Harry był z Tobą w pokoju po czym wychodzi :
_____________________
znalazłam na jakiejś stronie i nie mogłam powstrzymać się, żeby nie dodać :D
TO NIE JEST MOJE :D
K .
niedziela, 4 listopada 2012
sobota, 3 listopada 2012
Hello, sorry I don't want to know your name. THE END. : )
- Witam dziewczyny - powiedział jakiś mężczyzna - Jestem Paul, menadżer chłopaków.
- Hej (twoje imię) - powiedział i chciał Cię przytulić, ale się odsunęłaś.
- Hej e..ee.yy. - nie miałaś pojęcia jak ma na imię, te dziewczyny nie zdążyły go wykrzyczeć, a ty wtedy go nie poznałaś.
- Nie znasz nas? Serio? - zdziwił się.
- Znam Cię, naczy się, kojarzę, no bo ten, no dziś noc i ten no - jąkałaś się.
- Przecież my jesteśmy aktualnie najpopularniejszym zespołem pop - powiedział nie dowierzając zielonooki.
- Co na to poradzę, że mam ważniejsze sprawy niż, sprawdzanie co słychać w świecie celebrytów. - powiedziałaś. - Jak masz na imię ?
- Harry - powiedział i pochylił aby pocałować twoją rękę.
- Miło mi Harry.
- Mi też bardzo miło, uwierz mi, miło Cię znów widzieć - uśmiechnął się słodko pokazując swoje urocze dołeczki w policzkach. Spojrzałaś w jego zielone oczy i nogi się pod tobą ugięły, autentycznie. Upadłaś na podłogę, na szczęście Harry złapał Cię i znów poczułaś ten powalający zapach zeszłej nocy.
- Masz dziś czas? - zaszeptał Ci do ucha
- um...e...em, tak - powiedziałaś po chwili namysłu.
- Cieszę się - powiedział i odstawił Cię na ziemię.
- No to co, zaczynamy sesje? - powiedział George który właśnie wszedł na salę z całym osprzętem i zgrają małych piesków. Chłopacy pobiegli do garderoby przygotować się do sesji a wy przygotowaliście osprzęt, oświetlenie i takie tam. Po pół godziny chłopcy wrócili i sesja rozpoczęła się.
Byłaś gotowa stwierdzić, że chłopcy są profesjonalistami w pozowaniu, wyglądali IDEALNIE! nie potrzebowali twoich wskazówek, sami sobie świetnie radzili, Pstrykałaś zdjęcia, a oni po prostu się uśmiechali, a szczególnie Harry, kiedy patrzył na Ciebie, a ty wtedy za każdym razem się rumieniłaś. Ale nie mogłaś pojąć jednej rzeczy.
Nie byłaś chuda, nie byłaś celebrytką, nie byłaś piękna. Wręcz przeciwnie, czułaś się nikim, dlatego wtedy poszłaś na tą imprezę, żeby utopić smutki.
- Eh, nie ważne.
Sesja trwała w najlepsze.
Poznawałaś coraz lepiej Harry'ego i na prawdę go polubiłaś. A do tego ta sesja z psami. AWW!
Podeszłaś wymienić obiektyw do drugiego pokoju i nagle usłyszałaś jak ktoś zamyka za Tobą drzwi, przestraszyłaś się i szybko odwróciłaś.
- Ciii! - powiedział Harry patrząc Ci w oczy.
- Co ty robisz? - powiedziałaś a on zamknął Ci usta pocałunkiem na co ty go odepchnęłaś.
- Co ty robisz? - powiedziałaś szeptem z pretensją.
- Co ja na to poradzę, że nie mogę doczekać się wieczora. - powiedział i podszedł do Ciebie.
- Ale ja chyba jednak wolałabym się bardziej poznać... - powiedziałaś a on podniósł do góry brew
- Myślę, że już całkiem nieźle się znamy. - powiedział z łobuzerskim uśmiechem
- Fizycznie. A ja chciałabym poznać Cię no z charakteru, czy coś - powiedziałaś, patrząc w te jego piękne zielone oczy.
- Chciałbym. Tylko widzisz - przysiadł na krześle - Chodzi o to, że jesteśmy sławni, moje fanki zjadłyby Cię żywcem, gdyby dowiedziały się, że mam kogoś. - spuścił głowę w dół.
- Ahh. No to nie musimy nikomu o tym mówić, nie wiem, możesz dziś przyjść do mnie, albo ja do Ciebie - powiedziałaś chcąc go pocieszyć.
- No dobra, jeśli to nie problem - powiedział chłopak.
- Jasne, że nie. - powiedziałaś, wzięłaś obiektyw i chciałaś wyjść, ale nie było kluczyka w drzwiach. Przewróciłaś oczyma i spojrzałaś na Harry'ego. Kiedy na niego spojrzałaś, pokazywał on z zadziornym uśmiechem swój policzek. Zaśmiałaś się i podeszłaś do niego i kiedy nachyliłaś się, żeby dać mu tego całusa on odwrócił się twarzą do Ciebie i takim sposobem pocałowałaś go w usta. Spojrzałaś na niego z szeroko otwartymi oczami a on złapał Cię i usadził na stole zwalając przy okazji wszystko z niego.
- Harry nie możem... - chciałaś zaprzeczyć ale pod wpływem jego dotyku zapomniałaś o co Ci chodzi. Harry obdarowywał Cię pocałunkami na całym ciele kiedy nagle zerwał z Ciebie wszystkie ubrania. Całowaliście się zawzięcie, Lokaty wkładał dużo pracy w to, żeby było Ci przyjemnie. Nie pozostawałaś mu dłużna, wtuliłaś się i razem zsynchronizowaliście swoje ruchy. Wplotłaś swoje palce w jego włosy a on trzymał Cię mocno, co wzbudzało w Tobie silniejsze emocje.
- (twoje imię!) Harry! - zaczęli wołać na zmianę wszyscy dookoła.
- Cii! - zaszeptał Ci w ucho Hazza, po czym szybko wstaliście i ubraliście się, związałaś włosy i dziękowałaś Bogu, że dziś się nie umalowałaś, bo cały makijaż by z Ciebie spłynął.
- Ja wyjdę pierwsza - powiedziałaś, a Harry schował się kącie.
- Hej! - zawołałaś do George'a.
- (twoje imię) gdzieś ty była! sesja trwa!- krzyczał
- No wiem, szukałam obiektywu - podniosłaś obiektyw.
- A! No tak! Racja! - powiedział i wrócił na sale. Chwilę potem doszedł Harry, uśmiechnął się do Ciebie łobuzersko i szybko dokończyliście sesje.
Poszłaś do swojej garderoby, wzięłaś rzeczy i wychodziłaś powoli z studia kiedy zielonooki podbiegł do Ciebie.
- Spotkajmy się dzisiaj u mnie o 19, podjadę po Ciebie - powiedział a ty wyjęłaś kartkę i napisałaś mu swój adres.
- Do zobaczenia - powiedziałaś i wyszłaś z studia spiesząc się do domu bo dochodziła 17.
[ dwie godziny potem...]
- Hej! - powiedziałaś, kiedy wchodziłaś do samochodu.
- Heeeey - odpowiedział Hazza i szybko ruszył przed siebie.
- Daleko stąd mieszkasz? - spytałaś i chcąc go trochę hmm, pomęczyć podciągnęłaś do góry swoją krótką spódniczkę, tak, że było widać więcej twojego uda. Zdążyłaś zauważyć jak Harry zacisnął ręce na kierownicy.
- 20 minut drogi - powiedział przez zęby kiedy spadło Ci ramiączko z ramienia.
- Yhym - powiedziałaś śmiejąc się do siebie, z tego do jakiego stanu go doprowadzasz.
Kiedy dojechaliście na miejsce Harry wybiegł z samochodu wziął Cię na ręce i praktycznie biegiem zabrał do domu.
- Chciałem Cię poznać, na prawdę, nawet zrobiłem kolacje - mówił po drodze - ale potem ty, ta sukienka i to ramiączko, doprowadziłyście mnie do szału, więc zjemy potem - powiedział i rzucił Cię na łózko, na co ty głośno się roześmiałaś. Chłopak położył się na Ciebie i mocno całował zdzierając powoli każdy skrawek ubrania z Ciebie. Całowaliście się namiętnie, coraz goręcej i goręcej. Wplotłaś ręce w jego włosy i odchyliłaś głowę do tyłu, wszystko było idealnie, noc była wasza.
Obudziłaś się rano w jego ramionach, pachniał nieziemsko, tymi swoimi perfumami. Sięgnęłaś po telefon i spojrzałaś na swoje odbicie.
- O Boże, jak ja wyglądam - powiedziałaś do siebie tak cicho, żeby on nie usłyszał.
- Dla mnie najpiękniej na całym świecie - powiedział i przytulił Cię mocno do siebie.
- Akurat, puść mnie idę się jakoś ogarnąć. - próbowałaś wstać, lecz on przygarnął Cie do siebie i mocno przytulił.
- Nie ma mowy, zostajesz z mną. - powiedział.
Tak mijały tygodnie, zaczęliście się lepiej poznawać, pokochałaś go, tak naprawdę mocno. Poznałaś chłopaków, rodzinę Harry'ego skończyłaś studia. Jesteście już z sobą przeszło dwa lata. Każda wasza sesja kończy się tak samo jak ta pierwsza, jak niby idziesz po "obiektyw". Jakimś dziwnym trafem Harry zawsze idzie z Tobą.
- Hej (twoje imię) - powiedział Louis. - Słuchaj idę dziś z Eleanor na zakupy, wybierzesz się z nami? - zapytał.
- Wiesz, chcę spędzić trochę czasu z Harrym - próbowałaś się wymigać.
- Nie no proszę Cię, zdążycie spędzić z sobą jeszcze duuużo czasu - poruszył śmiesznie brwiami.
- No dobra - powiedziałaś, po czym zebrałaś się i razem z Lou i El wyszłaś do centrum handlowego. Spędziłaś wspaniale czas z nimi, a Eleanor zabawiła się w twoją stylistkę mówiąc, że musisz świetnie dziś wyglądać, kiedy stałyście w przymierzalni zebrało Cię na wymioty, dziewczyna wzięła Cię za rękę i pobiegłyście do toalety. Spojrzałyście po sobie i obie już wiedziałyście co się święci.
Parę godzin później, już po zakupach razem z El odstawiłyście się i ona zawiozła Cie do jakiejś restauracji.
- Idź tam, stolik 4, kelner Cię zaprowadzi - powiedziała - Ja odstawie samochód.
- Okej - powiedziałaś i ruszyłaś do środka. Kiedy kelner zaprowadził Cię do stolika zauważyłaś Harry'ego
Nagle on podszedł do Ciebie, klęknął przed Tobą, spojrzał Ci w oczy i wypowiedział te magiczne słowa
- Wyjdziesz za mnie? - widać było to zdenerwowanie na jego twarzy, patrzyłaś na niego z miłością i odpowiedziałaś
- Tak - a on wstał wziął Cię w ramiona i mocno pocałował. W tym momencie wszyscy wasi znajomi wyszli i zaczęli bić brawo, cała rodzina Harry'ego, twoja rodzina, cały zespół i wasi znajomi.
- Harry, muszę Ci coś powiedzieć - wzięłaś go za rękę i zaciągnęłaś z sobą na zewnątrz.
- Jestem w ciąży - powiedziałaś zamykając oczy i bojąc się jego reakcji, a on po prostu wziął Cię w ramiona i zaczął namiętnie całować, a zza drzwi wylecieli chłopacy którzy oczywiście was podsłuchiwali.
- Ohohohohohohohohoohhooho, no to ładnie - powiedział Zayn i wszyscy podeszli do was i zaczęli przytulać gratulując wam.
__________________________________
Skończyłam imagina! Taki trochę inny niż moje poprzednie!:D Mam nadzieję, że wam się spodobał! : )
Pozdrawiam was i mocno kocham moje czytelniczki! Do następnego opowiadania! xx <3
K.
'Menadżer?' - pomyślałaś, ' To kim oni są?' ' Kim ON jest? '.
- No więc, chłopaki usiądą tutaj popatrzą na was i wtedy wybiorą, może tak być? - spojrzał na was - Aha! Sesja ma ukazywać ich z psami, taka tam akcja charytatywna. No dobra, to ja po nich idę, tylko spokojnie - powiedział spoglądając na niektóre dziewczyny które piszczały po kątach.
- Kto to do cholery jest? - mówiłaś do siebie w myślach, kiedy nagle weszli do pokoju, pierwszy wszedł chłopak z bardzo krótko ściętymi włosami.
- Hej, jestem ... - zaczął.
- LIAAAAAM! - krzyknęły jakieś dziewczyny, a on uśmiechnął się do nich i usiadł na kanapie.
Następny wszedł blondyn zajadający się jakąś długą kanapką, była taka duża, że ledwo dał radę nam pomachać. Usiadł obok tego pierwszego. Następny który wchodził śmiał się bardzo głośno, miał brązowe włosy i nie miał skarpetek, byłaś wyjątkowo spostrzegawcza tego dnia. Chłopak przywitał się i usiadł obok pozostałych mówiąc " Hej, Louis jestem". Za nim wszedł chłopak o ciemniejszej skórze z wyjątkowo ciemno-brązowymi włosami i blond pasemkiem z przodu włosów, które miał starannie ułożone do góry.
- ZAAAAAAAAAAAAAAAYN! - zawrzeszczała jakaś dziewczyna i autentycznie się popłakała, chłopak uśmiechnął się do niej i obiecał, że po zdjęciach da jej autograf, a potem przysiadł się do reszty. I wtedy wszedł ON, nie miałaś pojęcia kto to,ale na jego widok nie zaczęły piszczeć tylko te w koncie, ale wszystkie i rzuciły się na niego i na resztę, a ty stałaś jak wryta i po prostu się przyglądałaś.
Nagle do akcji wkroczył Paul i cała rzesza ochroniarzy, która zgarnęła te dziewczyny i na sali zrobiło się cicho, chłopcy opadli bezwładnie na kanapę i nagle spojrzeli na Ciebie stojącą naprzeciw nich samotnie, patrzącą z przerażeniem w oczach na całą tą sytuacje.
No, to chyba wybieramy Ciebie - powiedział blondyn z pełną buzią, a zielonooki uśmiechnął się wskazując na Ciebie w taki sposób, że cała ta sytuacja w sekundę się rozładowała. Podeszłaś do nich i po kolei zaczęłaś się ich poznawać, porozmawiałaś z Liamem, pomogłaś Niallowi podtrzymać kanapkę, żeby mógł dokończyć, pożartowałaś z Louisem, po obgadywałaś fryzury chłopaków z Zaynem i w końcu nadszedł czas na lokatego.- Hej (twoje imię) - powiedział i chciał Cię przytulić, ale się odsunęłaś.
- Hej e..ee.yy. - nie miałaś pojęcia jak ma na imię, te dziewczyny nie zdążyły go wykrzyczeć, a ty wtedy go nie poznałaś.
- Nie znasz nas? Serio? - zdziwił się.
- Znam Cię, naczy się, kojarzę, no bo ten, no dziś noc i ten no - jąkałaś się.
- Przecież my jesteśmy aktualnie najpopularniejszym zespołem pop - powiedział nie dowierzając zielonooki.
- Co na to poradzę, że mam ważniejsze sprawy niż, sprawdzanie co słychać w świecie celebrytów. - powiedziałaś. - Jak masz na imię ?
- Harry - powiedział i pochylił aby pocałować twoją rękę.
- Miło mi Harry.
- Mi też bardzo miło, uwierz mi, miło Cię znów widzieć - uśmiechnął się słodko pokazując swoje urocze dołeczki w policzkach. Spojrzałaś w jego zielone oczy i nogi się pod tobą ugięły, autentycznie. Upadłaś na podłogę, na szczęście Harry złapał Cię i znów poczułaś ten powalający zapach zeszłej nocy.
- Masz dziś czas? - zaszeptał Ci do ucha
- um...e...em, tak - powiedziałaś po chwili namysłu.
- Cieszę się - powiedział i odstawił Cię na ziemię.
- No to co, zaczynamy sesje? - powiedział George który właśnie wszedł na salę z całym osprzętem i zgrają małych piesków. Chłopacy pobiegli do garderoby przygotować się do sesji a wy przygotowaliście osprzęt, oświetlenie i takie tam. Po pół godziny chłopcy wrócili i sesja rozpoczęła się.
Byłaś gotowa stwierdzić, że chłopcy są profesjonalistami w pozowaniu, wyglądali IDEALNIE! nie potrzebowali twoich wskazówek, sami sobie świetnie radzili, Pstrykałaś zdjęcia, a oni po prostu się uśmiechali, a szczególnie Harry, kiedy patrzył na Ciebie, a ty wtedy za każdym razem się rumieniłaś. Ale nie mogłaś pojąć jednej rzeczy.
Nie byłaś chuda, nie byłaś celebrytką, nie byłaś piękna. Wręcz przeciwnie, czułaś się nikim, dlatego wtedy poszłaś na tą imprezę, żeby utopić smutki.
- Eh, nie ważne.
Sesja trwała w najlepsze.
Poznawałaś coraz lepiej Harry'ego i na prawdę go polubiłaś. A do tego ta sesja z psami. AWW!
Podeszłaś wymienić obiektyw do drugiego pokoju i nagle usłyszałaś jak ktoś zamyka za Tobą drzwi, przestraszyłaś się i szybko odwróciłaś.
- Ciii! - powiedział Harry patrząc Ci w oczy.
- Co ty robisz? - powiedziałaś a on zamknął Ci usta pocałunkiem na co ty go odepchnęłaś.
- Co ty robisz? - powiedziałaś szeptem z pretensją.
- Co ja na to poradzę, że nie mogę doczekać się wieczora. - powiedział i podszedł do Ciebie.
- Ale ja chyba jednak wolałabym się bardziej poznać... - powiedziałaś a on podniósł do góry brew
- Myślę, że już całkiem nieźle się znamy. - powiedział z łobuzerskim uśmiechem
- Fizycznie. A ja chciałabym poznać Cię no z charakteru, czy coś - powiedziałaś, patrząc w te jego piękne zielone oczy.
- Chciałbym. Tylko widzisz - przysiadł na krześle - Chodzi o to, że jesteśmy sławni, moje fanki zjadłyby Cię żywcem, gdyby dowiedziały się, że mam kogoś. - spuścił głowę w dół.
- Ahh. No to nie musimy nikomu o tym mówić, nie wiem, możesz dziś przyjść do mnie, albo ja do Ciebie - powiedziałaś chcąc go pocieszyć.
- No dobra, jeśli to nie problem - powiedział chłopak.
- Jasne, że nie. - powiedziałaś, wzięłaś obiektyw i chciałaś wyjść, ale nie było kluczyka w drzwiach. Przewróciłaś oczyma i spojrzałaś na Harry'ego. Kiedy na niego spojrzałaś, pokazywał on z zadziornym uśmiechem swój policzek. Zaśmiałaś się i podeszłaś do niego i kiedy nachyliłaś się, żeby dać mu tego całusa on odwrócił się twarzą do Ciebie i takim sposobem pocałowałaś go w usta. Spojrzałaś na niego z szeroko otwartymi oczami a on złapał Cię i usadził na stole zwalając przy okazji wszystko z niego.
- Harry nie możem... - chciałaś zaprzeczyć ale pod wpływem jego dotyku zapomniałaś o co Ci chodzi. Harry obdarowywał Cię pocałunkami na całym ciele kiedy nagle zerwał z Ciebie wszystkie ubrania. Całowaliście się zawzięcie, Lokaty wkładał dużo pracy w to, żeby było Ci przyjemnie. Nie pozostawałaś mu dłużna, wtuliłaś się i razem zsynchronizowaliście swoje ruchy. Wplotłaś swoje palce w jego włosy a on trzymał Cię mocno, co wzbudzało w Tobie silniejsze emocje.
- (twoje imię!) Harry! - zaczęli wołać na zmianę wszyscy dookoła.
- Cii! - zaszeptał Ci w ucho Hazza, po czym szybko wstaliście i ubraliście się, związałaś włosy i dziękowałaś Bogu, że dziś się nie umalowałaś, bo cały makijaż by z Ciebie spłynął.
- Ja wyjdę pierwsza - powiedziałaś, a Harry schował się kącie.
- Hej! - zawołałaś do George'a.
- (twoje imię) gdzieś ty była! sesja trwa!- krzyczał
- No wiem, szukałam obiektywu - podniosłaś obiektyw.
- A! No tak! Racja! - powiedział i wrócił na sale. Chwilę potem doszedł Harry, uśmiechnął się do Ciebie łobuzersko i szybko dokończyliście sesje.
Poszłaś do swojej garderoby, wzięłaś rzeczy i wychodziłaś powoli z studia kiedy zielonooki podbiegł do Ciebie.
- Spotkajmy się dzisiaj u mnie o 19, podjadę po Ciebie - powiedział a ty wyjęłaś kartkę i napisałaś mu swój adres.
- Do zobaczenia - powiedziałaś i wyszłaś z studia spiesząc się do domu bo dochodziła 17.
[ dwie godziny potem...]
- Hej! - powiedziałaś, kiedy wchodziłaś do samochodu.
- Heeeey - odpowiedział Hazza i szybko ruszył przed siebie.
- Daleko stąd mieszkasz? - spytałaś i chcąc go trochę hmm, pomęczyć podciągnęłaś do góry swoją krótką spódniczkę, tak, że było widać więcej twojego uda. Zdążyłaś zauważyć jak Harry zacisnął ręce na kierownicy.
- 20 minut drogi - powiedział przez zęby kiedy spadło Ci ramiączko z ramienia.
- Yhym - powiedziałaś śmiejąc się do siebie, z tego do jakiego stanu go doprowadzasz.
Kiedy dojechaliście na miejsce Harry wybiegł z samochodu wziął Cię na ręce i praktycznie biegiem zabrał do domu.
- Chciałem Cię poznać, na prawdę, nawet zrobiłem kolacje - mówił po drodze - ale potem ty, ta sukienka i to ramiączko, doprowadziłyście mnie do szału, więc zjemy potem - powiedział i rzucił Cię na łózko, na co ty głośno się roześmiałaś. Chłopak położył się na Ciebie i mocno całował zdzierając powoli każdy skrawek ubrania z Ciebie. Całowaliście się namiętnie, coraz goręcej i goręcej. Wplotłaś ręce w jego włosy i odchyliłaś głowę do tyłu, wszystko było idealnie, noc była wasza.
Obudziłaś się rano w jego ramionach, pachniał nieziemsko, tymi swoimi perfumami. Sięgnęłaś po telefon i spojrzałaś na swoje odbicie.
- O Boże, jak ja wyglądam - powiedziałaś do siebie tak cicho, żeby on nie usłyszał.
- Dla mnie najpiękniej na całym świecie - powiedział i przytulił Cię mocno do siebie.
- Akurat, puść mnie idę się jakoś ogarnąć. - próbowałaś wstać, lecz on przygarnął Cie do siebie i mocno przytulił.
- Nie ma mowy, zostajesz z mną. - powiedział.
Tak mijały tygodnie, zaczęliście się lepiej poznawać, pokochałaś go, tak naprawdę mocno. Poznałaś chłopaków, rodzinę Harry'ego skończyłaś studia. Jesteście już z sobą przeszło dwa lata. Każda wasza sesja kończy się tak samo jak ta pierwsza, jak niby idziesz po "obiektyw". Jakimś dziwnym trafem Harry zawsze idzie z Tobą.
- Hej (twoje imię) - powiedział Louis. - Słuchaj idę dziś z Eleanor na zakupy, wybierzesz się z nami? - zapytał.
- Wiesz, chcę spędzić trochę czasu z Harrym - próbowałaś się wymigać.
- Nie no proszę Cię, zdążycie spędzić z sobą jeszcze duuużo czasu - poruszył śmiesznie brwiami.
- No dobra - powiedziałaś, po czym zebrałaś się i razem z Lou i El wyszłaś do centrum handlowego. Spędziłaś wspaniale czas z nimi, a Eleanor zabawiła się w twoją stylistkę mówiąc, że musisz świetnie dziś wyglądać, kiedy stałyście w przymierzalni zebrało Cię na wymioty, dziewczyna wzięła Cię za rękę i pobiegłyście do toalety. Spojrzałyście po sobie i obie już wiedziałyście co się święci.
Parę godzin później, już po zakupach razem z El odstawiłyście się i ona zawiozła Cie do jakiejś restauracji.
- Idź tam, stolik 4, kelner Cię zaprowadzi - powiedziała - Ja odstawie samochód.
- Okej - powiedziałaś i ruszyłaś do środka. Kiedy kelner zaprowadził Cię do stolika zauważyłaś Harry'ego
Nagle on podszedł do Ciebie, klęknął przed Tobą, spojrzał Ci w oczy i wypowiedział te magiczne słowa
- Wyjdziesz za mnie? - widać było to zdenerwowanie na jego twarzy, patrzyłaś na niego z miłością i odpowiedziałaś
- Tak - a on wstał wziął Cię w ramiona i mocno pocałował. W tym momencie wszyscy wasi znajomi wyszli i zaczęli bić brawo, cała rodzina Harry'ego, twoja rodzina, cały zespół i wasi znajomi.
- Harry, muszę Ci coś powiedzieć - wzięłaś go za rękę i zaciągnęłaś z sobą na zewnątrz.
- Jestem w ciąży - powiedziałaś zamykając oczy i bojąc się jego reakcji, a on po prostu wziął Cię w ramiona i zaczął namiętnie całować, a zza drzwi wylecieli chłopacy którzy oczywiście was podsłuchiwali.
- Ohohohohohohohohoohhooho, no to ładnie - powiedział Zayn i wszyscy podeszli do was i zaczęli przytulać gratulując wam.
__________________________________
Skończyłam imagina! Taki trochę inny niż moje poprzednie!:D Mam nadzieję, że wam się spodobał! : )
Pozdrawiam was i mocno kocham moje czytelniczki! Do następnego opowiadania! xx <3
K.
niedziela, 28 października 2012
Hello, sorry I don't want to know your name.
Studiowałaś w Polsce fotografię, byłaś tak dobra, że twój wykładowca postanowił pomóc Ci rozwinąć skrzydła i załatwił Ci praktyki w profesjonalnym studiu fotograficznym w sercu Londynu. Byłaś niesamowicie szczęśliwa, już następnego dnia wylatywałaś do stolicy Wielkiej Brytanii.
Doleciałaś na miejsce, ale byłaś bardzo zdenerwowana, ponieważ nikogo tam nie znałaś, ale miałaś zdane FC, więc miałaś nadzieję, że z językiem dasz sobie radę. Wzięłaś taksówkę i dojechałaś do studia.
- Dzień Dobry - powiedziałaś wchodząc do budynku - Dostałam tutaj praktyki. Nazywam się (twoje imię). - uśmiechnęłaś się.
- A! Tak,witam - odpowiedziała kobieta i również się do Ciebie uśmiechnęła, po czym zaprowadziła Cię do fotografa u którego miałaś odbywać praktyki.
- Dzień Dobry, jestem (twoje imię) - wyciągnęłaś do niego rękę.
- A tak, cześć, cześć, jestem George - odpowiedział mężczyzna i podał Ci rękę.
Zaczęliście rozmawiać, opowiadałaś mu o swoich zainteresowaniach i planach związanych z fotografią.
- Słuchaj - powiedział do Ciebie - jutro robimy sesje i przychodzą jakieś gwiazdy które wybierają sobie fotografów, chcesz wziąć udział w tym - pokazał cudzysłowy - "konkursie" ?
- Wiesz co? w sumie, chętnie - powiedziałaś i uśmiechnęłaś się.
- To przyjdź jutro o 10 do studia.
- Okej - powiedziałaś, zebrałaś się i poszłaś do swojego pokoju w czymś a'la akademiku. Nie mogłaś zasnąć tej nocy, więc postanowiłaś hmm, pozwiedzać miasto i w taki sposób trafiłaś na jakąś imprezę w jakimś klubie, w jakimś miejscu, ogólnie nie miałaś pojęcia gdzie jesteś, ale postanowiłaś dobrze się bawić.
Wypiłaś jednego drinka, potem drugiego, trzeciego, czwartego, zrobiłaś się odważna i ruszyłaś na parkiet. Tańczyłaś, pokazywałaś swoje najlepsze ruchy. Kiedy nagle ktoś złapał Cię za biodra, odwróciłaś się i zauważyłaś, że to jakiś mężczyzna, był przystojny więc postanowiłaś tańczyć z nim dalej. Po chwili usiedliście przy barze on zamówił Ci drinka, sam też wypił, powróciliście na parkiet, dawaliście z siebie wszystko, tańczyliście w kącie, z dala od wszystkich, i w pewnym momencie chłopak złapał Cię mocno w talli i namiętnie pocałował w usta przyciągając Cię do ściany, po chwili złapał Cię w pasie i podniósł do góry, a ty złapałaś go nogami w pasie, dalej namiętnie całując. Chłopak wziął Cię na ręce i zabrał do taksówki, potem akcja była szybka pokój, jeszcze trochę alkoholu i byłaś cała jego. Nawet nie wiedziałaś jak się nazywa, ale coś bardzo Cię do niego ciągnęło. Całowaliście się zachłannie, on pragnął Ciebie a ty jego, ta noc należała do was.
Obudziłaś się rano, dochodziła ósma. Nawet na niego nie spojrzałaś, zebrałaś swoje rzeczy i zaczęłaś się ubierać, kiedy byłaś już koło drzwi usłyszałaś
- Wychodzisz tak bez pożegnania? Nie ładnie - powiedział chłopak.
- Spieszę się - rzuciłaś, a on podszedł do Ciebie.
- A powiesz mi chociaż proszę, z kim spędziłem tą cudowną noc? - zapytał gładząc Cię po plecach, odwróciłaś się do niego i spojrzałaś w te głębokie zielone oczy.
III
- (twoje imię) - odpowiedziałaś.
- Hej jestem ...
- Nie mów mi, nie chce wiedzieć, nie mogę się na to zgodzić, nie mogę pozwolić sobie na zakochanie się w Tobie - powiedziałaś i zamknęłaś drzwi.
Pobiegłaś szybko do swojego mieszkania, przebrałaś się i jak gdyby nigdy nic poszłaś do pracy.
- Hej George - powiedziałaś z uśmiechem na twarzy.
- Hej, stań tam, zaraz przyjdą i wybiorą - powiedział i pokazał Ci miejsce.
Spojrzałaś jeszcze przez okno i aż Cię zamurowało, kiedy zobaczyłaś, kto właśnie wchodzi. Chłopak w bluzce z pink floydem, to ten z którym spędziłaś ostatnią noc.
- No, to jestem w ciemnej dupie.- powiedziałaś i osunęłaś się na podłogę nerwowo poprawiając włosy.
_______________________________________
I jak wam się podoba ten imagin? : )
Jutro napiszę drugą część, teraz lecę już spać :D
Wzięła mnie wena!:D
Mam nadzieję, że się spodoba, kocham was moje czytelniczki! <3
K.
piątek, 26 października 2012
Something else part 10. THE END:) xx
Przez całą drogę patrzyłaś przez okno wspominając. Myślałaś o tym waszym pierwszym spotkaniu i wywiadzie w radio. Mimowolnie się uśmiechnęłaś a po czym znowu zaczynałaś płakać. Z chwili na chwile byliście coraz bliżej lotniska. Tak bardzo nie chciałaś tam być, tak bardzo chciałaś zostać tutaj. Tak bardzo było ci źle, tak bardzo chciałaś,żeby on do Ciebie napisał.
Dojechaliście na miejsce, wujek się z Tobą pożegnał, mocno przytulił i dalej przeszłaś do terminalu, a potem do samolotu który po chwili zaczął kołować i wzbił się w powietrze obierając kurs na Polskę.
*2 godziny później*
Samolot wylądował, wyszłaś z terminalu i twoja sztuczna rodzina powitała cię na lotnisku robiąc pozory przed innymi. Wróciłaś do domu. Zamknęłaś się w swoim pokoju i włączyłaś komputer, nie robiłaś tego oś dłuższego czasu, bo nie było sensu, spędzałaś świetnie czas bez tych zbędnych dodatków. Weszłaś do internetu, Hmm może tak
Twitter - One Direction
Facebook - One Direction
YouTube - One Direction
Portale plotkarskie - One Direction
JEDNYM SŁOWEM WSZĘDZIE ONE DIRECTION.
Rozryczałaś się i zamknęłaś komputer, po czym postanowiłaś pójść na spacer. Weszłaś do sklepu żeby kupić jakiegoś batona, było w nim dużo gazet a na ich okładkach oczywiście nikt inny tylko one direction. Miałaś dość, wróciłaś do domu.
- [twoje imię] jedziemy do Kowalskich, jedziesz z nami? - zapytała.
- Nie, dzięki. - rzuciłaś i poszłaś do pokoju
[Parę dni później...]
- Jak tam? - zapytała Sarah, kiedy rano zadzwoniła do Ciebie na skypie.
- Średnio odpowiedziałaś siedząc w piżamie trzymając w rękach ciepłą herbatę. - Szukam jakiejś uczelni na którą bym się dostała, która byłaby dobra i nie kosztowała milionów. - powiedziałaś. Niedługo kończą się wakacje, a ty jeszcze niczego nie ogarnęłaś.
- A tak, mówiłaś coś jak u mnie byłaś. - powiedziała.
- Ale czekaj, Sarah, gdzie ty jesteś ? - zapytałaś po chwili.
- Ja? W studio. Nie uwierzysz! Przyjęli mnie na pełen etat! - uśmiechnęła się
- Super! Ale jak to się stało ? - zapytałaś cała szczęśliwa
- No, to przez ten wywiad z One Direction.- powiedziała spuszczając głowę w dół.
- A - zasmuciłaś się - No to i tak świetnie - powiedziałaś, próbując podnieść ją na duchu.
- Słuchaj mnie dzisiaj na antenie! Będę o 12 twojego czasu! Kocham Cię! Muszę lecieć! Pa! - powiedziała Sarah
- Trzymaj się kochana, obiecuję, że będę słuchać! Pa! - pomachałaś jej i się rozłączyłaś.
Dochodziła 11.30 poszłaś po kanapkę, wróciłaś na górę i włączyłaś The Hits Radio. Radio, w którym pracowała twoja Sarah. Usiadłaś wygodnie na łóżku i zaczęłaś słuchać radia.
" A teraz piosenka z specjalną dedykacją dla mojej kochanej siostry, która jest bardzo daleko od mnie. Trzymaj się tam [twoje imię]" I puściła waszą piosenkę, która codzienne rano was budziła.
Uśmiechnęłaś się do siebie i napisałaś esemesa do Sarah. "Kocham Cię " a ona szybko odpisała " Dobrze, że to mówisz, słuchaj dalej "
Kiedy piosenka minęła Sarah zaczęła mówić. " A teraz przywitajmy chłopaków, którzy są marzeniem nie jednej dziewczyny! Powitajcie z mną One Direction!" Podniosłaś się z łóżka, a łzy mimowolnie zaczęły Ci lecieć, jednak postanowiłaś, że posłuchasz do końca.
- Hej chłopaki! Co słychać?
- Heej! - odpowiedzieli chórem.
- Cieszymy się, że znowu mogliśmy do Waas... Ciebie przyjść - powiedział Niall.
- Tak! Tęskniliśmy za wa.. Tobą! - dopowiedział Lou, a ty się uśmiechnęłaś.
- Jak wasza nowa płyta? - Sarah zapytała.
- Przygotowania idą pełną parą, niedawno skończyliśmy pracę nad teledyskiem do Live While We're Young. Teraz trwa promocja, Jednym słowem dużo roboty - zaczął opowiadać Liam.
- A no właśnie, a propo waszej nowej piosenki. Chciałabym ją puścić, co wy na to?
- Jasne! - odkrzyknęli chłopacy, a Ty uśmiechnęłaś się jeszcze szerzej słysząc ich radosne głosy.
Wtedy Sarah puściła LWWY, a ty zaczęłaś tańczyć po całym pokoju. Czułaś się mega beztrosko, wszystko jakby minęło, cała zła przeszłość, śmiałaś się i skakałaś przez całą piosenkę.
- No no, kawał dobrej roboty - powiedziała Sarah - klaszcząc. - No dobra chłopaki, to może opowiecie jak tam wasze życie miłosne. - słysząc to usiadłaś na łóżku uważnie słuchając.
- Mogłoby być duuuuuuuużo lepiej - powiedział zasmucony Liam.
- Wspaniale! Widzę się z Perrie w piątek! - odparł Zayn.
- Spotykamy się dziś z Eleanor - dodał Louis.
- A ja zjebałem - powiedział Harry.
Rozmowa ucichła, widziałaś oczyma wyobraźni jak wszyscy patrzą po sobie i wtedy sięgnęłaś za słuchawkę i nie zważając na koszty zadzwoniłaś do radia. W studiu rozbrzmiał dzwonek telefonu.
- Mamy telefon od słuchacza Mark, połącz nas - powiedziała Sarah - Witamy Cię, jak masz na imię ? - zapytała.
- Przepraszam Harry. - zdołałaś wydusić - Nie wyobrażasz sobie nawet, jak bardzo bym chciała tam być, to nie ty wszystko popsułeś tylko ja. - zaczęłaś płakać do słuchawki, po czym się rozłączyłaś i natychmiast w radiu puścili jakąś piosenkę.
[ rok później ]
Nie rozmawiałaś z chłopakami, sprawdzałaś informacje o nich, byłaś po prostu ich fanką, wiedziałaś co się u nich dzieje. Pracowałaś podczas roku szkolnego, Sarah się trochę dołożyła i udało się polecieć znów do Holmes Chapel na wakacje. Rodzice odstawili Cię na lotnisko, i znów podróż do Doncaster, z którego wujek zabrał Cię do domu gdzie przywitałaś się z wszystkimi. Przytuliłaś się bardzo mocno do Sarah, która zaciągnęła Cię szybko na górę.
- (twoje imię) będziesz tu studiować! - powiedziała uradowana
- NIE WIERZĘ! NA PRAWDĘ?! KOCHAM CIĘ! - przytuliłaś ją - Nawet nie wiem jak Ci dziękować.
- Nie mi dziękuj - powiedziała i zeszła z łózka na którym obie siedziałyśmy i otworzyła drzwi.
- Mi też nie dziękuj - powiedział Harry
Wstałaś i podbiegłaś do niego mocno go przytulając.
- Dziękuję, nawet sobie nie wyobrażasz jak cieszę się, że Cię widzę, że Cię przytulam, że mi wybaczyłeś.
- Chodź - powiedział, złapał Cię za rękę i wyszliście z domu.
Szliście tak w ciszy trzymając się za ręce, kiedy doszliście do drzewa, przy którym kiedyś zauważyłaś jak Hazza gra na gitarze.
Weszliście do domu na drzewie i usiedliście naprzeciw siebie patrząc sobie w oczy.
Harry złapał Cię za ręce.
- (twoje imię) przepraszam, że się nie odzywałem, ale wiedziałem, że jak to zrobię i ja i ty nie damy sobie rady z odległością, z przepaścią pomiędzy nami. Nie mogłem wytrzymać tutaj bez Ciebie - patrzył Ci prosto w oczy, a Tobie zaczęły lecieć Ci łzy. - Wtedy wymyśliłem, że ściągnę Cię tu z powrotem. Znalazłem Ci studia, takie jakie podpowiedziała mi Sarah, napisałem podanie i przyjęli Cię. A teraz przyjechałaś i mogę Cię przytulić - starł łzę z twojego policzka - I mogę Cię pocałować. - w tym momencie schylił się i mocno ucałował twoje usta, a ty odwdzięczyłaś mu się tym samym.
Po chwili Harry wziął Cię za rękę i poszliście do jego domu, kiedy otworzyliście drzwi naskoczyli na Ciebie Niall i Louis mocno Cie tuląc i witając się z Tobą, to samo zrobili Zayn i Liam, zaraz po nich.
- Nareszcie jesteś! - powiedział Liam.
- Tęskniliśmy za Tobą - dodał Lou
- Brakowało nam tu Ciebie - zawtórował Zayn
- A ja mam dla Ciebie kanapkę! - powiedział Niall
Zaśmiałaś się
- Dziękuję wam wszystkim, bardzo za wami się stęskniłam! - powiedziałaś do nich i jeszcze raz wszystkich przytuliłaś, po czym zauważyłaś, że Sarah tuli się do Nialla.
- A jak tam u was ? - spytałaś spoglądając na nich, a Niall podniósł swoją i Sarah rękę do góry na znak, że są razem, zaczęłaś bić brawo, a reszta Ci zawtórowała.
Tak mijały dni, tygodnie, miesiące. Twój związek z Harrym świetnie się rozwijał, dogadywaliście się jak nikt inny. Chodziłaś na studia, ale i jeździłaś z nimi na koncerty. Wasz związek był już oficjalny, Directionerki na początku średnio Cię polubiły, ale z czasem wszystko się ułożyło. Zamieszkałaś u wujostwa w Holmes Chapel i pracujesz razem z Sarah w radiu.Niedługo masz przeprowadzać się do apartamentu który kupiliście z Harrym w Londynie. Wszystko układa się jak najlepiej,szczególnie, że od wczoraj na twoim palcu widnieje pierścionek zaręczynowy od Harry'ego.
_____________________
W KOŃCU! skończyłam te "opowiadanie" które piszę od lipca xd Chyba będę pisać imaginy, są łatwiejsze i krótsze :D Może jakiś imagin +18? co wy na to?:D
Mam nadzieję, że końcówka się wam spodoba, jesteście kochane, że dalej wchodzicie i czytacie, że oglądalność wciąż rośnie : )
LOTS OF LOVE ! XX
K.
poniedziałek, 8 października 2012
Something else part 9
- Dziękuję - powiedziałaś trzymając Harry'ego za rękę kiedy wychodziliście z studia.
- Co ty, nie ma za co - odpowiedział i dał Ci buziaka w policzek.
Powoli zbliżaliście się do domu twojej cioci. Pomyślałaś o tym, jak wspaniale jest tu być, i w sumie ile się uczysz. Ehh. Wtuliłaś się w Hazze i podeszliście na ganek.
- To co, może wejdziesz? - zapytałaś
- Mmm - Harry śmiesznie poruszył brwiami na co ty się zaśmiałaś. - Jasne - uśmiechnął się.
- Cześć ciociu! - zawołałaś, kiedy weszliście
- O! Cześć kochanie, dobrze, że jesteś, musimy zrobić Ci odprawę, jutro o 17 wylatujesz - powiedziała ciocia, a twój świat w jednej chwili się zawalił. Przecież ty tu nie mieszkasz, przecież mieszkasz w Polsce. Musisz wracać. Spojrzałaś na kalendarz. Musisz wracać już jutro. Rozpłakałaś się, i spojrzałaś na Harry'ego, któremu łzy naleciały do oczu.
- Nie możesz - powiedział trzymając Cię za ręce i patrząc Ci prosto w oczy.
- Ale Harry... - powiedziałaś i zaczęłaś płakać, w jednej chwili zawalił Ci się cały świat, pobiegłaś na górę, zostawiłaś wszystkich na dole. Rzuciłaś się na łóżko i po prostu zaczęłaś płakać, wszystko się skumulowało. Miłość do Harry'ego, radość, normalna rodzina, inne życie. Nie chciałaś tam wrócić.
- [twoje imię] o co chodzi? skarbie otwórz proszę - mówiła ciocia.
- zostaw mnie - powiedziałaś i nałożyłaś na głowę poduszkę.
- e, Młoda, otwórz - krzyknęła Sarah.
Niechętnie, ale jednak podeszłaś i otworzyłaś jej drzwi.
- Co chcesz? - powiedziałaś, a ona usiadła obok Ciebie i mocno Cię przytuliła. Bo wiedziała co się działo u Ciebie w domu, wiedziała, co się działo w twoim życiu. Jako jedyna wiedziała wszystko, to ona pomogła Ci tu przyjechać, wizja powrotu do Polski przyprawiała Cię o dreszcze, a już jutro miało się to zdarzyć.
Tak długo płakałaś, aż zasnęłaś. Obudziłaś się o drugiej w nocy i wszystko wróciło.
- Harry - powiedziałaś w próżnie. Dlaczego tak się zachował? Czemu to zrobił? Postanowiłaś napisać dla niego list. Opisałaś wszystko, brzmiało to mniej więcej tak.
" Harry...
Tak ciężko mi wymawiać, pisać to imię, kiedy wiem, że nigdy więcej już nie będę mogła go powiedzieć patrząc wprost na Ciebie. Wybacz mi. Wybacz mi proszę, ja wiem, ja nie powinnam, To nie miało tak być. To, to wszystko jakaś abstrakcja na mnie. Nie chcę Cię ranić, nie chcę żebyś cierpiał. Zapomnij o mnie, nie myśl o tym wszystkim, wymarz to z pamięci, nie ma sensu pamiętać czegoś, kogoś kto przyniósł tyle bólu.
Kocham Cię, i będę Cię już zawsze pamiętać. Jesteś moim największym marzeniem.
Mam nadzieję, że uda Ci się ułożyć jakoś życie, że nie popsułam Ci go aż tak do końca.
Przepraszam, za wszystko.
[Twoje imię] "
Włożyłaś ten list w kopertę, na której drżącą ręką napisałaś jego imię, założyłaś kaptur na głowę i wyszłaś na dwór, żeby wrzucić mu go do skrzynki.
Dochodziła szósta rano. Akurat udało Ci się dojść do domu Hazzy, kiedy zauważyłaś jego siostrę - Gemmę.
- O hej [twoje imię]
- Hej Gemma! - uśmiechnęłaś się, chyba najsztuczniej w całym swoim życiu. - Mam prośbę, przekażesz to Harry'emu, śpieszę się domu? - spojrzałaś na to.
- Tak jasne. - dziewczyna uśmiechnęła, mocno Cie przytuliła i powiedziała Ci na ucho.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze - za wszelką cenę próbowałaś powstrzymać łzy, ale kiedy już odeszłaś od niej parę metrów twoje emocję wzięły górę i zaczęłaś głośno płakać.
Wróciłaś do domu, umyłaś się i zaczęłaś się pakować. Miałaś nadzieję, że Harry jeszcze do Ciebie przyjdzie, że może... a co ty się w sumie łudziłaś, nic się nie stanie. to nie bajka, tylko prawdziwe życie, dochodziła 15. Wsiadłaś do samochodu z wujkiem i odjechałaś z Holmes Chapel wprost do Doncaster. Tam, gdzie czekał na Ciebie samolot powrotny do Polski...
_________________________
Ja leń, ja leń, ja leń. No wiem, wybaczcie. Znowu komputer mi się psuję. Beznadzieja. Przepraszam, że tyle nie pisałam. Postaram się poprawić!
Kocham was i dziękuję za te wejścia! : ) xx
K.
- Co ty, nie ma za co - odpowiedział i dał Ci buziaka w policzek.
Powoli zbliżaliście się do domu twojej cioci. Pomyślałaś o tym, jak wspaniale jest tu być, i w sumie ile się uczysz. Ehh. Wtuliłaś się w Hazze i podeszliście na ganek.
- To co, może wejdziesz? - zapytałaś
- Mmm - Harry śmiesznie poruszył brwiami na co ty się zaśmiałaś. - Jasne - uśmiechnął się.
- Cześć ciociu! - zawołałaś, kiedy weszliście
- O! Cześć kochanie, dobrze, że jesteś, musimy zrobić Ci odprawę, jutro o 17 wylatujesz - powiedziała ciocia, a twój świat w jednej chwili się zawalił. Przecież ty tu nie mieszkasz, przecież mieszkasz w Polsce. Musisz wracać. Spojrzałaś na kalendarz. Musisz wracać już jutro. Rozpłakałaś się, i spojrzałaś na Harry'ego, któremu łzy naleciały do oczu.
- Nie możesz - powiedział trzymając Cię za ręce i patrząc Ci prosto w oczy.
- Ale Harry... - powiedziałaś i zaczęłaś płakać, w jednej chwili zawalił Ci się cały świat, pobiegłaś na górę, zostawiłaś wszystkich na dole. Rzuciłaś się na łóżko i po prostu zaczęłaś płakać, wszystko się skumulowało. Miłość do Harry'ego, radość, normalna rodzina, inne życie. Nie chciałaś tam wrócić.
- [twoje imię] o co chodzi? skarbie otwórz proszę - mówiła ciocia.
- zostaw mnie - powiedziałaś i nałożyłaś na głowę poduszkę.
- e, Młoda, otwórz - krzyknęła Sarah.
Niechętnie, ale jednak podeszłaś i otworzyłaś jej drzwi.
- Co chcesz? - powiedziałaś, a ona usiadła obok Ciebie i mocno Cię przytuliła. Bo wiedziała co się działo u Ciebie w domu, wiedziała, co się działo w twoim życiu. Jako jedyna wiedziała wszystko, to ona pomogła Ci tu przyjechać, wizja powrotu do Polski przyprawiała Cię o dreszcze, a już jutro miało się to zdarzyć.
Tak długo płakałaś, aż zasnęłaś. Obudziłaś się o drugiej w nocy i wszystko wróciło.
- Harry - powiedziałaś w próżnie. Dlaczego tak się zachował? Czemu to zrobił? Postanowiłaś napisać dla niego list. Opisałaś wszystko, brzmiało to mniej więcej tak.
" Harry...
Tak ciężko mi wymawiać, pisać to imię, kiedy wiem, że nigdy więcej już nie będę mogła go powiedzieć patrząc wprost na Ciebie. Wybacz mi. Wybacz mi proszę, ja wiem, ja nie powinnam, To nie miało tak być. To, to wszystko jakaś abstrakcja na mnie. Nie chcę Cię ranić, nie chcę żebyś cierpiał. Zapomnij o mnie, nie myśl o tym wszystkim, wymarz to z pamięci, nie ma sensu pamiętać czegoś, kogoś kto przyniósł tyle bólu.
Kocham Cię, i będę Cię już zawsze pamiętać. Jesteś moim największym marzeniem.
Mam nadzieję, że uda Ci się ułożyć jakoś życie, że nie popsułam Ci go aż tak do końca.
Przepraszam, za wszystko.
[Twoje imię] "
Włożyłaś ten list w kopertę, na której drżącą ręką napisałaś jego imię, założyłaś kaptur na głowę i wyszłaś na dwór, żeby wrzucić mu go do skrzynki.
Dochodziła szósta rano. Akurat udało Ci się dojść do domu Hazzy, kiedy zauważyłaś jego siostrę - Gemmę.
- O hej [twoje imię]
- Hej Gemma! - uśmiechnęłaś się, chyba najsztuczniej w całym swoim życiu. - Mam prośbę, przekażesz to Harry'emu, śpieszę się domu? - spojrzałaś na to.
- Tak jasne. - dziewczyna uśmiechnęła, mocno Cie przytuliła i powiedziała Ci na ucho.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze - za wszelką cenę próbowałaś powstrzymać łzy, ale kiedy już odeszłaś od niej parę metrów twoje emocję wzięły górę i zaczęłaś głośno płakać.
Wróciłaś do domu, umyłaś się i zaczęłaś się pakować. Miałaś nadzieję, że Harry jeszcze do Ciebie przyjdzie, że może... a co ty się w sumie łudziłaś, nic się nie stanie. to nie bajka, tylko prawdziwe życie, dochodziła 15. Wsiadłaś do samochodu z wujkiem i odjechałaś z Holmes Chapel wprost do Doncaster. Tam, gdzie czekał na Ciebie samolot powrotny do Polski...
_________________________
Ja leń, ja leń, ja leń. No wiem, wybaczcie. Znowu komputer mi się psuję. Beznadzieja. Przepraszam, że tyle nie pisałam. Postaram się poprawić!
Kocham was i dziękuję za te wejścia! : ) xx
K.
środa, 26 września 2012
Something else part 8
Ocknęłaś się dopiero po paru minutach, na kanapie. Kiedy otworzyłaś oczy spostrzegłaś Harry'ego i Sarah gapiących się na Ciebie.
- Nic Ci nie jest? - spytała z troską kuzynka, za to chłopak dalej stał wryty w podłogę i po prostu się na Ciebie gapił.
- Yyy, chyba tak - powiedziałaś łapiąc się za głowę i próbując wstać.
- O nie nie nie, ty jeszcze poleż, ja Ci dam coś do picia, poczekaj - rzuciła dziewczyna i poleciała do kuchni.
- Co się stało, tak właściwie? - krzyknęła do Ciebie.
- Nic, źle się poczułam - postanowiłaś ukryć to przed Harry'm. - Sarah, ja się już lepiej czuję, to ja będę się zbierać - zaczęłaś mówić.
- Na pewno? - spytała zmartwiona.
- Tak, tak - powiedziałaś łapiąc bladego Hazze pod rękę. - Dziękuję, pa! - rzuciłaś.
Przez dłuższy czas szliście w ciszy, na dworze zaczynało robić się ciemno, nie wiedziałaś jak zacząć rozmowę. Czułaś się strasznie skrępowana. Nagle Harry stanął przed Tobą.
- Powiesz mi co się stało? - spytał i założył Ci opaskę na oczy.
- Nic, na prawdę, po prostu zemdlałam, daj spokój - uśmiechnęłaś się do niego, chcąc jak najszybciej przejść do normalności - To co robimy? - zapytałaś, żeby zmienić temat
- Jakbym był normalnym chłopakiem, zabrałbym Cię do kina a potem pewnie do restauracji.- zaśmiał się, trochę już nabierając kolorów. - Ale jakbym tak zrobił zaraz podbiegłoby do nas miliony fanek. Tak więc zapraszam Cię tutaj. - powiedział i zdjął Ci opaskę z oczu. Spojrzałaś przed siebie, okazało sie, że przed Tobą stała długa biała limuzyna.
- woow, nigdy nie jechałam limuzyną- powiedziałeś podekscytowana. Harry tylko sie uśmiechnął i otworzył ci drzwi. Kiedy wsiedliscie do środka spojrzałaś na Hazze pytająco.
- Ale ty niecierpliwa - zaśmiał się, pare minut później samochód stanął.
-Jesteśmy na miejscu - powiedział i wyszedł otworzyć Ci drzwi. Zaczęłaś się denerwować, nie wiedziałaś co Cie czeka.
- tylko sie na mnie nie złość, opowiem ci wszystko potem - powiedział i otworzył drzwi za którymi znajdowało sie studio nagraniowe a w nim twój Ed Sheeran którego słuchasz na okrągło! Zapadło Ci dech w piersiach i spojrzałaś na Harry'ego nie wiedząc co zrobić, czy powiedzieć.
- hej! - Hazza przejął inicjatywe -Przedstawiam Ci moja dziewczynę (twoje imię) - na te słowa nogi Ci sie ugięły, nie sadzilas, ze takie małe cos może wywołać tak duże dla Ciebie emocje, spojrzałaś na niego i usmiechnelas sie najpiękniej jak mogłaś.
- Hej (twoje imię ) - Jestem Ed - powiedział chłopak i wstał zeby podać Ci rękę.
- hee..e.j - odzyskiwalas głos, na co Harry za wszelka cenę probowal ukrywać swój śmiech
- pracujesz nad czymś nowym? - postanowilas zagadac.
- właściwie tak, lubię pracować z Harrym, a kiedy powiedział, ze jego dziewczyna, to moja fanka, pomyśleliśmy, ze fajnie by było, zebys usiadła i napisała cos z nami. - powiedział Ed.
- tak?- powiedziałeś zadziornie - a skąd moj chłopak wiedział o tym? - spojrzałaś z udawanym sarkazmem (na co wszyscy sie zasmiali ) na Harry'ego.
- kochanie... czy to ważne? - powiedział chłopak, śmiejąc sie i zaczynając ukrywać sie za krzeslem.
- no powiedz mi no- powiedziałas poczym spostrzeglas telefon Hazzy, wiedziałaś, ze stamtąd dowiesz sie, skąd on to wie, wystarczy sprawdzić rejest połączeń do osób które oboje znacie i które wiedza, ze lubisz Ed'a.
- nie to nie, sama sie dowiem- powiedziałas i Zaczęłaś uciekać z telefonem Hazzy.
- o nie nie nie - powiedział chłopak i zaczął Cie gonić.
Śmialiscie sie i dopiero po chwili zauwazyliscie, ze Ed was nagrywa, kiedy stanełaś w miejscu, zeby powiedzieć cos do Sheeran'a, Harry złapał Cie i mocno przytulił, zabierając telefon.
- no nie no!- powiedziałas tonem obrazonego dziecka na co wszyscy wybuchli śmiechem. Potem pozartowaliscie chwile, poczym zabraliscie sie za pisanie piosenki, poczułaś sie swobodnie, wiec łatwo przychodziły Ci pomysły do głowy. Przypomniało Ci sie, jak Kiedys jak byłaś mała miałas swój zespół z przyjaciółkami. Zasmialas sie cicho do siebie, na co chlopacy oczywiście zareagowali.
- z czego sie smiejesz?- zapytał Harry
- przypomniało mi sie, moj zespół za czasów jak byłam mała - rzucilas pisząc kolejne zdanie do piosenki
- opowiedz mi o tym - podchwycil temat Ed.
- nie ma po co - powiedziałas- skonczylysmy grać, kiedy rozeszlysmy sie do innych szkół no i dziewczyny mówiły, ze mam smutny głos. - usmiechnelas sie pod nosem na to wspomnienie
- mnie tak samo mówili - powiedział z westchnieniem Ed. - a patrz gdzie jestem teraz - never stop dreaming - uśmiechnął sie. Kontem oka zauwazylas, ze Harry wyraźnie cos kombinuje, ale nie miałas siły dopytywac o co chodzi. Zaczynało robić sie późno. Udało wam skoczyć sie piosenkę. Była śliczna, opisywała trudne chwile pomiędzy chłopakiem a dziewczyna, nie przejaskrawiala niczego ani nie ubarwiala, była taka prawdziwa, nawiązywala do Ciebie i Hazzy.
- no dobra, to teraz idzie ja zaśpiewać - powiedział Ed
- słucham?! Mowy nie ma..- Zaczęłaś sie wykrecać na co Harry złapał Cie za rękę i pociągnął do pokoju nagrań.
- I believe in you - powiedział, założył Ci słuchawki na uszy, położy kartkę z piosenka na stoisku, sam tez założył słuchawki a Ed puścił przygotowana przez niego melodię. Harry złapał Cie za rękę i śpiewając patrzył Ci w oczy, bardzo sie denerwowalaś, wstydzilas sie śpiewać, ale kiedy Hazza spojrzał na Ciebie i poglaskal po policzku postanowilas spróbować, zamknelas oczy i po prostu zaspiewalas, a kiedy twój fragment sie skończył i chciałeś otworzyć oczy Harry mocno Cie złapał i namiętnie pocalowal mówiąc w przerwach
- ciesze sie, ze Cie mam. - po czym wracał do calowania każdego skrawka twoich ust.
___________
cos tam wyskrobalam, dalej nie mam komputera i pisze na komórce wiec wybaczcie wszystkie błędy jakie popelnilam. Chciałam tutaj bardzo przeprosić, ze tyle nie pisałam. Wiem, jestem beznadziejna. Mam nadzieje, ze spodoba wam sie rozdział. Sciskam was mocno wszystkich i kocham! xx
K.
- Nic Ci nie jest? - spytała z troską kuzynka, za to chłopak dalej stał wryty w podłogę i po prostu się na Ciebie gapił.
- Yyy, chyba tak - powiedziałaś łapiąc się za głowę i próbując wstać.
- O nie nie nie, ty jeszcze poleż, ja Ci dam coś do picia, poczekaj - rzuciła dziewczyna i poleciała do kuchni.
- Co się stało, tak właściwie? - krzyknęła do Ciebie.
- Nic, źle się poczułam - postanowiłaś ukryć to przed Harry'm. - Sarah, ja się już lepiej czuję, to ja będę się zbierać - zaczęłaś mówić.
- Na pewno? - spytała zmartwiona.
- Tak, tak - powiedziałaś łapiąc bladego Hazze pod rękę. - Dziękuję, pa! - rzuciłaś.
Przez dłuższy czas szliście w ciszy, na dworze zaczynało robić się ciemno, nie wiedziałaś jak zacząć rozmowę. Czułaś się strasznie skrępowana. Nagle Harry stanął przed Tobą.
- Powiesz mi co się stało? - spytał i założył Ci opaskę na oczy.
- Nic, na prawdę, po prostu zemdlałam, daj spokój - uśmiechnęłaś się do niego, chcąc jak najszybciej przejść do normalności - To co robimy? - zapytałaś, żeby zmienić temat
- Jakbym był normalnym chłopakiem, zabrałbym Cię do kina a potem pewnie do restauracji.- zaśmiał się, trochę już nabierając kolorów. - Ale jakbym tak zrobił zaraz podbiegłoby do nas miliony fanek. Tak więc zapraszam Cię tutaj. - powiedział i zdjął Ci opaskę z oczu. Spojrzałaś przed siebie, okazało sie, że przed Tobą stała długa biała limuzyna.
- woow, nigdy nie jechałam limuzyną- powiedziałeś podekscytowana. Harry tylko sie uśmiechnął i otworzył ci drzwi. Kiedy wsiedliscie do środka spojrzałaś na Hazze pytająco.
- Ale ty niecierpliwa - zaśmiał się, pare minut później samochód stanął.
-Jesteśmy na miejscu - powiedział i wyszedł otworzyć Ci drzwi. Zaczęłaś się denerwować, nie wiedziałaś co Cie czeka.
- tylko sie na mnie nie złość, opowiem ci wszystko potem - powiedział i otworzył drzwi za którymi znajdowało sie studio nagraniowe a w nim twój Ed Sheeran którego słuchasz na okrągło! Zapadło Ci dech w piersiach i spojrzałaś na Harry'ego nie wiedząc co zrobić, czy powiedzieć.
- hej! - Hazza przejął inicjatywe -Przedstawiam Ci moja dziewczynę (twoje imię) - na te słowa nogi Ci sie ugięły, nie sadzilas, ze takie małe cos może wywołać tak duże dla Ciebie emocje, spojrzałaś na niego i usmiechnelas sie najpiękniej jak mogłaś.
- Hej (twoje imię ) - Jestem Ed - powiedział chłopak i wstał zeby podać Ci rękę.
- hee..e.j - odzyskiwalas głos, na co Harry za wszelka cenę probowal ukrywać swój śmiech
- pracujesz nad czymś nowym? - postanowilas zagadac.
- właściwie tak, lubię pracować z Harrym, a kiedy powiedział, ze jego dziewczyna, to moja fanka, pomyśleliśmy, ze fajnie by było, zebys usiadła i napisała cos z nami. - powiedział Ed.
- tak?- powiedziałeś zadziornie - a skąd moj chłopak wiedział o tym? - spojrzałaś z udawanym sarkazmem (na co wszyscy sie zasmiali ) na Harry'ego.
- kochanie... czy to ważne? - powiedział chłopak, śmiejąc sie i zaczynając ukrywać sie za krzeslem.
- no powiedz mi no- powiedziałas poczym spostrzeglas telefon Hazzy, wiedziałaś, ze stamtąd dowiesz sie, skąd on to wie, wystarczy sprawdzić rejest połączeń do osób które oboje znacie i które wiedza, ze lubisz Ed'a.
- nie to nie, sama sie dowiem- powiedziałas i Zaczęłaś uciekać z telefonem Hazzy.
- o nie nie nie - powiedział chłopak i zaczął Cie gonić.
Śmialiscie sie i dopiero po chwili zauwazyliscie, ze Ed was nagrywa, kiedy stanełaś w miejscu, zeby powiedzieć cos do Sheeran'a, Harry złapał Cie i mocno przytulił, zabierając telefon.
- no nie no!- powiedziałas tonem obrazonego dziecka na co wszyscy wybuchli śmiechem. Potem pozartowaliscie chwile, poczym zabraliscie sie za pisanie piosenki, poczułaś sie swobodnie, wiec łatwo przychodziły Ci pomysły do głowy. Przypomniało Ci sie, jak Kiedys jak byłaś mała miałas swój zespół z przyjaciółkami. Zasmialas sie cicho do siebie, na co chlopacy oczywiście zareagowali.
- z czego sie smiejesz?- zapytał Harry
- przypomniało mi sie, moj zespół za czasów jak byłam mała - rzucilas pisząc kolejne zdanie do piosenki
- opowiedz mi o tym - podchwycil temat Ed.
- nie ma po co - powiedziałas- skonczylysmy grać, kiedy rozeszlysmy sie do innych szkół no i dziewczyny mówiły, ze mam smutny głos. - usmiechnelas sie pod nosem na to wspomnienie
- mnie tak samo mówili - powiedział z westchnieniem Ed. - a patrz gdzie jestem teraz - never stop dreaming - uśmiechnął sie. Kontem oka zauwazylas, ze Harry wyraźnie cos kombinuje, ale nie miałas siły dopytywac o co chodzi. Zaczynało robić sie późno. Udało wam skoczyć sie piosenkę. Była śliczna, opisywała trudne chwile pomiędzy chłopakiem a dziewczyna, nie przejaskrawiala niczego ani nie ubarwiala, była taka prawdziwa, nawiązywala do Ciebie i Hazzy.
- no dobra, to teraz idzie ja zaśpiewać - powiedział Ed
- słucham?! Mowy nie ma..- Zaczęłaś sie wykrecać na co Harry złapał Cie za rękę i pociągnął do pokoju nagrań.
- I believe in you - powiedział, założył Ci słuchawki na uszy, położy kartkę z piosenka na stoisku, sam tez założył słuchawki a Ed puścił przygotowana przez niego melodię. Harry złapał Cie za rękę i śpiewając patrzył Ci w oczy, bardzo sie denerwowalaś, wstydzilas sie śpiewać, ale kiedy Hazza spojrzał na Ciebie i poglaskal po policzku postanowilas spróbować, zamknelas oczy i po prostu zaspiewalas, a kiedy twój fragment sie skończył i chciałeś otworzyć oczy Harry mocno Cie złapał i namiętnie pocalowal mówiąc w przerwach
- ciesze sie, ze Cie mam. - po czym wracał do calowania każdego skrawka twoich ust.
___________
cos tam wyskrobalam, dalej nie mam komputera i pisze na komórce wiec wybaczcie wszystkie błędy jakie popelnilam. Chciałam tutaj bardzo przeprosić, ze tyle nie pisałam. Wiem, jestem beznadziejna. Mam nadzieje, ze spodoba wam sie rozdział. Sciskam was mocno wszystkich i kocham! xx
K.
poniedziałek, 3 września 2012
notka :)
Hej wszystkim :) przepraszam was bardzo, że tak długo nie dodaję rozdziału , ale coś zrobiłam że mi klawiatura nie działa :D ledwo co piszę tą notkę na klawiaturze ekranowej. Przepraszam jeszcze raz baaardzo mocno i mam nadzieję że nie zapomnicie o tym blogu :) jak tylko będę mogła, to jak najszybciej napiszę następny rozdział :) do zobaczenia xx
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








