglądali IDEALNIE! nie potrzebowali twoich wskazówek, sami sobie świetnie radzili, Pstrykałaś zdjęcia, a oni po prostu się uśmiechali, a szczególnie Harry, kiedy patrzył na Ciebie, a ty wtedy za każdym razem się rumieniłaś. Ale nie mogłaś pojąć jednej rzeczy.
Nie byłaś chuda, nie byłaś celebrytką, nie byłaś piękna. Wręcz przeciwnie, czułaś się nikim, dlatego wtedy poszłaś na tą imprezę, żeby utopić smutki.
- Eh, nie ważne.
 Sesja trwała w najlepsze.
Poznawałaś coraz lepiej Harry'ego i na prawdę go polubiłaś. A do tego ta sesja z psami. AWW!
Podeszłaś wymienić obiektyw do drugiego pokoju i nagle usłyszałaś jak ktoś zamyka za Tobą drzwi, przestraszyłaś się i szybko odwróciłaś.
- Ciii! - powiedział Harry patrząc Ci w oczy.
- Co ty robisz? - powiedziałaś a on zamknął Ci usta pocałunkiem na co ty go odepchnęłaś.
- Co ty robisz? - powiedziałaś szeptem z pretensją.
- Co ja na to poradzę, że nie mogę doczekać się wieczora. - powiedział i podszedł do Ciebie.
- Ale ja chyba jednak wolałabym się bardziej poznać... - powiedziałaś a on podniósł do góry brew
- Myślę, że już całkiem nieźle się znamy. - powiedział z łobuzerskim uśmiechem
- Fizycznie. A ja chciałabym poznać Cię no z charakteru, czy coś - powiedziałaś, patrząc w te jego piękne zielone oczy.
- Chciałbym. Tylko widzisz - przysiadł na krześle - Chodzi o to, że jesteśmy sławni, moje fanki zjadłyby Cię żywcem, gdyby dowiedziały się, że mam kogoś. - spuścił głowę w dół.
- Ahh. No to nie musimy nikomu o tym mówić, nie wiem, możesz dziś przyjść do mnie, albo ja do Ciebie - powiedziałaś chcąc go pocieszyć.
- No dobra, jeśli to nie problem - powiedział chłopak.
- Jasne, że nie. - powiedziałaś, wzięłaś obiektyw i chciałaś wyjść, ale nie było kluczyka w drzwiach. Przewróciłaś oczyma i spojrzałaś na Harry'ego. Kiedy na niego spojrzałaś, pokazywał on z zadziornym uśmiechem swój policzek. Zaśmiałaś się i podeszłaś do niego i kiedy nachyliłaś się, żeby dać mu tego całusa on odwrócił się twarzą do Ciebie i takim sposobem pocałowałaś go w usta. Spojrzałaś na niego z szeroko otwartymi oczami a on złapał Cię i usadził na stole zwalając przy okazji wszystko z niego.
- Harry nie możem... - chciałaś zaprzeczyć ale pod wpływem jego dotyku zapomniałaś o co Ci chodzi. Harry obdarowywał Cię pocałunkami na całym ciele kiedy nagle zerwał z Ciebie wszystkie ubrania. Całowaliście się zawzięcie, Lokaty wkładał dużo pracy w to, żeby było Ci przyjemnie. Nie pozostawałaś mu dłużna, wtuliłaś się i razem zsynchronizowaliście swoje ruchy. Wplotłaś swoje palce w jego włosy a on trzymał Cię mocno, co wzbudzało w Tobie silniejsze emocje.
- (twoje imię!) Harry! - zaczęli wołać na zmianę wszyscy dookoła.
- Cii! - zaszeptał Ci w ucho Hazza, po czym szybko wstaliście i ubraliście się, związałaś włosy i dziękowałaś Bogu, że dziś się nie umalowałaś, bo cały makijaż by z Ciebie spłynął.
- Ja wyjdę pierwsza - powiedziałaś, a Harry schował się kącie.
- Hej! - zawołałaś do George'a.
- (twoje imię) gdzieś ty była! sesja trwa!- krzyczał
- No wiem, szukałam obiektywu - podniosłaś obiektyw.
- A! No tak! Racja! - powiedział i wrócił na sale. Chwilę potem doszedł Harry, uśmiechnął się do Ciebie łobuzersko i szybko dokończyliście sesje.
Poszłaś do swojej garderoby, wzięłaś rzeczy i wychodziłaś powoli z studia kiedy zielonooki podbiegł do Ciebie.
- Spotkajmy się dzisiaj u mnie o 19, podjadę po Ciebie - powiedział a ty wyjęłaś kartkę i napisałaś mu swój adres.
- Do zobaczenia - powiedziałaś i wyszłaś z studia spiesząc się do domu bo dochodziła 17.

[ dwie godziny potem...]

- Hej! - powiedziałaś, kiedy wchodziłaś do samochodu.
- Heeeey - odpowiedział Hazza i szybko ruszył przed siebie.
- Daleko stąd mieszkasz? - spytałaś i chcąc go trochę hmm, pomęczyć podciągnęłaś do góry swoją krótką spódniczkę, tak, że było widać więcej twojego uda. Zdążyłaś zauważyć jak Harry zacisnął ręce na kierownicy.
- 20 minut drogi - powiedział przez zęby kiedy spadło Ci ramiączko z ramienia.
- Yhym - powiedziałaś śmiejąc się do siebie, z tego do jakiego stanu go doprowadzasz.
Kiedy dojechaliście na miejsce Harry wybiegł z samochodu wziął Cię na ręce i praktycznie biegiem zabrał do domu.
- Chciałem Cię poznać, na prawdę, nawet zrobiłem kolacje - mówił po drodze - ale potem ty, ta sukienka i to ramiączko, doprowadziłyście mnie do szału, więc zjemy potem - powiedział i rzucił Cię na łózko, na co ty głośno się roześmiałaś. Chłopak położył się na Ciebie i mocno całował zdzierając powoli każdy skrawek ubrania z Ciebie. Całowaliście się namiętnie, coraz goręcej i goręcej. Wplotłaś ręce w jego włosy i odchyliłaś głowę do tyłu, wszystko było idealnie, noc była wasza.
Obudziłaś się rano w jego ramionach, pachniał nieziemsko, tymi swoimi perfumami. Sięgnęłaś po telefon i spojrzałaś na swoje odbicie.
- O Boże, jak ja wyglądam - powiedziałaś do siebie tak cicho, żeby on nie usłyszał.
- Dla mnie najpiękniej na całym świecie - powiedział i przytulił Cię mocno do siebie.
- Akurat, puść mnie idę się jakoś ogarnąć. - próbowałaś wstać, lecz on przygarnął Cie do siebie i mocno przytulił.
- Nie ma mowy, zostajesz z mną. - powiedział.
Tak mijały tygodnie, zaczęliście się lepiej poznawać, pokochałaś go, tak naprawdę mocno. Poznałaś chłopaków, rodzinę Harry'ego skończyłaś studia. Jesteście już z sobą przeszło dwa lata. Każda wasza sesja kończy się tak samo jak ta pierwsza, jak niby idziesz po "obiektyw". Jakimś dziwnym trafem Harry zawsze idzie z Tobą.
- Hej (twoje imię) - powiedział Louis. - Słuchaj idę dziś z Eleanor na zakupy, wybierzesz się z nami? - zapytał.
- Wiesz, chcę spędzić trochę czasu z Harrym - próbowałaś się wymigać.
- Nie no proszę Cię, zdążycie spędzić z sobą jeszcze duuużo czasu - poruszył śmiesznie brwiami.
- No dobra - powiedziałaś, po czym zebrałaś się i razem z Lou i El wyszłaś do centrum handlowego. Spędziłaś wspaniale czas z nimi, a Eleanor zabawiła się w twoją stylistkę mówiąc, że musisz świetnie dziś wyglądać, kiedy stałyście w przymierzalni zebrało Cię na wymioty, dziewczyna wzięła Cię za rękę i pobiegłyście do toalety. Spojrzałyście po sobie i obie już wiedziałyście co się święci.
Parę godzin później, już po zakupach razem z El odstawiłyście się i ona zawiozła Cie do jakiejś restauracji.
- Idź tam, stolik 4, kelner Cię zaprowadzi - powiedziała - Ja odstawie samochód.
- Okej - powiedziałaś i ruszyłaś do środka. Kiedy kelner zaprowadził Cię do stolika zauważyłaś Harry'ego
Nagle on podszedł do Ciebie, klęknął przed Tobą, spojrzał Ci w oczy i wypowiedział te magiczne słowa
- Wyjdziesz za mnie? - widać było to zdenerwowanie na jego twarzy, patrzyłaś na niego z miłością i odpowiedziałaś
- Tak - a on wstał wziął Cię w ramiona i mocno pocałował. W tym momencie wszyscy wasi znajomi wyszli i zaczęli bić brawo, cała rodzina Harry'ego, twoja rodzina, cały zespół i wasi znajomi.
- Harry, muszę Ci coś powiedzieć - wzięłaś go za rękę i zaciągnęłaś z sobą na zewnątrz.
- Jestem w ciąży - powiedziałaś zamykając oczy i bojąc się jego reakcji, a on po prostu wziął Cię w ramiona i zaczął namiętnie całować, a zza drzwi wylecieli chłopacy którzy oczywiście was podsłuchiwali.
- Ohohohohohohohohoohhooho, no to ładnie - powiedział Zayn i wszyscy podeszli do was i zaczęli przytulać gratulując wam.

__________________________________
Skończyłam imagina! Taki trochę inny niż moje poprzednie!:D Mam nadzieję, że wam się spodobał! : )
Pozdrawiam was i mocno kocham moje czytelniczki! Do następnego opowiadania! xx <3
K.










niedziela, 28 października 2012

Hello, sorry I don't want to know your name.

Studiowałaś w Polsce fotografię, byłaś tak dobra, że twój wykładowca postanowił pomóc Ci rozwinąć skrzydła i załatwił Ci praktyki w profesjonalnym studiu fotograficznym w sercu Londynu. Byłaś niesamowicie szczęśliwa, już następnego dnia wylatywałaś do stolicy Wielkiej Brytanii.
Doleciałaś na miejsce, ale byłaś bardzo zdenerwowana, ponieważ nikogo tam nie znałaś, ale miałaś zdane FC, więc miałaś nadzieję, że z językiem dasz sobie radę. Wzięłaś taksówkę i dojechałaś do studia.
- Dzień Dobry - powiedziałaś wchodząc do budynku - Dostałam tutaj praktyki. Nazywam się (twoje imię). - uśmiechnęłaś się. 
- A! Tak,witam - odpowiedziała kobieta i również się do Ciebie uśmiechnęła, po czym zaprowadziła Cię do fotografa u którego miałaś odbywać praktyki.
- Dzień Dobry, jestem (twoje imię) - wyciągnęłaś do niego rękę.
- A tak, cześć, cześć, jestem George - odpowiedział mężczyzna i podał Ci rękę. 
Zaczęliście rozmawiać, opowiadałaś mu o swoich zainteresowaniach i planach związanych z fotografią.
- Słuchaj - powiedział do Ciebie - jutro robimy sesje i przychodzą jakieś gwiazdy które wybierają sobie fotografów, chcesz wziąć udział w tym - pokazał cudzysłowy - "konkursie" ? 
- Wiesz co? w sumie, chętnie - powiedziałaś i uśmiechnęłaś się.
- To przyjdź jutro o 10 do studia. 
- Okej - powiedziałaś, zebrałaś się i poszłaś do swojego pokoju w czymś a'la akademiku. Nie mogłaś zasnąć tej nocy, więc postanowiłaś hmm, pozwiedzać miasto i w taki sposób trafiłaś na jakąś imprezę w jakimś klubie, w jakimś miejscu, ogólnie nie miałaś pojęcia gdzie jesteś, ale postanowiłaś dobrze się bawić.
Wypiłaś jednego drinka, potem drugiego, trzeciego, czwartego, zrobiłaś się odważna i ruszyłaś na parkiet. Tańczyłaś, pokazywałaś swoje najlepsze ruchy. Kiedy nagle ktoś złapał Cię za biodra, odwróciłaś się i zauważyłaś, że to jakiś mężczyzna, był przystojny więc postanowiłaś tańczyć z nim dalej. Po chwili usiedliście przy barze on zamówił Ci drinka, sam też wypił, powróciliście na parkiet, dawaliście z siebie wszystko, tańczyliście w kącie, z dala od wszystkich, i w pewnym momencie chłopak złapał Cię mocno w talli i namiętnie pocałował w usta przyciągając Cię do ściany, po chwili złapał Cię w pasie i podniósł do góry, a ty złapałaś go nogami w pasie, dalej namiętnie całując. Chłopak wziął Cię na ręce i zabrał do taksówki, potem akcja była szybka pokój, jeszcze trochę alkoholu i byłaś cała jego. Nawet nie wiedziałaś jak się nazywa, ale coś bardzo Cię do niego ciągnęło. Całowaliście się zachłannie, on pragnął Ciebie a ty jego, ta noc należała do was.
Obudziłaś się rano, dochodziła ósma. Nawet na niego nie spojrzałaś, zebrałaś swoje rzeczy i zaczęłaś się ubierać, kiedy byłaś już koło drzwi usłyszałaś
- Wychodzisz tak bez pożegnania? Nie ładnie - powiedział chłopak.
- Spieszę się - rzuciłaś, a on podszedł do Ciebie.
- A powiesz mi chociaż proszę, z kim spędziłem tą cudowną noc? - zapytał gładząc Cię po plecach, odwróciłaś się do niego i spojrzałaś w te głębokie zielone oczy. 
III
- (twoje imię) - odpowiedziałaś.
- Hej jestem ... 
- Nie mów mi, nie chce wiedzieć, nie mogę się na to zgodzić, nie mogę pozwolić sobie na zakochanie się w Tobie - powiedziałaś i zamknęłaś drzwi. 
Pobiegłaś szybko do swojego mieszkania, przebrałaś się i jak gdyby nigdy nic poszłaś do pracy.
- Hej George - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy.
- Hej, stań tam, zaraz przyjdą i wybiorą - powiedział i pokazał Ci miejsce.
Spojrzałaś jeszcze przez okno i aż Cię zamurowało, kiedy zobaczyłaś, kto właśnie wchodzi. Chłopak w bluzce z pink floydem, to ten z którym spędziłaś ostatnią noc.
- No, to jestem w ciemnej dupie.- powiedziałaś i osunęłaś się na podłogę nerwowo poprawiając włosy. 
_______________________________________
I jak wam się podoba ten imagin? : ) 
Jutro napiszę drugą część, teraz lecę już spać :D 
Wzięła mnie wena!:D 
Mam nadzieję, że się spodoba, kocham was moje czytelniczki! <3
K. 

piątek, 26 października 2012

Something else part 10. THE END:) xx


Przez całą drogę patrzyłaś przez okno wspominając. Myślałaś o tym waszym pierwszym spotkaniu i wywiadzie w radio. Mimowolnie się uśmiechnęłaś  a po czym znowu zaczynałaś płakać. Z chwili na chwile byliście coraz bliżej lotniska. Tak bardzo nie chciałaś tam być, tak bardzo chciałaś zostać tutaj. Tak bardzo było ci źle, tak bardzo chciałaś,żeby on do Ciebie napisał.
Dojechaliście na miejsce, wujek się z Tobą pożegnał, mocno przytulił i dalej przeszłaś do terminalu, a potem do samolotu który po chwili zaczął kołować i wzbił się w powietrze obierając kurs na Polskę.
*2 godziny później*
Samolot wylądował, wyszłaś z terminalu i twoja sztuczna rodzina powitała cię na lotnisku robiąc pozory przed innymi. Wróciłaś do domu. Zamknęłaś się w swoim pokoju i włączyłaś komputer, nie robiłaś tego oś dłuższego czasu, bo nie było sensu, spędzałaś świetnie czas bez tych zbędnych dodatków. Weszłaś do internetu, Hmm może tak
Twitter - One Direction
Facebook - One Direction
YouTube - One Direction
Portale plotkarskie - One Direction
JEDNYM SŁOWEM WSZĘDZIE ONE DIRECTION.
Rozryczałaś się i zamknęłaś komputer, po czym postanowiłaś pójść na spacer. Weszłaś do sklepu żeby kupić jakiegoś batona, było w nim dużo gazet a na ich okładkach oczywiście nikt inny tylko one direction. Miałaś dość, wróciłaś do domu.
- [twoje imię] jedziemy do Kowalskich, jedziesz z nami? - zapytała.
- Nie, dzięki. - rzuciłaś i poszłaś do pokoju

[Parę dni później...]

- Jak tam? - zapytała Sarah, kiedy rano zadzwoniła do Ciebie na skypie.
- Średnio odpowiedziałaś siedząc w piżamie trzymając w rękach ciepłą herbatę. - Szukam jakiejś uczelni na którą bym się dostała, która byłaby dobra i nie kosztowała milionów. - powiedziałaś. Niedługo kończą się wakacje, a ty jeszcze niczego nie ogarnęłaś.
- A tak, mówiłaś coś jak u mnie byłaś. - powiedziała.
- Ale czekaj, Sarah, gdzie ty jesteś ? - zapytałaś po chwili.
- Ja? W studio. Nie uwierzysz! Przyjęli mnie na pełen etat! - uśmiechnęła się
- Super! Ale jak to się stało ? - zapytałaś cała szczęśliwa
- No, to przez ten wywiad z One Direction.- powiedziała spuszczając głowę w dół.
- A - zasmuciłaś się - No to i tak świetnie - powiedziałaś, próbując podnieść ją na duchu.
- Słuchaj mnie dzisiaj na antenie! Będę o 12 twojego czasu! Kocham Cię! Muszę lecieć! Pa! - powiedziała Sarah
- Trzymaj się kochana, obiecuję, że będę słuchać! Pa! - pomachałaś jej i się rozłączyłaś.
Dochodziła 11.30 poszłaś po kanapkę, wróciłaś na górę i włączyłaś The Hits Radio. Radio, w którym pracowała twoja Sarah. Usiadłaś wygodnie na łóżku i zaczęłaś słuchać radia.
" A teraz piosenka z specjalną dedykacją dla mojej kochanej siostry, która jest bardzo daleko od mnie. Trzymaj się tam [twoje imię]" I puściła waszą piosenkę, która codzienne rano was budziła.
Uśmiechnęłaś się do siebie i napisałaś esemesa do Sarah. "Kocham Cię " a ona szybko odpisała " Dobrze, że to mówisz, słuchaj dalej "
Kiedy piosenka minęła Sarah zaczęła mówić. " A teraz przywitajmy chłopaków, którzy są marzeniem nie jednej dziewczyny! Powitajcie z mną One Direction!" Podniosłaś się z łóżka, a łzy mimowolnie zaczęły Ci lecieć, jednak postanowiłaś, że posłuchasz do końca.
- Hej chłopaki! Co słychać?
- Heej! - odpowiedzieli chórem.
- Cieszymy się, że znowu mogliśmy do Waas... Ciebie przyjść - powiedział Niall.
- Tak! Tęskniliśmy za wa.. Tobą! - dopowiedział Lou, a ty się uśmiechnęłaś.
- Jak wasza nowa płyta? - Sarah zapytała.
- Przygotowania idą pełną parą, niedawno skończyliśmy pracę nad teledyskiem do Live While We're Young. Teraz trwa promocja, Jednym słowem dużo roboty - zaczął opowiadać Liam.
- A no właśnie, a propo waszej nowej piosenki. Chciałabym ją puścić, co wy na to?
- Jasne! - odkrzyknęli chłopacy, a Ty uśmiechnęłaś się jeszcze szerzej słysząc ich radosne głosy.
Wtedy Sarah puściła LWWY, a ty zaczęłaś tańczyć po całym pokoju. Czułaś się mega beztrosko, wszystko jakby minęło, cała zła przeszłość, śmiałaś się i skakałaś przez całą piosenkę.
- No no, kawał dobrej roboty - powiedziała Sarah - klaszcząc. - No dobra chłopaki, to może opowiecie jak tam wasze życie miłosne. - słysząc to usiadłaś na łóżku uważnie słuchając.
- Mogłoby być duuuuuuuużo lepiej - powiedział zasmucony Liam.
- Wspaniale! Widzę się z Perrie w piątek! - odparł Zayn.
- Spotykamy się dziś z Eleanor - dodał Louis.
- A ja zjebałem - powiedział Harry.
Rozmowa ucichła, widziałaś oczyma wyobraźni jak wszyscy patrzą po sobie i wtedy sięgnęłaś za słuchawkę i nie zważając na koszty zadzwoniłaś do radia. W studiu rozbrzmiał dzwonek telefonu.
- Mamy telefon od słuchacza Mark, połącz nas - powiedziała Sarah - Witamy Cię, jak masz na imię ? - zapytała.
- Przepraszam Harry. - zdołałaś wydusić - Nie wyobrażasz sobie nawet, jak bardzo bym chciała tam być, to nie ty wszystko popsułeś tylko ja. - zaczęłaś płakać do słuchawki, po czym się rozłączyłaś i natychmiast w radiu puścili jakąś piosenkę.

[ rok później ]
Nie rozmawiałaś z chłopakami, sprawdzałaś informacje o nich, byłaś po prostu ich fanką, wiedziałaś co się u nich dzieje. Pracowałaś podczas roku szkolnego, Sarah się trochę dołożyła i udało się polecieć znów do Holmes Chapel na wakacje. Rodzice odstawili Cię na lotnisko, i znów podróż do Doncaster, z którego wujek zabrał Cię do domu gdzie przywitałaś się z wszystkimi. Przytuliłaś się bardzo mocno do Sarah, która zaciągnęła Cię szybko na górę.
- (twoje imię) będziesz tu studiować! - powiedziała uradowana
- NIE WIERZĘ! NA PRAWDĘ?! KOCHAM CIĘ! - przytuliłaś ją - Nawet nie wiem jak Ci dziękować.
- Nie mi dziękuj - powiedziała i zeszła z łózka na którym obie siedziałyśmy i otworzyła drzwi.
- Mi też nie dziękuj - powiedział Harry
Wstałaś i podbiegłaś do niego mocno go przytulając.
- Dziękuję, nawet sobie nie wyobrażasz jak cieszę się, że Cię widzę, że Cię przytulam, że mi wybaczyłeś.
- Chodź - powiedział, złapał Cię za rękę i wyszliście z domu.
Szliście tak w ciszy trzymając się za ręce, kiedy doszliście do drzewa, przy którym kiedyś zauważyłaś jak Hazza gra na gitarze.
Weszliście do domu na drzewie i usiedliście naprzeciw siebie patrząc sobie w oczy.
Harry złapał Cię za ręce.
- (twoje imię) przepraszam, że się nie odzywałem, ale wiedziałem, że jak to zrobię i ja i ty nie damy sobie rady z odległością, z przepaścią pomiędzy nami. Nie mogłem wytrzymać tutaj bez Ciebie - patrzył Ci prosto w oczy, a Tobie zaczęły lecieć Ci łzy. - Wtedy wymyśliłem, że ściągnę Cię tu z powrotem. Znalazłem Ci studia, takie jakie podpowiedziała mi Sarah, napisałem podanie i przyjęli Cię. A teraz przyjechałaś i mogę Cię przytulić - starł łzę z twojego policzka - I mogę Cię pocałować. - w tym momencie schylił się i mocno ucałował twoje usta, a ty odwdzięczyłaś mu się tym samym.
Po chwili Harry wziął Cię za rękę i poszliście do jego domu, kiedy otworzyliście drzwi naskoczyli na Ciebie Niall i Louis mocno Cie tuląc i witając się z Tobą, to samo zrobili Zayn i Liam, zaraz po nich.
- Nareszcie jesteś! - powiedział Liam.
- Tęskniliśmy za Tobą - dodał Lou
- Brakowało nam tu Ciebie - zawtórował Zayn
- A ja mam dla Ciebie kanapkę! - powiedział Niall
Zaśmiałaś się
- Dziękuję wam wszystkim, bardzo za wami się stęskniłam! - powiedziałaś do nich i jeszcze raz wszystkich przytuliłaś, po czym zauważyłaś, że Sarah tuli się do Nialla.
- A jak tam u was ? - spytałaś spoglądając na nich, a Niall podniósł swoją i Sarah rękę do góry na znak, że są razem, zaczęłaś bić brawo, a reszta Ci zawtórowała.

Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Twój związek z Harrym świetnie się rozwijał, dogadywaliście się jak nikt inny. Chodziłaś na studia, ale i jeździłaś z nimi na koncerty. Wasz związek był już oficjalny, Directionerki na początku średnio Cię polubiły, ale z czasem wszystko się ułożyło. Zamieszkałaś u wujostwa w Holmes Chapel i pracujesz razem z Sarah w radiu.Niedługo masz przeprowadzać się do apartamentu który kupiliście z Harrym w Londynie. Wszystko układa się jak najlepiej,szczególnie, że od wczoraj na twoim palcu widnieje pierścionek zaręczynowy od Harry'ego.

_____________________
W KOŃCU! skończyłam te "opowiadanie" które piszę od lipca xd Chyba będę pisać imaginy, są łatwiejsze i krótsze :D Może jakiś imagin +18? co wy na to?:D
Mam nadzieję, że końcówka się wam spodoba, jesteście kochane, że dalej wchodzicie i czytacie, że oglądalność wciąż rośnie : )
LOTS OF LOVE ! XX
K.

poniedziałek, 8 października 2012

Something else part 9

- Dziękuję - powiedziałaś trzymając Harry'ego za rękę kiedy wychodziliście z studia.
- Co ty, nie ma za co - odpowiedział i dał Ci buziaka w policzek.
Powoli zbliżaliście się do domu twojej cioci. Pomyślałaś  o tym, jak wspaniale jest tu być, i w sumie ile się uczysz. Ehh. Wtuliłaś się w Hazze i podeszliście na ganek.
- To co, może wejdziesz? - zapytałaś
- Mmm - Harry śmiesznie poruszył brwiami na co ty się zaśmiałaś. - Jasne - uśmiechnął się.
- Cześć ciociu! - zawołałaś, kiedy weszliście
- O! Cześć kochanie, dobrze, że jesteś, musimy zrobić Ci odprawę, jutro o 17 wylatujesz - powiedziała ciocia, a twój świat w jednej chwili się zawalił. Przecież ty tu nie mieszkasz, przecież mieszkasz w Polsce. Musisz wracać. Spojrzałaś na kalendarz. Musisz wracać już jutro. Rozpłakałaś się, i spojrzałaś na Harry'ego, któremu łzy naleciały do oczu.
- Nie możesz - powiedział trzymając Cię za ręce i patrząc Ci prosto w oczy.
- Ale Harry... - powiedziałaś i zaczęłaś płakać, w jednej chwili zawalił Ci się cały świat, pobiegłaś na górę, zostawiłaś wszystkich na dole. Rzuciłaś się na łóżko i po prostu zaczęłaś płakać, wszystko się skumulowało. Miłość do Harry'ego, radość, normalna rodzina, inne życie. Nie chciałaś tam wrócić.
- [twoje imię] o co chodzi? skarbie otwórz proszę - mówiła ciocia.
- zostaw mnie - powiedziałaś i nałożyłaś na głowę poduszkę.
- e, Młoda, otwórz - krzyknęła Sarah.
Niechętnie, ale jednak podeszłaś i otworzyłaś jej drzwi.
- Co chcesz? - powiedziałaś, a ona usiadła obok Ciebie i mocno Cię przytuliła. Bo wiedziała co się działo u Ciebie w domu, wiedziała, co się działo w twoim życiu. Jako jedyna wiedziała wszystko, to ona pomogła Ci tu przyjechać, wizja powrotu do Polski przyprawiała Cię o dreszcze, a już jutro miało się to zdarzyć.
Tak długo płakałaś, aż zasnęłaś. Obudziłaś się o drugiej w nocy i wszystko wróciło.
- Harry - powiedziałaś w próżnie. Dlaczego tak się zachował? Czemu to zrobił? Postanowiłaś napisać dla niego list. Opisałaś wszystko, brzmiało to mniej więcej tak.

" Harry...
Tak ciężko mi wymawiać, pisać to imię, kiedy wiem, że nigdy więcej już nie będę mogła go powiedzieć patrząc wprost na Ciebie. Wybacz mi. Wybacz mi proszę, ja wiem, ja nie powinnam, To nie miało tak być. To, to wszystko jakaś abstrakcja na mnie. Nie chcę Cię ranić, nie chcę żebyś cierpiał. Zapomnij o mnie, nie myśl o tym wszystkim, wymarz to z pamięci, nie ma sensu pamiętać czegoś, kogoś kto przyniósł tyle bólu.
Kocham Cię, i będę Cię już zawsze pamiętać. Jesteś moim największym marzeniem.
Mam nadzieję, że uda Ci się ułożyć jakoś życie, że nie popsułam Ci go aż tak do końca.
Przepraszam, za wszystko.

[Twoje imię] "

Włożyłaś ten list w kopertę, na której drżącą ręką napisałaś jego imię, założyłaś kaptur na głowę i wyszłaś na dwór, żeby wrzucić mu go do skrzynki.
Dochodziła szósta rano. Akurat udało Ci się dojść do domu Hazzy, kiedy zauważyłaś jego siostrę - Gemmę.
- O hej [twoje imię]
- Hej Gemma! - uśmiechnęłaś się, chyba najsztuczniej w całym swoim życiu. - Mam prośbę, przekażesz to Harry'emu, śpieszę się domu? - spojrzałaś na to.
- Tak jasne. - dziewczyna uśmiechnęła, mocno Cie przytuliła i powiedziała Ci na ucho.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze - za wszelką cenę próbowałaś powstrzymać łzy, ale kiedy już odeszłaś od niej parę metrów twoje emocję wzięły górę i zaczęłaś głośno płakać.
Wróciłaś do domu, umyłaś się i zaczęłaś się pakować. Miałaś nadzieję, że Harry jeszcze do Ciebie przyjdzie, że może... a co ty się w sumie łudziłaś, nic się nie stanie. to nie bajka, tylko prawdziwe życie, dochodziła 15. Wsiadłaś do samochodu z wujkiem i odjechałaś z Holmes Chapel wprost do Doncaster. Tam, gdzie czekał na Ciebie samolot powrotny do Polski...

_________________________
Ja leń, ja leń, ja leń. No wiem, wybaczcie. Znowu komputer mi się psuję. Beznadzieja. Przepraszam, że tyle nie pisałam. Postaram się poprawić!
Kocham was i dziękuję za te wejścia! : ) xx
K.