- Eee, ciociu, wybacz mi - powiedziałaś.
- Jeśli to się jeszcze raz powtórzy będę musiała powiadomić twoją mamę, a ona znając życie ściągnie Cię do Polski - krzyczała ciocia
- Obiecuję to ostatni raz - powiedziałaś i pobiegłaś na górę do pokoju.
Usiadłaś na łóżku i włączyłaś komputer. Weszłaś na facebook'a i napisałaś do swojej przyjaciółki.
' hej słońce co słychać?' - napisałaś.
' o! hej! ale się za Tobą stęskniłam! Nudno tu, kiedy będziesz? ' - odpisała.
' zobaczymy'
' a co słychać? ' - napisała
' strasznie dużo się dzieję, zacznijmy od tego, że poznałam chłopaka ... ' - zaczęłaś jej opowiadać o tym, jak poznałaś Harry'ego, co się działo, jak jest pomiędzy wami teraz, opowiadałaś jej o zespole, o tym, że on jest sławny, opowiedziałaś jej praktycznie wszystko, pomiędzy przechodząc z fb na skype'a. Ona zrobiła wielką zdziwioną minę i powiedziała
- Wkręcasz mnie
- No nie, mówię Ci prawdę! - odpowiedziałaś podekscytowana.
- I kiedy się z nim spotykasz? - zapytała
- Nie wiem ... - powiedziałaś szczerzę - Mam nadzieję, że jak najszybciej - wyszeptałaś bardziej do siebie.
- Muszę lecieć dobranoc kochana - powiedziała przyjaciółka
- Papa! - rzuciłaś i zakończyłaś rozmowę. Po czym poszłaś do łazienki, szybko się umyłaś i położyłaś się do łóżka.
Zaczęłaś głęboko oddychać, coś Cię uciskało na klatce piersiowej, coraz trudniej było Ci wziąć oddech. Otworzyłaś oczy, byłaś cała mokra. Ale to nie ważne, byłaś w jakimś dziwnym miejscu, w szpitalu, tak chyba w szpitalu. Była noc, a całe pomieszczenie było oświetlone, i wszystkie światła które były na Ciebie zwrócone oślepiały Cię. Nagle do pokoju zaczęli wchodzić lekarze, a za nimi Harry cały w krwi, zaczęli rozmawiać, usłyszałaś tylko krótki fragment, w którym mówili twoje imię, i to jak lekarz pokręcił głową, Hazza spojrzał wtedy na Ciebie, nie wiedziałaś o co chodzi, cała byłaś w krwi, zdążyłaś tylko spojrzeć na niego, kiedy ktoś podszedł do Ciebie z wielką strzykawką, poczułaś niesamowity ból i upadłaś na łóżko.
- HYYYYYYYYYYYYYYY! - obudziłaś się z krzykiem cała spocona, spojrzałaś na ręce, były takie same, rozejrzałaś się, byłaś u siebie w pokoju. Wszystko było w normie. Wzięłaś komórkę i ogarnęłaś godzinę, dochodziła jedenasta rano.
- [TWOJE IMIĘ] CHODŹ TU, ILE MOŻNA SPAĆ! - krzyknęła Sarah.
- IDĘ ! - zawołałaś i wygramoliłaś się z łóżka. Zeszłaś na dół w piżamie.
- Co Ci się śniło? - zapytała kuzynka
- A nic, nic - wykręcałaś się.
- Jaaaaaaaaaaaasne - odpowiedziała - Jadę dziś na zakupy, jedziesz z mną ?
- Pewnie, przyda mi się trochę nowych ciuchów, ale teraz chce jeeeeść - zaśmiałaś się i obie stanęłyście do blatów. Zrobiłaś sobie kanapki z serem, wędliną, sałatą, ogórkiem i pomidorem, mniam. Uwielbiałaś to. Sarah zrobiła sobie oczywiście ptasie żarcie, czyli płatki śniadaniowe i obie usiadłyście do stołu.
- Co byś właściwie chciała kupić?
- Nie wiem, myślałam o spodniach i jakiejś kurtce - powiedziałaś a w kieszeni zawibrował Ci telefon, spojrzałaś na niego : a tam było napisane [patrz obrazek] [wersja polska : Hej piękna : ) Nie mogę się doczekać, kiedy Cię zobaczę! Przyjadę po Ciebie o 9 xx]
Zrobiłaś zdziwioną minę, ale w sumie ucieszyłaś się, spojrzałaś do góry a twoja kuzynka powiedziała tylko:
- To co, trzeba jeszcze kupić kreacje na wieczór?
- Coo ? - zawstydziłaś się.
- No co ty, nie jestem taka głupia, widać to było po was w studio, gołąbeczki - zaśmiała się.
- Oj no weź - rzuciłaś w nią kapciem i zaczęłyście się się śmiać.
- No, to o której przyjedzie? - zapytała
- o 9
- No to zbieramy się i na zakupy - zatarła ręce i poszłyście na górę. Szybko się ubrałyście i wyszłyście z domu.
- No dobra, to jak wam się układa? - dopytywała się Sarah
- Przecież my nawet nie jesteśmy razem, przyjaźnimy się.... - wykręcałaś się jak mogłaś.
- Oj no co ty, bo uwierzę, że to drzwiom dawałaś całusa - zaśmiała sie
- PODGLĄDAŁAŚ! - krzyknęłaś z otwartą buzią
- Oj no daj spokój - powiedziała dziewczyna, kiedy wchodziłyście do sklepu.
Zaczął się szał zakupów, bluzki, spodnie, kurtki, sukienki BUTYY. Znalazłaś wszystko co chciałaś, oczywiście oprócz ubrania na wyjście z Harry'm, w sumie to nawet nie wiedziałaś w co się ubrać. Postanowiłaś ubrać się w miarę normalnie. Wzięłaś obcisłą czarną spódnice, krótkie białe conversy, białą bluzkę którą włożyłaś do środka, drewniany długi naszyjnik i ciemno brązowy sweter, związałaś włosy w lekkiego koka i wyglądałaś świetnie. Sarah kupiła sobie czerwone spodnie, niebieską bluzkę i ćwieki, żeby przyczepić je sobie na kołnierzyk koszuli.
- o - o dochodzi ósma - powiedziałaś do kuzynki.
- hahah, znowu cały dzień w galerii, dobra, zbieramy się do domu - powiedziała
- okej - odpowiedziałaś i ruszyłyście do domu.
Kiedy dojechaliście zdążyłaś tylko umalować się, gdy do drzwi ktoś zadzwonił.
- Facet który się nie spóźnia? - powiedziałaś do siebie i poleciałaś na dół.
Otworzyłaś drzwi i zamiast Harry'ego zobaczyłaś jakąś dziewczynę
- On jest mój, jak go nie zostawisz, obiecuję, że pożałujesz - powiedziała i mocno uderzyła Cię w brzuch, aż upadłaś na podłogę i spadłaś z tych paru schodów, które prowadziły do drzwi wejściowych, dziewczyna uciekła a ty zemdlałaś...
______________________________
Wybaczcie, że tyle mnie nie było, ale nawet sobie nie wyobrażacie, jak bardzo jestem teraz szczęśliwa. Spełniło się jedno z moich największych marzeń. Nigdy nie sądziłam, że uda mi się spotkać przyjaciółkę, przez internet, z którą uda mi się tak mocno zaprzyjaźnić, ale udało się, poznałyśmy się właśnie między innymi dzięki 1D, i właśnie się spotkałyśmy ! :D ludzie wierzcie w marzenia, na prawdę warto, NEVER GIVE UP!
kocham was wszystkich! mam nadzieję, że miło się czytało : )
K.
czwartek, 16 sierpnia 2012
niedziela, 5 sierpnia 2012
Hejo : )
Hej, wybaczcie, że nie dodałam dziś niczego na bloga, obiecuję, że wezmę dupę w troki i jutro coś napiszę :)
Przyjechała do mnie przyjaciółka z daleka, i to była dla mnie niespodzianka, kompletnie się nie przygotowałam, nic nie ogarniam, wybaczcie mi : )
K.
Na pocieszenie Hazzuś kochany <3
P.S kto z was oglądał twitcama Niallerka ? :D
Przyjechała do mnie przyjaciółka z daleka, i to była dla mnie niespodzianka, kompletnie się nie przygotowałam, nic nie ogarniam, wybaczcie mi : )
K.
Na pocieszenie Hazzuś kochany <3
P.S kto z was oglądał twitcama Niallerka ? :D
piątek, 3 sierpnia 2012
Something else part 5
Wyjrzałaś przez okno i w tym momencie odpadła jedna z desek, która uderzyła kogoś prosto w głowę. Na dość złego, okazało się, że to był Harry. Chłopak spojrzał do góry i chyba Cię zauważył, więc szybko schowałaś się do środka i przycisnęłaś się do ściany, zamknęłaś mocno oczy, waląc się w głowę
- Super - pomyślałaś.
- ( twoje imię ) to Ty? - zapytał.
- Kurde, rozpoznał mnie - wyszeptałaś do siebie, nie odzywając się do niego.
- Halo - powtórzył chłopak a ty zakryłaś twarz dłońmi, kiedy nagle usłyszałaś, że wchodzi on na górę, opuściłaś głowę i zakryłaś się kolanami.
- ( twoje imię ) ? - zapytał z zdziwieniem Hazza - Ukrywasz się ?
- Emmm, to trochę niezręczne - odpowiedziałaś zawstydzona, i cała twoja twarz pokryła się wielkim czerwonym rumieńcem.
- Nie chcesz z mną rozmawiać ? - kontynuował chłopak
- Nie nie, to nie o to chodzi, ja po prostu... ja po prostu w to nie wierzę Harry, dla mnie nie jesteś sławny i dziwnie mi z tym. Wybacz - wyrzuciłaś z siebie, odwracając wzrok.
- Nawet nie potrafisz sobie wyobrazić ile twoje słowa dla mnie znaczą - powiedział chłopak, łapiąc Cię za brodę i zmuszając abyś na niego spojrzała. - Dziękuję
- Nie masz za co dziękować. - odpowiedziałaś i odwróciłaś wzrok
- Ej, co jest. No proszę Cię, spójrz na mnie, nie krępuj się. - zażartował chłopak, dzięki czemu sytuacja się trochę rozluźniła, spojrzałaś na niego i wybuchłaś śmiechem, Hazza usiadł obok Ciebie i wziął swoją gitarę na której zaczął grać. Spojrzał Ci w oczy i akustycznie zaśpiewał kawałek chyba ich piosenki, leciało to mniej więcej tak :
' from the moment I met you, everything changed, I knew I had to get you whatever the pain. I had to take you and make you mine, I would walk throught the desert I would walk down the aisle I would swim all the oceans just to see you smile, whatever it takes is fine'
Patrzyliście sobie w oczy, kiedy on śpiewał Ci piosenkę, czułaś się jak w bajce, w niesamowitym śnie który zdarza się raz na życie. Kiedy skończył grać, patrzyliście na siebie nic nie mówiąc. Nie trzeba było nic mówić, wszystko co chcieliście sobie powiedzieć, przekazywaliście sobie przez oczy. Jego głęboka zieleń oczarowywała Cię, jak nic innego.
- Harry... ja ... - zaczęłaś, ale on tylko podszedł do Ciebie i mocno Cię przytulił.
- Nie spiszmy się - powiedział, a ty jakbyś stała, to na pewno byś teraz zemdlała. Wtuliłaś się w niego i poczułaś piękne perfumy, zamknęłaś oczy i rozkoszowałaś się jego zapachem, kiedy w końcu oderwaliście się od siebie Harry zaczął opowiadać o tym, jak doszło do tego, że są teraz są sławni. Słuchałaś go z zainteresowaniem, mówił z tak pięknym brytyjskim akcentem. Uśmiechałaś się do niego i co chwila mu przytakiwałaś, odpowiadałaś komentowałaś. Rozmawialiście jak starzy dobrzy przyjaciele.
Powoli zaczynało robić się zimno, zadrżałaś. Chłopak to zauważył i dał Ci swoją bluzę, która pachniała jego perfumami, wtuliłaś się w nią i nie postrzeżenie co chwila ją wąchałaś. Wasza rozmowa była tak wciągająca, że nie zauważyliście jak zrobiło się ciemno, a dla Ciebie to coś dziwnego, bo panicznie boisz się ciemności.
- Harry - zaczęłaś, przerywając mu - muszę już iść...
- Dlaczego, coś się stało ? - zmartwił się
- Nie, nic... - zaczęłaś się jąkać.
- Powiedz mi, proszę - namawiał chłopak
- Ale to głupie.
- Prooszę - zrobił oczy kotka z Shreka
- Boję się ciemności - wyrzuciłaś z siebie, zakrywając oczy - Od małego, panicznie boję się ciemności - powiedziałaś
- Heej, nie bój się jestem z Tobą - przytulił Cię - Odprowadzę Cię - powiedział, a ty się do niego uśmiechnęłaś, widać było, jak mu na Tobie zależy. Zeszliście z drzewa, a Harry złapał Cię za rękę i razem poszliście środkiem ulicy.
Miasto było całkowicie puste, szliście i się śmialiście opowiadając o śmiesznych sytuacjach, które przeżyliście. Harry przez całą drogę trzymał Cię za rękę, żebyś nie nie bała, wiele to dla Ciebie znaczyło.
Doszliście do domu, Hazza odprowadził Cię pod same drzwi.
- Dziękuje Harry - powiedziałaś
- Cała przyjemność po mojej stronie - uśmiechnął się łobuzersko chłopak. Zaczęliście sobie patrzyć w oczy, było tak jakoś romantycznie. Pocałowałaś go szybko w policzek i uciekłaś do domu, zostawiając go mile zaskoczonego na ganku.
*w domu*
- O której to się wraca ? - powiedziała ciocia, która miała wałki na głowie, spojrzałaś na zegarek, dochodziła druga w nocy.
- Super ... - pomyślałaś.
___________________
Cześć kochane! : ) Może być, jak wam się podoba taka kontynuacja? :D Pozdrawiam was wszystkie i dziękuje za tyle wejść, jesteście niesamowite! : )
K.
- Super - pomyślałaś.
- ( twoje imię ) to Ty? - zapytał.
- Kurde, rozpoznał mnie - wyszeptałaś do siebie, nie odzywając się do niego.
- Halo - powtórzył chłopak a ty zakryłaś twarz dłońmi, kiedy nagle usłyszałaś, że wchodzi on na górę, opuściłaś głowę i zakryłaś się kolanami.
- ( twoje imię ) ? - zapytał z zdziwieniem Hazza - Ukrywasz się ?
- Emmm, to trochę niezręczne - odpowiedziałaś zawstydzona, i cała twoja twarz pokryła się wielkim czerwonym rumieńcem.
- Nie chcesz z mną rozmawiać ? - kontynuował chłopak
- Nie nie, to nie o to chodzi, ja po prostu... ja po prostu w to nie wierzę Harry, dla mnie nie jesteś sławny i dziwnie mi z tym. Wybacz - wyrzuciłaś z siebie, odwracając wzrok.
- Nawet nie potrafisz sobie wyobrazić ile twoje słowa dla mnie znaczą - powiedział chłopak, łapiąc Cię za brodę i zmuszając abyś na niego spojrzała. - Dziękuję
- Nie masz za co dziękować. - odpowiedziałaś i odwróciłaś wzrok
- Ej, co jest. No proszę Cię, spójrz na mnie, nie krępuj się. - zażartował chłopak, dzięki czemu sytuacja się trochę rozluźniła, spojrzałaś na niego i wybuchłaś śmiechem, Hazza usiadł obok Ciebie i wziął swoją gitarę na której zaczął grać. Spojrzał Ci w oczy i akustycznie zaśpiewał kawałek chyba ich piosenki, leciało to mniej więcej tak :
' from the moment I met you, everything changed, I knew I had to get you whatever the pain. I had to take you and make you mine, I would walk throught the desert I would walk down the aisle I would swim all the oceans just to see you smile, whatever it takes is fine'
Patrzyliście sobie w oczy, kiedy on śpiewał Ci piosenkę, czułaś się jak w bajce, w niesamowitym śnie który zdarza się raz na życie. Kiedy skończył grać, patrzyliście na siebie nic nie mówiąc. Nie trzeba było nic mówić, wszystko co chcieliście sobie powiedzieć, przekazywaliście sobie przez oczy. Jego głęboka zieleń oczarowywała Cię, jak nic innego.
- Harry... ja ... - zaczęłaś, ale on tylko podszedł do Ciebie i mocno Cię przytulił.
- Nie spiszmy się - powiedział, a ty jakbyś stała, to na pewno byś teraz zemdlała. Wtuliłaś się w niego i poczułaś piękne perfumy, zamknęłaś oczy i rozkoszowałaś się jego zapachem, kiedy w końcu oderwaliście się od siebie Harry zaczął opowiadać o tym, jak doszło do tego, że są teraz są sławni. Słuchałaś go z zainteresowaniem, mówił z tak pięknym brytyjskim akcentem. Uśmiechałaś się do niego i co chwila mu przytakiwałaś, odpowiadałaś komentowałaś. Rozmawialiście jak starzy dobrzy przyjaciele.
Powoli zaczynało robić się zimno, zadrżałaś. Chłopak to zauważył i dał Ci swoją bluzę, która pachniała jego perfumami, wtuliłaś się w nią i nie postrzeżenie co chwila ją wąchałaś. Wasza rozmowa była tak wciągająca, że nie zauważyliście jak zrobiło się ciemno, a dla Ciebie to coś dziwnego, bo panicznie boisz się ciemności.
- Harry - zaczęłaś, przerywając mu - muszę już iść...
- Dlaczego, coś się stało ? - zmartwił się
- Nie, nic... - zaczęłaś się jąkać.
- Powiedz mi, proszę - namawiał chłopak
- Ale to głupie.
- Prooszę - zrobił oczy kotka z Shreka
- Boję się ciemności - wyrzuciłaś z siebie, zakrywając oczy - Od małego, panicznie boję się ciemności - powiedziałaś
- Heej, nie bój się jestem z Tobą - przytulił Cię - Odprowadzę Cię - powiedział, a ty się do niego uśmiechnęłaś, widać było, jak mu na Tobie zależy. Zeszliście z drzewa, a Harry złapał Cię za rękę i razem poszliście środkiem ulicy.
Miasto było całkowicie puste, szliście i się śmialiście opowiadając o śmiesznych sytuacjach, które przeżyliście. Harry przez całą drogę trzymał Cię za rękę, żebyś nie nie bała, wiele to dla Ciebie znaczyło.
Doszliście do domu, Hazza odprowadził Cię pod same drzwi.
- Dziękuje Harry - powiedziałaś
- Cała przyjemność po mojej stronie - uśmiechnął się łobuzersko chłopak. Zaczęliście sobie patrzyć w oczy, było tak jakoś romantycznie. Pocałowałaś go szybko w policzek i uciekłaś do domu, zostawiając go mile zaskoczonego na ganku.
*w domu*
- O której to się wraca ? - powiedziała ciocia, która miała wałki na głowie, spojrzałaś na zegarek, dochodziła druga w nocy.
- Super ... - pomyślałaś.
___________________
Cześć kochane! : ) Może być, jak wam się podoba taka kontynuacja? :D Pozdrawiam was wszystkie i dziękuje za tyle wejść, jesteście niesamowite! : )
K.
czwartek, 2 sierpnia 2012
Something else part 4
Odblokowałaś ekran i weszłaś w nową wiadomość.
' Hey, don't be scared. I will explain you everything, if u want.. I know is shock, but give me and chance to explain, can we meet after show? ' - napisał
' It will be lovely, but I can't I must go back to home. - odpisałaś mu i zablokowałaś ekran po czym spojrzałaś do góry, kiedy zobaczyłaś, że Harry lustruję Cię wzrokiem. Uśmiechnęłaś się do niego sztucznie i wróciłaś do rzeczywistości. Zaczęłaś rozmawiać z chłopakami, pomagałaś kuzynce w wyborach piosenek, ogólnie rzecz biorąc świetnie się bawiłaś, zapominając zupełnie o tym kim oni są. Dla Ciebie byli to zwykli chłopacy, z świetnymi charakterami, którym się poszczęściło i spełniły się im marzenia. Nie widziałaś ich jako sławnych One Direction. Widziałaś ich jako Harry'ego Styles'a, Niall'a Horan'a. Louis'a Tomlinson'a, Liam'a Payne'a i Zayn'a Malik'a. Śmialiście się i opowiadaliście żarty, było po prostu świetnie. Kiedy nadszedł czas na pytania od fanów, jedna Directioneka poprosiła chłopaków, żeby zaśpiewali jeden z swoich hitów, oni oczywiście się zgodzili, puszczono im podkład a oni zaczęli czarować wszystkich siłą swojego głosu. Sama byłaś w szoku, jak fantastyczne głosy mieli, zaśmiałaś się, kiedy po piosence wszyscy na siebie spojrzeli, jakby chcieli sobie telepatycznie powiedzieć ' ej, dobrze nam poszło '
Zaczęliście bić im brawo, i wymieniać się słowami uznania dla nich, a oni z uśmiechem na ustach odpowiadali ' dziękujemy ' Wywiad powoli dobiegał końca, i zmiana twojej kuzynki też.
- Kochani, powoli musimy się już żegnać, dziękuje wam wszystkim za bycie z nami podczas tego wywiadu, chłopaki, macie na prawdę niesamowite fanki - zwróciła się do nich
- DIRECTIONERKI!- powiedzieli chórem i wszyscy dookoła zaczęli się śmiać.
- No dobra macie wspaniałe Directionerki, już się poprawiam. No dobra, to na koniec największy hicior naszych kochanych chłopaków, żegna się z wami Sarah- powiedziała kuzynka
- ( twoje imię) - dodałaś
- Niall - rzucił
- Zayn - dodał
- Liam - zaśmiał się
- Harry - powiedział tonem flirciarza
- Louis - powiedział to takim tonem, jakby jego imię było jakimś niesamowitym żartem, bo wszyscy dookoła zaczęli się śmiać.
- WHAT MAKES YOU BEAUTIFUL ludzie! - powiedziała kuzynka, przycisnęła jakiś guzik i zdjęła słuchawki.
- No no, byliście świetni - powiedziała do chłopaków
- I kto to mówi - zażartował Niall, na co Sarah się zarumieniła.
Pożegnałyście się z chłopakami i wszyscy ruszyliście w swoją stronę. Kiedy wróciłyście do domu i zjadłyście obiad, Sarah zmuliło i poszła się przespać, za to ty poszłaś do małego domku na drzewie jakieś 10 minut od domu, gdzie rzadko można trafić na żywą duszę. Weszłaś na górę i zaczęłaś słuchać śpiewu ptaków kiedy nagle usłyszałaś brzdęki gitary dochodzące z dołu,.
Po cichu wyjrzałaś przez okno i ....
__________
Chcę tylko powiedzieć, że jesteście niesamowite, i bardzo mnie motywujecie, dziękuję!
K.
' It will be lovely, but I can't I must go back to home. - odpisałaś mu i zablokowałaś ekran po czym spojrzałaś do góry, kiedy zobaczyłaś, że Harry lustruję Cię wzrokiem. Uśmiechnęłaś się do niego sztucznie i wróciłaś do rzeczywistości. Zaczęłaś rozmawiać z chłopakami, pomagałaś kuzynce w wyborach piosenek, ogólnie rzecz biorąc świetnie się bawiłaś, zapominając zupełnie o tym kim oni są. Dla Ciebie byli to zwykli chłopacy, z świetnymi charakterami, którym się poszczęściło i spełniły się im marzenia. Nie widziałaś ich jako sławnych One Direction. Widziałaś ich jako Harry'ego Styles'a, Niall'a Horan'a. Louis'a Tomlinson'a, Liam'a Payne'a i Zayn'a Malik'a. Śmialiście się i opowiadaliście żarty, było po prostu świetnie. Kiedy nadszedł czas na pytania od fanów, jedna Directioneka poprosiła chłopaków, żeby zaśpiewali jeden z swoich hitów, oni oczywiście się zgodzili, puszczono im podkład a oni zaczęli czarować wszystkich siłą swojego głosu. Sama byłaś w szoku, jak fantastyczne głosy mieli, zaśmiałaś się, kiedy po piosence wszyscy na siebie spojrzeli, jakby chcieli sobie telepatycznie powiedzieć ' ej, dobrze nam poszło 'Zaczęliście bić im brawo, i wymieniać się słowami uznania dla nich, a oni z uśmiechem na ustach odpowiadali ' dziękujemy ' Wywiad powoli dobiegał końca, i zmiana twojej kuzynki też.
- Kochani, powoli musimy się już żegnać, dziękuje wam wszystkim za bycie z nami podczas tego wywiadu, chłopaki, macie na prawdę niesamowite fanki - zwróciła się do nich
- DIRECTIONERKI!- powiedzieli chórem i wszyscy dookoła zaczęli się śmiać.
- No dobra macie wspaniałe Directionerki, już się poprawiam. No dobra, to na koniec największy hicior naszych kochanych chłopaków, żegna się z wami Sarah- powiedziała kuzynka
- ( twoje imię) - dodałaś
- Niall - rzucił
- Zayn - dodał
- Liam - zaśmiał się
- Harry - powiedział tonem flirciarza
- Louis - powiedział to takim tonem, jakby jego imię było jakimś niesamowitym żartem, bo wszyscy dookoła zaczęli się śmiać.
- WHAT MAKES YOU BEAUTIFUL ludzie! - powiedziała kuzynka, przycisnęła jakiś guzik i zdjęła słuchawki.
- No no, byliście świetni - powiedziała do chłopaków
- I kto to mówi - zażartował Niall, na co Sarah się zarumieniła.
Pożegnałyście się z chłopakami i wszyscy ruszyliście w swoją stronę. Kiedy wróciłyście do domu i zjadłyście obiad, Sarah zmuliło i poszła się przespać, za to ty poszłaś do małego domku na drzewie jakieś 10 minut od domu, gdzie rzadko można trafić na żywą duszę. Weszłaś na górę i zaczęłaś słuchać śpiewu ptaków kiedy nagle usłyszałaś brzdęki gitary dochodzące z dołu,.
Po cichu wyjrzałaś przez okno i ....
__________
Chcę tylko powiedzieć, że jesteście niesamowite, i bardzo mnie motywujecie, dziękuję!
K.
wtorek, 31 lipca 2012
Something else part 3
- Hej Młoda ! - powiedziała dziewczyna siedząca za ladą przy wejściu - Dziś ogarniasz trzecie studio - rzuciła do niej kluczę.
- Jaki zaszczyt, najlepsze dla mnie dziś widzę - zaśmiała się.
- Hej - za jąkałaś się po cichu.
- O cześć! - powiedziała dziewczyna z uśmiechem - No wiesz, nie każdy ma takie zaszczyty jak ty - kontynuowała rozmowę z Sarah
- Sama ją sobie załatwiłam nie chwaląc się - odpowiedziała jej kuzynka machając ręką i śmiejąc się.
- Dobra leć już, ogarnij tam sprzęty - rzuciła dziewczyna i pomachała jej na pożegnanie
- No okej, to hej! - odmachała jej Sarah i razem poszłyście do studia. Twoja kuzynka pracowała w The Hits Radio. Strasznie zazdrościłaś jej tej pracy, usiadłaś w jej garderobie i patrzyłaś na kuzynkę, która rozmawiała z swoim szefem, tłumacząc czemu jesteś tutaj. Siedziałaś grzecznie rozglądając się dookoła, kiedy nagle jakaś grupa ochroniarzy wypadła z srebrnego vana i przeprowadziła parę osób do budynku.
Spojrzałaś na swoją kuzynkę, z pytającą miną.
- Zaraz zaczynamy - odpowiedziała tylko i wzięła jakieś kartki z stołu.
- To jak, idziemy? - zapytałaś.
- Tak, tak, chodź. - odpowiedziała Sarah śmiejąc się pod nosem
- O co chodzi ? - byłaś zdezorientowana.
- Nic,nic. - powiedziała i otworzyła drzwi, a ty w pytającym geście weszłaś za nią. No nie, tego się nie spodziewałaś. Stanęłaś jak wryta, kiedy twoim oczom ukazał się Hazza uśmiechający się a twój widok.
- O co chodzi? Dlaczego on tu jest? Pracuję tu? - pytałaś siebie w myślach
Próbowałaś nie pokazać po sobie zdziwienia, zobaczyłaś, że niedaleko niego siedzi Lou, przywitałaś się z nim i z Harry'm, który zapoznał Cię z resztą swoich przyjaciół. Niall'em, Zayn'em i Liam'em. Wszyscy byli tacy, hmm, idealni? No dosłownie rzecz ujmując. Mieli perfekcyjnie dobrane ubrania, mieli idealne fryzury i medialne twarze. Medialne twarze? O czym ty myślałaś? Nie wiesz, czemu Ci się tak skojarzyło.
- Hej - wyrwała Cię z zamyślenia Sarah - Siadaj, zaraz zaczynamy - powiedziała i wskazała Ci miejsce.
- Okej - odpowiedziałaś i usiadłaś, czując na sobie czyjś wzrok, odwróciłaś się w stronę tego spojrzenia, i udało ci się zobaczyć Harry'ego który szybko odwrócił głowę udając, że to nie on właśnie oglądał każdą część twojego ciała. Pokręciłaś głową i się zaśmiałaś.
- Wchodzimy za raz dwa trzy! - krzyknął ktoś i na ścianie włączyła się lampka z napisem " on air "
- Witamy wszystkich naszych słuchaczy, jak mija wam dzień? okropna pogoda! ale mamy coś, żeby trochę podgrzać to ponure popołudnie. Dziś z mną w studio moja ukochana kuzynka, przyjechała do nas z Polski, cieszycie się? okażcie jej trochę serca kochani! - nawijała Sarah - Ostatnio obiecałam wam pewną niespodziankę i słuchajcie udało się! Dziś powitajcie w studio zespół, który poruszył serca milionów nastolatek, chłopaków, którzy czarują urokiem, powitajcie One Directiooooon! - dziewczyna przedłużyła ostatnie słowo i wskazała na chłopaków, którzy po kolei zaczęli się witać, wszyscy nawijali coś, jak cieszą się, że tu są, a ty patrzyłaś na nich z otwartą buzią.
- COOO? - pomyślałaś na głos i wszyscy nagle na Ciebie spojrzeli a ty strzeliłaś niezłego rumieńca. Kiedy odwróciłaś wzrok na Harry'ego, on akurat miał głowę spuszczoną w dół, miałaś nadzieję, że nie zobaczył, jak się czerwienisz.Chwilę potem, poczułaś wibracje w kieszeni, wyjęłaś telefon i spojrzałaś na ekran.
To był sms od Hazzy...
____________________
Krótko wiem :C ale obiecuję, że wezmę dupę w troki i coś dłuższego napiszę jak wstanę. Przed chwilą wróciłam z pracy i padam na twarz, tak więc wybaczcie mi.
CHCIAŁAM BARDZO PODZIĘKOWAĆ WSPANIAŁEJ OSOBIE, KTÓRA SPEŁNIŁA MOJE OGROMNE MARZENIE. DZIĘKUJĘ CAROL, ZA TO CO WCZORAJ DLA MNIE ZROBIŁAŚ, NAWET SOBIE NIE WYOBRAŻASZ, ILE DAŁO MI TO SZCZĘŚCIA. A POMYŚLEĆ, ŻE POZNAŁAM CIĘ, CHCĄC PO PROSTU COŚ POCZYTAĆ WIECZOREM, A TU JUŻ STYKA PÓŁ ROKU OD KIEDY CZYTAM TWOJEGO BLOGA. CHCIAŁAM TYLKO POWIEDZIEĆ, ŻE NIE POSIADAM SIĘ Z RADOŚCI, ŻE CIĘ POZNAŁAM.
CHCIAŁAM TEŻ RÓWNIEŻ PODZIĘKOWAĆ WAM, TYM KTÓRZY WESZLI NA MOJEGO BLOGA I GO POCZYTALI, NIE POTRAFICIE NAWET SOBIE TEGO WYOBRAZIĆ, JAK WIELE TO DLA MNIE ZNACZY.
D-Z-I-Ę-K-U-J-Ę! ♥
K.
- Jaki zaszczyt, najlepsze dla mnie dziś widzę - zaśmiała się.
- Hej - za jąkałaś się po cichu.
- O cześć! - powiedziała dziewczyna z uśmiechem - No wiesz, nie każdy ma takie zaszczyty jak ty - kontynuowała rozmowę z Sarah
- Sama ją sobie załatwiłam nie chwaląc się - odpowiedziała jej kuzynka machając ręką i śmiejąc się.
- Dobra leć już, ogarnij tam sprzęty - rzuciła dziewczyna i pomachała jej na pożegnanie
- No okej, to hej! - odmachała jej Sarah i razem poszłyście do studia. Twoja kuzynka pracowała w The Hits Radio. Strasznie zazdrościłaś jej tej pracy, usiadłaś w jej garderobie i patrzyłaś na kuzynkę, która rozmawiała z swoim szefem, tłumacząc czemu jesteś tutaj. Siedziałaś grzecznie rozglądając się dookoła, kiedy nagle jakaś grupa ochroniarzy wypadła z srebrnego vana i przeprowadziła parę osób do budynku.
Spojrzałaś na swoją kuzynkę, z pytającą miną.
- Zaraz zaczynamy - odpowiedziała tylko i wzięła jakieś kartki z stołu.
- To jak, idziemy? - zapytałaś.
- Tak, tak, chodź. - odpowiedziała Sarah śmiejąc się pod nosem
- O co chodzi ? - byłaś zdezorientowana.
- Nic,nic. - powiedziała i otworzyła drzwi, a ty w pytającym geście weszłaś za nią. No nie, tego się nie spodziewałaś. Stanęłaś jak wryta, kiedy twoim oczom ukazał się Hazza uśmiechający się a twój widok.- O co chodzi? Dlaczego on tu jest? Pracuję tu? - pytałaś siebie w myślach
Próbowałaś nie pokazać po sobie zdziwienia, zobaczyłaś, że niedaleko niego siedzi Lou, przywitałaś się z nim i z Harry'm, który zapoznał Cię z resztą swoich przyjaciół. Niall'em, Zayn'em i Liam'em. Wszyscy byli tacy, hmm, idealni? No dosłownie rzecz ujmując. Mieli perfekcyjnie dobrane ubrania, mieli idealne fryzury i medialne twarze. Medialne twarze? O czym ty myślałaś? Nie wiesz, czemu Ci się tak skojarzyło.
- Hej - wyrwała Cię z zamyślenia Sarah - Siadaj, zaraz zaczynamy - powiedziała i wskazała Ci miejsce.
- Okej - odpowiedziałaś i usiadłaś, czując na sobie czyjś wzrok, odwróciłaś się w stronę tego spojrzenia, i udało ci się zobaczyć Harry'ego który szybko odwrócił głowę udając, że to nie on właśnie oglądał każdą część twojego ciała. Pokręciłaś głową i się zaśmiałaś.
- Wchodzimy za raz dwa trzy! - krzyknął ktoś i na ścianie włączyła się lampka z napisem " on air "
- Witamy wszystkich naszych słuchaczy, jak mija wam dzień? okropna pogoda! ale mamy coś, żeby trochę podgrzać to ponure popołudnie. Dziś z mną w studio moja ukochana kuzynka, przyjechała do nas z Polski, cieszycie się? okażcie jej trochę serca kochani! - nawijała Sarah - Ostatnio obiecałam wam pewną niespodziankę i słuchajcie udało się! Dziś powitajcie w studio zespół, który poruszył serca milionów nastolatek, chłopaków, którzy czarują urokiem, powitajcie One Directiooooon! - dziewczyna przedłużyła ostatnie słowo i wskazała na chłopaków, którzy po kolei zaczęli się witać, wszyscy nawijali coś, jak cieszą się, że tu są, a ty patrzyłaś na nich z otwartą buzią.
- COOO? - pomyślałaś na głos i wszyscy nagle na Ciebie spojrzeli a ty strzeliłaś niezłego rumieńca. Kiedy odwróciłaś wzrok na Harry'ego, on akurat miał głowę spuszczoną w dół, miałaś nadzieję, że nie zobaczył, jak się czerwienisz.Chwilę potem, poczułaś wibracje w kieszeni, wyjęłaś telefon i spojrzałaś na ekran.
To był sms od Hazzy...
____________________
Krótko wiem :C ale obiecuję, że wezmę dupę w troki i coś dłuższego napiszę jak wstanę. Przed chwilą wróciłam z pracy i padam na twarz, tak więc wybaczcie mi.
CHCIAŁAM BARDZO PODZIĘKOWAĆ WSPANIAŁEJ OSOBIE, KTÓRA SPEŁNIŁA MOJE OGROMNE MARZENIE. DZIĘKUJĘ CAROL, ZA TO CO WCZORAJ DLA MNIE ZROBIŁAŚ, NAWET SOBIE NIE WYOBRAŻASZ, ILE DAŁO MI TO SZCZĘŚCIA. A POMYŚLEĆ, ŻE POZNAŁAM CIĘ, CHCĄC PO PROSTU COŚ POCZYTAĆ WIECZOREM, A TU JUŻ STYKA PÓŁ ROKU OD KIEDY CZYTAM TWOJEGO BLOGA. CHCIAŁAM TYLKO POWIEDZIEĆ, ŻE NIE POSIADAM SIĘ Z RADOŚCI, ŻE CIĘ POZNAŁAM.
CHCIAŁAM TEŻ RÓWNIEŻ PODZIĘKOWAĆ WAM, TYM KTÓRZY WESZLI NA MOJEGO BLOGA I GO POCZYTALI, NIE POTRAFICIE NAWET SOBIE TEGO WYOBRAZIĆ, JAK WIELE TO DLA MNIE ZNACZY.
D-Z-I-Ę-K-U-J-Ę! ♥
K.
poniedziałek, 30 lipca 2012
Something else part 2.
Kiedy się obudziłaś po Harry'm i Louis'ie nie było nawet śladu. Wstałaś więc z kanapy i ruszyłaś w kierunku kuchni, zaśmiałaś się kiedy przechodziłaś a wszędzie wokół leżały puste miski po popcornie, stare opakowania po pizzy i wszędzie dużo kubków.Podeszłaś do szafki wyciągnęłaś jakąś szklankę i nalałaś sobie wody. Zaczęłaś zastanawiać się gdzie wywiało chłopaków, w sumie tęskniłaś za Harry'm, żałowałaś, że się nie pożegnał.
W domu panowała błoga cisza. No właśnie cisza. Nie było tych wrzasków. Jak dobrze, głowa Cię od tego tak bardzo bolała. Rozejrzałaś się po domu, był taki... domowy, aż się zaśmiałaś do swoich myśli. Byłaś głodna, więc wyciągnęłaś chleb i zaczęłaś robić dla wszystkich kanapki podjadając je co chwila
- O jak miło - powiedziała Sarah która wchodziła do kuchni i siadała przy stole.
- Kawy? - zapytałaś z troską w głosie.
- Jakbym mogła prosić - odpowiedziała, a ty uśmiechnęłaś się do niej i podeszłaś do czajnika.
- Gemma dalej śpi ? -zapytałaś po chwili
- Jak niemowlę - odpowiedziała kuzynka z całą pełną buzią.
- Hahha zamykaj tą buzie - zaczęłaś się śmiać i wstawiłaś wodę na herbatę dla siebie, szybko ją zrobiłaś i dosiadłaś się do Sarah.
- Cześć dziewczyny - po dziesięciu minutach dołączyła do was Gemma. - O kanapki, jak miło - dziewczyna usiadła do stołu.
- To jaki plan na dziś? - rzuciłaś
- Ja do roboty - powiedziała Sarah
- A ja do nauki - przewróciła oczyma Gemma, widać było, że niechętnie się za to zabierała.
- Mogę iść z Tobą? - zapytałaś kuzynki.
- Jasne możesz pomóc. - Sarah pracuje w twojej wymarzonej pracy, jest spikerką w radio. Boże, jak bardzo ty też chciałabyś to robić, każda okazja, żeby tam pójść była dobra.
- Muszę do łazienki, gdzie jest? - zapytałaś
- Na górze pierwsze drzwi po lewej - powiedziała Gemma.
- Dziękuję - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy i wstałaś od stołu. Weszłaś na górę i spojrzałaś na komórkę i zobaczyłaś, że masz nowego SMS'a. Tylko nie znałaś numeru, otworzyłaś więc wiadomość i aż uśmiechnęłaś się do siebie z zdumienia. Był to SMS od Hazzy. A brzmiał mniej więcej tak. :
' Today, about 10 a.m in your garden. Harry x '
- WOW - teraz ty powtórzyłaś reakcje chłopaka, spojrzałaś na zegarek, super, dochodziła 10, szybko się ogarnęłaś i skłamałaś dziewczyną, że strasznie brzuch Cię boli i musisz iść. Pobiegłaś, dosłownie pobiegłaś do domu, wszystkich wywiało, chyba na zakupy, dom był więc pusty, wybiegłaś do ogrodu a tam leżał czerwony kocyk, na nim placki naleśnikowe i dwa Shake'y.
- Cześć (twoje imię) - powiedział Hazza i pocałował Cię w policzek.
- Heeeeeeeeeeeej - powiedziałaś zdyszana.
- Wyspana?
- Średnio, czemu tak szybko uciekłeś? - powiedziałaś i zrobiłaś smutną minę.
- Bo chciałem być z Tobą sam na sam - uśmiechnął się.
- Aww - zarumieniłaś się i wzięłaś do ręki syrop klonowy, kiedy Harry sięgał po shake'a ty zamiast nalać syrop na naleśnika nalałaś go sobie na bluzkę. Ale za to, kiedy Hazza próbował się nie śmiać, to za mocno ścisnął kubek od swojego Shake'a i cały wyprysł na niego.
- HAHAHAHAH - no ty to wiesz jak podnieść człowieka na duchu - skwitowałaś go.
- Aha, no spoko, nie licz na to, że będziesz gorsza - powiedział i podszedł do Ciebie
- No dobra, to teraz mnie przytul - powiedział pokazując na swoją brudną koszulkę.
- No chyba nie - odpowiedziałaś i zaczęłaś uciekać, a kiedy on Cię dogodził, to złapał w swoje ramiona i mocno przytulił, a ty odgarnęłaś mu włosy do tyłu, i starłaś shake'a z buzi. Patrzyliście tak na sobie i zaczęliście pochylać się do pocałunku kiedy nagle
- Ekhem... - odchrząknęła Sarah stojąca w drzwiach prowadzących na dwór. - Jak chcemy zdążyć, musimy się ogarnąć (twoje imię)
- Tak ja też muszę lecieć - powiedział Loczek - Cześć Sarah! - uśmiechnął się
- Cześć Harry - zaśmiała się.
Odprowadziłaś chłopaka wzrokiem, a potem kuzynka pociągnęła Cię do domu.
- Dobra leć się umyj, a ja przygotuję jakieś ciuchy - powiedziała i poleciała do szafy. No cóż była w swoim żywiole, uwielbiała modę.
Ty szybko się umyłaś, trochę umalowałaś i wyszłaś się ubrać, Sarah poleciała szybko do łazienki i usłyszałaś tylko szum wody. Podeszłaś do łóżka i wzięłaś swoje ubrania, szybko się ubrałaś i usiadłaś czekając na kuzynkę. Wzięłaś telefon i napisałaś do Hazzy.
' Thank u 4 this morning, xx '
Nie musiałaś długo czekać na odpowiedź.
' It was nice for me too, so I've hope, you haven't got any plans for tomorrow xx '
' Not yet' - odpowiedziałaś.
' Now u have' - odpisał.
Zaczęłaś się śmiać, bo nie mogłaś uwierzyć, że to się dzieję na prawdę. Kuzynka wyrwała Cię z zamyśleń.
- I jak ? - spytała
- Świetnie! - odpowiedziałaś
- Okej, to idziemy - skwitowała i wyszłyście z domu. Pół godziny po szalonej jeździe podczas której śpiewałyście na cały regulator dotarłyście na miejsce.
W studio....
____________________-
Trochę krótsze wybaczcie :C Ej, fajnie się to piszę :) co wy na to? hmm, ciągnąc to dalej czy już kończyć ? :D
K.
W domu panowała błoga cisza. No właśnie cisza. Nie było tych wrzasków. Jak dobrze, głowa Cię od tego tak bardzo bolała. Rozejrzałaś się po domu, był taki... domowy, aż się zaśmiałaś do swoich myśli. Byłaś głodna, więc wyciągnęłaś chleb i zaczęłaś robić dla wszystkich kanapki podjadając je co chwila
- O jak miło - powiedziała Sarah która wchodziła do kuchni i siadała przy stole.
- Kawy? - zapytałaś z troską w głosie.
- Jakbym mogła prosić - odpowiedziała, a ty uśmiechnęłaś się do niej i podeszłaś do czajnika.
- Gemma dalej śpi ? -zapytałaś po chwili
- Jak niemowlę - odpowiedziała kuzynka z całą pełną buzią.
- Hahha zamykaj tą buzie - zaczęłaś się śmiać i wstawiłaś wodę na herbatę dla siebie, szybko ją zrobiłaś i dosiadłaś się do Sarah.
- Cześć dziewczyny - po dziesięciu minutach dołączyła do was Gemma. - O kanapki, jak miło - dziewczyna usiadła do stołu.
- To jaki plan na dziś? - rzuciłaś
- Ja do roboty - powiedziała Sarah
- A ja do nauki - przewróciła oczyma Gemma, widać było, że niechętnie się za to zabierała.
- Mogę iść z Tobą? - zapytałaś kuzynki.
- Jasne możesz pomóc. - Sarah pracuje w twojej wymarzonej pracy, jest spikerką w radio. Boże, jak bardzo ty też chciałabyś to robić, każda okazja, żeby tam pójść była dobra.
- Muszę do łazienki, gdzie jest? - zapytałaś
- Na górze pierwsze drzwi po lewej - powiedziała Gemma.
- Dziękuję - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy i wstałaś od stołu. Weszłaś na górę i spojrzałaś na komórkę i zobaczyłaś, że masz nowego SMS'a. Tylko nie znałaś numeru, otworzyłaś więc wiadomość i aż uśmiechnęłaś się do siebie z zdumienia. Był to SMS od Hazzy. A brzmiał mniej więcej tak. :
' Today, about 10 a.m in your garden. Harry x '
- WOW - teraz ty powtórzyłaś reakcje chłopaka, spojrzałaś na zegarek, super, dochodziła 10, szybko się ogarnęłaś i skłamałaś dziewczyną, że strasznie brzuch Cię boli i musisz iść. Pobiegłaś, dosłownie pobiegłaś do domu, wszystkich wywiało, chyba na zakupy, dom był więc pusty, wybiegłaś do ogrodu a tam leżał czerwony kocyk, na nim placki naleśnikowe i dwa Shake'y.
- Cześć (twoje imię) - powiedział Hazza i pocałował Cię w policzek.
- Heeeeeeeeeeeej - powiedziałaś zdyszana.
- Wyspana?- Średnio, czemu tak szybko uciekłeś? - powiedziałaś i zrobiłaś smutną minę.
- Bo chciałem być z Tobą sam na sam - uśmiechnął się.
- Aww - zarumieniłaś się i wzięłaś do ręki syrop klonowy, kiedy Harry sięgał po shake'a ty zamiast nalać syrop na naleśnika nalałaś go sobie na bluzkę. Ale za to, kiedy Hazza próbował się nie śmiać, to za mocno ścisnął kubek od swojego Shake'a i cały wyprysł na niego.
- HAHAHAHAH - no ty to wiesz jak podnieść człowieka na duchu - skwitowałaś go.
- Aha, no spoko, nie licz na to, że będziesz gorsza - powiedział i podszedł do Ciebie
- No dobra, to teraz mnie przytul - powiedział pokazując na swoją brudną koszulkę.
- No chyba nie - odpowiedziałaś i zaczęłaś uciekać, a kiedy on Cię dogodził, to złapał w swoje ramiona i mocno przytulił, a ty odgarnęłaś mu włosy do tyłu, i starłaś shake'a z buzi. Patrzyliście tak na sobie i zaczęliście pochylać się do pocałunku kiedy nagle
- Ekhem... - odchrząknęła Sarah stojąca w drzwiach prowadzących na dwór. - Jak chcemy zdążyć, musimy się ogarnąć (twoje imię)
- Tak ja też muszę lecieć - powiedział Loczek - Cześć Sarah! - uśmiechnął się
- Cześć Harry - zaśmiała się.
Odprowadziłaś chłopaka wzrokiem, a potem kuzynka pociągnęła Cię do domu.
- Dobra leć się umyj, a ja przygotuję jakieś ciuchy - powiedziała i poleciała do szafy. No cóż była w swoim żywiole, uwielbiała modę.
Ty szybko się umyłaś, trochę umalowałaś i wyszłaś się ubrać, Sarah poleciała szybko do łazienki i usłyszałaś tylko szum wody. Podeszłaś do łóżka i wzięłaś swoje ubrania, szybko się ubrałaś i usiadłaś czekając na kuzynkę. Wzięłaś telefon i napisałaś do Hazzy.
' Thank u 4 this morning, xx '
Nie musiałaś długo czekać na odpowiedź.
' It was nice for me too, so I've hope, you haven't got any plans for tomorrow xx '
' Not yet' - odpowiedziałaś.
' Now u have' - odpisał.
Zaczęłaś się śmiać, bo nie mogłaś uwierzyć, że to się dzieję na prawdę. Kuzynka wyrwała Cię z zamyśleń.
- I jak ? - spytała
- Świetnie! - odpowiedziałaś
- Okej, to idziemy - skwitowała i wyszłyście z domu. Pół godziny po szalonej jeździe podczas której śpiewałyście na cały regulator dotarłyście na miejsce.
W studio....
____________________-
Trochę krótsze wybaczcie :C Ej, fajnie się to piszę :) co wy na to? hmm, ciągnąc to dalej czy już kończyć ? :D
K.
Something else.
Mieszkasz w Polsce, ale masz rodzinę w Anglii, twoim ogromnym marzeniem jest by móc tam mieszkać, co roku pracujesz ciężko, aby móc pojechać tam na wakacje. Kiedy naszedł dzień wyjazdu byłaś bardzo podekscytowana, już tydzień wcześniej zaczęłaś się pakować, brałaś tylko swoje najlepsze i ulubione rzeczy. Ten wyjazd był potrójnie ekscytujący dla Ciebie, gdyż po raz pierwszy leciałaś sama. Rodzice odstawili Cię na lotnisko i odleciałaś samolotem do Doncaster, żeby tam na miejscu odebrał Cię wujek, z którym pojedziesz do Holmes Chapel. Tak więc jak wylądowałaś, przywitałaś się z wujkiem i wsiedliście do samochodu, w którym bardzo szybko zasnęłaś. Jakieś półtorej godziny potem byliście już na miejscu i kiedy wychodziłaś z auta przywitał Cię harem ludzi. Ciocia, wujek, druga ciocia ich sąsiadka, kuzyn, aż w końcu mogłaś podejść do swojej ukochanej kuzynki, Sarah, bardzo długo czekałaś na spotkanie z nią, była tylko o rok starsza, więc czułaś tak jakby była twoją siostrą.
- Hej słońce! Jak dobrze Cię widzieć ! - powiedziała i podbiegła do Ciebie
- Też tęskniłam! - mocno ją przytuliłaś.
- Głodna? - zapytała
- A jak! - zaśmiałaś się, a ona wzięła od Ciebie jedno ucho torby i razem weszłyście do domy rozprawiając w najlepsze. Kuzynka podała Ci talerz pełen frytek i ketchupu. Zaśmiałaś się.
- No tak, twoje standardowe jedzenie - powiedziałaś do niej.
- No ba! - odpowiedziała z śmiechem i odwróciła się, żeby pozmywać naczynia, a Ty, kiedy chciałaś podnieść nogę na krzesło uderzyłaś w stół i zerwałaś obrus, który był przyczepiony szpilkami do stołu.
- O cholera! - pomyślałaś i przestałaś słuchać Sarah, próbując naprawić szkody, co chwilę tylko jej przytakiwałaś, żeby nie pomyślała, że jej nie słuchasz.
- To jak? - zapytała nagle kuzynka, kiedy Tobie udało się w końcu naprawić obrus, szybko podniosłaś głowę do góry.
- Ale co jak? - zapytałaś głupio.
- No czy chcesz?
- Ale co? - nie wiedziałaś o co chodzi.
- No iść na nocne oglądanie filmów do mojej przyjaciółki! Czy ty mnie w ogóle słuchasz?! - zarzuciła Ci dziewczyna.
- Tak tak, okej, możemy iść, spoko - skwitowałaś i się uśmiechnęłaś, a kuzynka przewróciła oczyma i wróciła do zmywania naczyń, dalej opowiadając o tym wyjściu.
Kiedy w końcu zjadłaś, to zebrałyście się i poszłyście na górę do jej pokoju, żeby się ogarnąć.
- Daleko stąd mieszka? - zapytałaś zakładając czerwone rurki, białe conversy czarną bluzkę i dżinsową kamizelkę.
- Jakieś dziewięć domów dalej - odpowiedziała zarzucając sweter z amerykańską flagą do niebieskich rurek i czerwonych conversów.
- To w sumie niedaleko - powiedziałaś i zarzuciłaś torbę na ramie, ona robiąc to samo odpowiedziała
- No w sumie. MAMO WYCHODZIMY!- Sarah krzyknęła i zaczęłyście iść w kierunku domu jej przyjaciółki, kiedy szyłyście, zaczęłaś jej opowiadać o wszystkim, o swoich kompleksach, o problemach w domu i z przyjaciółmi, rozmów nie było końca, tylko droga wam się skończyła.
- Teraz cii! - powiedziała szeptem dziewczyna i wzięła Cię za rękę prowadząc na tyły domu.
- Ok,ok, ale co to za wrzaski ? - spytałaś, kiedy nie mogłaś usłyszeć własnych myśli.
- Dowiesz się, ale sama nie pytaj, myślę, że to szybko wyjdzie. - odpowiedziała Ci kuzynka i razem weszłyście do domu.
- O! Już jesteście - powiedziała jakaś dziewczyna, chyba to ona właśnie jest przyjaciółką Sarah.
- Dobrze Cię widzieć - Sarah przytuliła dziewczynę. - Poznaj, to jest moja kuzynka, (Twoje Imię)
- Hej (twoje imię) jestem Gemma. - uśmiechnęła się. - Możesz zanieść rzeczy do salonu, tam jest mój brat i jego kolega, poznasz ich, a potem przyjdź do nas, to zrobimy coś do jedzenia, co ty na to? - zapytała Gemma.
- Okeej - odpowiedziałaś niepewnie myśląc - BRAT I JEGO KOLEGA? MIAŁYBYŚMY BYĆ W TRZY, A TU JAKIŚ FACET, NO KURDE. Ale nie dałaś nic po sobie poznać, uśmiechnęłaś się tylko, wzięłaś torby i ruszyłaś w kierunku salonu. Szłaś po cichu, żeby nikt Cię nie usłyszał, ale kiedy weszłaś do pokoju chłopak spojrzał na Ciebie i zrobił "wow". Tego się nie spodziewałaś.
- Hej - zdołałaś z siebie wydusić, kiedy chłopak w bluzce w paski podszedł do Ciebie i jak gdyby nigdy nic przytulił, kiedy loczek patrzył na Ciebie.
- Jestem Lousi, powiedział chłopak który Cię przytulił - A to Harry - przedstawił przyjaciela
- Jestem ( twoje imię ) Miło mi was poznać. Jak mogę spytać, który to brat Gemmy? - spojrzałaś po nich
- Przyznaję się, ja - powiedział Loczek podnosząc rękę do góry, jak małe dziecko w szkole
Zaśmiałaś się, polubiłaś w sumie tych chłopaków, uśmiechnęłaś się do nich i wróciłaś do kuchni.
- To w czym mam pomóc, zapytałaś dziewczyn.
- Wiesz co, w sumie to pomóż nam zanosić - uśmiechnęła się Gemma
- Okej, to ty bierzesz popcorn i cole - powiedziała Sarah i wcisnęła Ci to w ręce.
- Spoko - rzuciłaś i poszłaś w kierunku salonu, ale po chwili zatrzymałaś się i podsłuchałaś rozmowę chłopaków.
- Ty ona nas nie kojarzy - powiedział Harry
- No własnie wiem, ej w sumie, to fajnie, pozna nas od tej zwykłej strony, a tak poza tym, te twoje 'wow' hahahahha rozwaliło mnie - dopowiedział Lou
- Ok, to na razie nic nie mówimy, i daj spokój - skończył Loczek, a ty weszłaś do salonu.
- Jesteście głodni ? - zapytała z uśmiechem Gemma
- Jasne, jak zawsze - zaśmiali się.
- To włączajcie film - powiedziała Sarah a oni posłusznie to zrobili. Mieliście dwie kanapy i jeden fotel, na kanapie siedziałaś Ty i Harry, na drugiej siedzieli Sarah i Lou, a na fotelu usadowiła się Gemma, wszyscy zadowoleni zaczęli oglądać film i wcinać jedzenie. Czas mijał Ci błogo, film nie był dla Ciebie jakoś niesamowicie ekscytujący, bardziej przyciągał twoją uwagę Hazza. Jego loczki i te zielone oczy, ahh, fajnie by było z takim się umówić, pomyślałaś sobie.
- Ej idę do łazienki - powiedział Lou
- A ja muszę zadzwonić - rzuciła Sarah i wyszła z pokoju
- Skończył mi się popcorn - zaśmiała się Gemma - Chcecie trochę, to dorobię.
- Ja chętnie - powiedział Harry a ona sarkastycznie się do niego uśmiechnęła.
Zostaliście sami, a Ciebie nagle znużyło. Powoli opadłaś Harry'emu na ramie i przymykałaś oczy, kiedy on zaczął nucić jakąś melodie kompletnie odpłynęłaś, czułaś tylko jakieś silne ręce, które Cię poprawiają, abyś leżała, a potem już zasnęłaś.
Następnego ranka ....
___________________
Hej kochani! : ) Piszę tego imagina w częściach, bo jestem leniwym stworzeniem :D komentujcie proszę was bardzo. :)
K.
- Hej słońce! Jak dobrze Cię widzieć ! - powiedziała i podbiegła do Ciebie
- Też tęskniłam! - mocno ją przytuliłaś.
- Głodna? - zapytała
- A jak! - zaśmiałaś się, a ona wzięła od Ciebie jedno ucho torby i razem weszłyście do domy rozprawiając w najlepsze. Kuzynka podała Ci talerz pełen frytek i ketchupu. Zaśmiałaś się.
- No tak, twoje standardowe jedzenie - powiedziałaś do niej.
- No ba! - odpowiedziała z śmiechem i odwróciła się, żeby pozmywać naczynia, a Ty, kiedy chciałaś podnieść nogę na krzesło uderzyłaś w stół i zerwałaś obrus, który był przyczepiony szpilkami do stołu.
- O cholera! - pomyślałaś i przestałaś słuchać Sarah, próbując naprawić szkody, co chwilę tylko jej przytakiwałaś, żeby nie pomyślała, że jej nie słuchasz.
- To jak? - zapytała nagle kuzynka, kiedy Tobie udało się w końcu naprawić obrus, szybko podniosłaś głowę do góry.
- Ale co jak? - zapytałaś głupio.
- No czy chcesz?
- Ale co? - nie wiedziałaś o co chodzi.
- No iść na nocne oglądanie filmów do mojej przyjaciółki! Czy ty mnie w ogóle słuchasz?! - zarzuciła Ci dziewczyna.
- Tak tak, okej, możemy iść, spoko - skwitowałaś i się uśmiechnęłaś, a kuzynka przewróciła oczyma i wróciła do zmywania naczyń, dalej opowiadając o tym wyjściu.
Kiedy w końcu zjadłaś, to zebrałyście się i poszłyście na górę do jej pokoju, żeby się ogarnąć.
- Daleko stąd mieszka? - zapytałaś zakładając czerwone rurki, białe conversy czarną bluzkę i dżinsową kamizelkę.
- Jakieś dziewięć domów dalej - odpowiedziała zarzucając sweter z amerykańską flagą do niebieskich rurek i czerwonych conversów.
- To w sumie niedaleko - powiedziałaś i zarzuciłaś torbę na ramie, ona robiąc to samo odpowiedziała
- No w sumie. MAMO WYCHODZIMY!- Sarah krzyknęła i zaczęłyście iść w kierunku domu jej przyjaciółki, kiedy szyłyście, zaczęłaś jej opowiadać o wszystkim, o swoich kompleksach, o problemach w domu i z przyjaciółmi, rozmów nie było końca, tylko droga wam się skończyła.
- Teraz cii! - powiedziała szeptem dziewczyna i wzięła Cię za rękę prowadząc na tyły domu.
- Ok,ok, ale co to za wrzaski ? - spytałaś, kiedy nie mogłaś usłyszeć własnych myśli.
- Dowiesz się, ale sama nie pytaj, myślę, że to szybko wyjdzie. - odpowiedziała Ci kuzynka i razem weszłyście do domu.
- O! Już jesteście - powiedziała jakaś dziewczyna, chyba to ona właśnie jest przyjaciółką Sarah.
- Dobrze Cię widzieć - Sarah przytuliła dziewczynę. - Poznaj, to jest moja kuzynka, (Twoje Imię)
- Hej (twoje imię) jestem Gemma. - uśmiechnęła się. - Możesz zanieść rzeczy do salonu, tam jest mój brat i jego kolega, poznasz ich, a potem przyjdź do nas, to zrobimy coś do jedzenia, co ty na to? - zapytała Gemma.
- Okeej - odpowiedziałaś niepewnie myśląc - BRAT I JEGO KOLEGA? MIAŁYBYŚMY BYĆ W TRZY, A TU JAKIŚ FACET, NO KURDE. Ale nie dałaś nic po sobie poznać, uśmiechnęłaś się tylko, wzięłaś torby i ruszyłaś w kierunku salonu. Szłaś po cichu, żeby nikt Cię nie usłyszał, ale kiedy weszłaś do pokoju chłopak spojrzał na Ciebie i zrobił "wow". Tego się nie spodziewałaś.
- Hej - zdołałaś z siebie wydusić, kiedy chłopak w bluzce w paski podszedł do Ciebie i jak gdyby nigdy nic przytulił, kiedy loczek patrzył na Ciebie.
- Jestem Lousi, powiedział chłopak który Cię przytulił - A to Harry - przedstawił przyjaciela
- Jestem ( twoje imię ) Miło mi was poznać. Jak mogę spytać, który to brat Gemmy? - spojrzałaś po nich
- Przyznaję się, ja - powiedział Loczek podnosząc rękę do góry, jak małe dziecko w szkole
Zaśmiałaś się, polubiłaś w sumie tych chłopaków, uśmiechnęłaś się do nich i wróciłaś do kuchni.
- To w czym mam pomóc, zapytałaś dziewczyn.
- Wiesz co, w sumie to pomóż nam zanosić - uśmiechnęła się Gemma
- Okej, to ty bierzesz popcorn i cole - powiedziała Sarah i wcisnęła Ci to w ręce.
- Spoko - rzuciłaś i poszłaś w kierunku salonu, ale po chwili zatrzymałaś się i podsłuchałaś rozmowę chłopaków.
- Ty ona nas nie kojarzy - powiedział Harry
- No własnie wiem, ej w sumie, to fajnie, pozna nas od tej zwykłej strony, a tak poza tym, te twoje 'wow' hahahahha rozwaliło mnie - dopowiedział Lou
- Ok, to na razie nic nie mówimy, i daj spokój - skończył Loczek, a ty weszłaś do salonu.
- Jesteście głodni ? - zapytała z uśmiechem Gemma
- Jasne, jak zawsze - zaśmiali się.
- To włączajcie film - powiedziała Sarah a oni posłusznie to zrobili. Mieliście dwie kanapy i jeden fotel, na kanapie siedziałaś Ty i Harry, na drugiej siedzieli Sarah i Lou, a na fotelu usadowiła się Gemma, wszyscy zadowoleni zaczęli oglądać film i wcinać jedzenie. Czas mijał Ci błogo, film nie był dla Ciebie jakoś niesamowicie ekscytujący, bardziej przyciągał twoją uwagę Hazza. Jego loczki i te zielone oczy, ahh, fajnie by było z takim się umówić, pomyślałaś sobie.
- Ej idę do łazienki - powiedział Lou
- A ja muszę zadzwonić - rzuciła Sarah i wyszła z pokoju
- Skończył mi się popcorn - zaśmiała się Gemma - Chcecie trochę, to dorobię.
- Ja chętnie - powiedział Harry a ona sarkastycznie się do niego uśmiechnęła.
Zostaliście sami, a Ciebie nagle znużyło. Powoli opadłaś Harry'emu na ramie i przymykałaś oczy, kiedy on zaczął nucić jakąś melodie kompletnie odpłynęłaś, czułaś tylko jakieś silne ręce, które Cię poprawiają, abyś leżała, a potem już zasnęłaś.
Następnego ranka ....
___________________
Hej kochani! : ) Piszę tego imagina w częściach, bo jestem leniwym stworzeniem :D komentujcie proszę was bardzo. :)
K.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



